Likwidacja Igo Syma

Początek roku 1941 zaznaczył się w Warszawie przede wszystkim tzw. "sprawą Igo Syma"...

Karol Juliusz Sym [ps. teatralny "Igo Sym"], Austriak z pochodzenia, urodzony 3.VII.1896 w Innsbrucku, był przed wojną znanym aktorem [wystąpił w 9 filmach] i reżyserem nie kryjącym swoich proniemieckich sympatii. Już w pierwszych miesiącach okupacji zadeklarował się jako Volksdeutsch i stał się wybitniejszą osobistością w tworzonym pośpiesznie "niemieckim świecie kulturalnym" Warszawy.

Karol Juliusz Sym

W roku 1940 objął stanowisko dyrektora świeżo zorganizowanego "Theater der Stadt Warschau" oraz zarządzał kinem Nur für Deutsche "Helgoland"  na ul. Złotej 7/9 [przed wojną "Palladium"]. W tym samym czasie otrzymał koncesję na Teatr Komedia [uroczyste otwarcie 22.V.1940] przy ul. Kredytowej 14, którą odsprzedał Arturowi Józefowi Horwathowi.

Teatr Polski przy ul. Karasia zamieniony przez Niemców na "Theater der Stadt Warschau".

 

Dość szybko osobą Igo Syma zainteresował się kontrwywiad ZWZ. Na zlecenie podziemia kolaboranta rozpracowywał Roman Niewiarowicz, zatrudniony za zgodą organizacji w Teatrze Komedia. Uzyskana przez niego informacja, że Igo Sym 8.III.1941 ma wyjechać do Niemiec, przyspieszyła decyzję likwidacji renegata.

Rok 1942, koncert w "Theater der Stadt Warschau".

Roman Niewiarowicz [1902-1972]

W czasie okupacji był głównym reżyserem w warszawskim jawnym Teatrze Komedia (1940-42). Równocześnie był szefem jednej z brygad kontrwywiadu ZWZ-AK. Aresztowany 17.V.1943 i osadzony na Pawiaku, potem więziony we Lwowie, skazany na śmierć, a po zamianie wyroku wywieziony do obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen. Po wojnie sąd weryfikacyjny ZASP-u przyznał, że represje spotkały go za działalność niepodległościową, ale jako reżyser nadużył tego stanowiska dla własnych korzyści materialnych oraz ambicji autorskich i reżyserskich (przygotował 16 inscenizacji, w tym 7 sztuk własnych) i pozbawił go w 1945 uprawnień organizacyjnych na jeden rok oraz prawa zajmowania w teatrze stanowisk artystycznych na 3 lata, a także udzielił surowej nagany. Jednakże już w sezonie 1945/46 Niewiarowicz grał i reżyserował w Teatrze Miejskim we Wrocławiu, a od roku 1946 na scenach krakowskich: w Starym Teatrze (1947/48), Teatrze Dramatycznym (1948-54) i w Teatrze im. Słowackiego (1954-68). Po przejściu na emeryturę w 1968 zamieszkał w Warszawie. Działalność sceniczną łączył z pracą literacką, był autorem popularnych komedii i fars grywanych często w latach 30-tych. Był reżyserem słuchowisk radiowych, współautorem scenariuszy filmowych. W filmie wystąpił tylko raz, w "Awanturze o Basię" [1959] - stworzył kapitalną postać aktora Walickiego. Współpracował m.in. z "Przekrojem" i "Tygodnikiem Powszechnym".

Akcję wykonać miał zespół bojowy "ZOM" kontrwywiadu Okręgu Warszawa-Miasto ZWZ, dowodzony przez ppor. "Szarego" [Bohdana Rogolińskiego].

Wczesnym rankiem dnia poprzedzającego wyjazd Syma, do jego mieszkania, znajdującego się w domu przy ul. Mazowieckiej nr 10 na III piętrze [patrz zdjęcie poniżej], zadzwonili: ppor. "Szary" oraz  ppor. "Srebrny" [Roman Rozmiłowski] podający się za listonosza przynoszącego depeszę. Gdy Sym otworzył drzwi, zapytano go o nazwisko, a gdy je potwierdził, "Srebrny" zastrzelił go z Visa, po czym wykonawcy wyroku zbiegli. Zewnętrzną osłonę akcji stanowił kpr. "Mały" [Wiktor Klimaszewski].

We wszystkich opracowaniach na temat likwidacji Igo Syma powtarzane są informacje jakoby ów kolaborant mieszkał na IV piętrze, jednak kamienica nr 10 [czerwona] przy Mazowieckiej nie była tak wysoka... Zdjęcie z serwisu www.warszawa1939.pl

 por. "Srebrny"

Roman Rozmiłowski

Jeszcze tego samego dnia przed południem Niemcy przez megafony ogłosili komunikat o wzięciu zakładników w odwet za śmierć Igo Syma, a następnie ukazały się afisze, podpisane przez gubernatora warszawskiego dr Ludwiga Fischera, z obwieszczeniem nakazującym "wzięcie większej ilości zakładników", zakazem "wykonywania produkcji artystycznych w polskich teatrach, rewiach, lokalach gastronomicznych" aż do 7 kwietnia 1941 oraz wprowadzeniem godziny policyjnej od godz. 20°°  do 5°°. Gubernator dr Fischer groził rozstrzelaniem zakładników jeśli sprawcy zamachu nie zostaną ujawnieni.

Groźby niemieckie zostały spełnione i konsekwencje zastrzelenia Igo Syma okazały się wyjątkowo tragiczne. W ciągu najbliższych dwóch dni aresztowano ponad 100 mężczyzn i 18 kobiet, spośród których 21 osób rozstrzelano 11.III.1941 w Palmirach. W połowie marca Niemcy aresztowali dodatkowo kilkanaście osób z warszawskiego świata aktorskiego. Po kilkunastu dniach - 1.IV.1941 - Gestapo aresztowało także człowieka o wielkim autorytecie moralnym, jednego z największych polskich aktorów - Stefana Jaracza. [4.IV.1941 wywieziony do KL Auschwitz, z którego w wyniku licznych interwencji został zwolniony po 6 tygodniach - 15.V.1941].

Tuż po zamachu rozplakatowano listy gończe za aktorami podejrzanymi o udział w akcji - małżeństwem Ireną Górską i Dobiesławem Damięckim...

Nic więc dziwnego, że likwidacja Syma nabrała szczególnego rozgłosu i stała się jednym z najbardziej dyskutowanych w Warszawie wydarzeń tego okresu.

Uderzenie w Igo Syma było pierwszym celnym ciosem w niemiecki aparat władzy cywilnej, który następnie atakowano dopiero w 1943 - w znacznie już zmienionej sytuacji ogólnej. Wydaje się, że niemieckie represje, które nastąpiły w odwecie za likwidację kolaboranta miały wielki wpływ na politykę dywersyjną KG AK w latach 1940-1942. Chcąc oszczędzić ludności stolicy dalszych represji wykonywano jedynie najniezbędniejsze akcje bojowe.

W 1946 ukazały się wspomnienia Romana Niewiarowicza, który rozpracowywał Syma. 

Według Niewiarowicza, na jego propozycję otrucia zdrajcy, motywowaną obawą przed niemieckim odwetem, KG ZWZ ponowiła rozkaz zastrzelenia, zaznaczając, że w tym wypadku właśnie chodzi o silny wstrząs dla społeczeństwa i danie dowodu, że polskie władze podziemne działają.

List gończy podpisany przez dowódcę SS i Policji na Dystrykt Warszawski SS-Gruppenführera Paula Modera, wyznaczający nagrodę 3.000 zł za wskazanie miejsca pobytu Dobiesława Damięckiego i jego żony "znajdującej się w poważnym stanie". W konsekwencji małżeństwo Damięckich do końca wojny ukrywało się pod Ostrowcem Świętokrzyskim. 16.VII.1941 w Podszkodzie k. Ostrowca urodził się Damian, a 11.I.1944 - Maciej, późniejsi popularni aktorzy teatralni i filmowi. Ich ojciec Dobiesław [dawny bojowiec OB PPS i POW, powstaniec śląski, kpt. rez. WP], pod przybranym nazwiskiem, jako "Józef Bojanowski", nadal uczestniczył w konspiracji; pisał artykuły w prasie podziemnej i organizował tajne nauczanie. Po zakończeniu wojny w 1945 założył w Ostrowcu Świętokrzyskim Liceum Ogólnokształcące. Działalność artystyczną podjął w 1945 w Teatrze Wojska Polskiego w Łodzi, grając tytułową rolę w "Weselu Figara". Później grał i reżyserował w wielu miastach Polski. Od stycznia 1951 do końca życia grał w Teatrze Współczesnym w Warszawie. W dziejach teatru polskiego zapisał się jako ofiarny rzecznik interesów aktorstwa i organizator życia związkowego.

Zmarł w Warszawie 10.IV.1951.

Rozmowa z człowiekiem, który zgładził Syma
 

PIERWSZY STRZAŁ Z PODZIEMI


"7 marca 1941 rok. Godzina 11 rano. Ze wszystkich głośników ulicznych w Warszawie rozlega się komunikat specjalny tej mniej więcej treści: "Dziś rano został zamordowany Reichsdeutscher Igo Sym. Za karę godzina policyjna dla nieniemieckiej ludności zostaje przesunięta na godz. 18-ą. Wzięto 40 zakładników, ponadto ludność m. Warschau musi uiścić kontrybucję w wysokości miliona złotych".


Strzał do Igo Syma, szpicla i prowokatora gestapo, był pierwszym strzałem z walczącego Podziemia. Byt to pierwszy wykonany wyrok Wojskowego Sądu Specjalnego. Pierwszy wiadomy znak, że Polska żyje, że Polska walczy.
Ten pierwszy strzał padł z ręki por. "Zawady". Młody, wysportowany, wygląda jak lotnik, choć jest artylerzystą. Junacka, żołnierska twarz, piękne, niebieskie oczy, niesforna blond czupryna. I wielka żołnierska skromność.


- Jak to było z Symem, panie poruczniku?
- Na Syma był już wyrok sądowy. Dowiedzieliśmy się, że o 7.30 rano 7 marca miał wyjechać do Rzeszy na stały tam pobyt. Musieliśmy się spieszyć.
- Kto był wówczas z panem?
- Ppor. "Szary" i kpr. "Mały". Obaj zginęli w późniejszych akcjach.
- Czy Sym zorientował się, po co panowie przybywają?
- Raczej nie. Mieszkał na czwartym piętrze przy ul. Mazowieckiej 10. O godz. 7.10 zapukaliśmy do drzwi. Otworzyła służąca. "Czy pana dyrektora Syma możemy prosić?". W tej chwili ukazał się Sym ubrany do drogi [szlafrok?].

"Czy pan Igo Sym?".

"Tak. Czym mogę panom służyć?".
W tej chwili wystrzeliłem, mierząc z visa prosto w serce. Strzał był celny. Szpicel upadł na twarz bez jęku.
- Jak się panowie wycofali?
- Ze schodów zbiegliśmy pędem. Później spokojnie rozeszliśmy się do domów.
- Jak pan zareagował na represje niemieckie?
- Gdy słuchałem tych komunikatów, wydawało mi się, że wszyscy na mnie patrzą. Był moment, że chciałem oddać się w ręce policji. Wziąłem później proszek nasenny. Na drugi dzień jakby ręką odjęło. Było mi tylko przykro, że aktor Damięcki, któremu gestapo przypisało to zabójstwo, musiał się ukrywać.
- A później? Ilu szpiclów ma pan porucznik "na rozkładzie"?
- Nawet nie wiem. Zbierze się jednak kilkadziesiąt sztuk. Wszystko konfidenci i prowokatorzy.
- Kobiety jakieś są w tej kolekcji?
- Tak, nawet kilka. [... ]"

"Demokrata", Warszawa, 26 sierpnia 1944.

Nie była to pierwsza akcja wyrokowa - tzn. wykonanie wyroku śmierci sądu podziemnego (w tym wypadku Wojskowego Sądu Specjalnego ZWZ) - lecz jedna z pierwszych, ale pierwsza tak głośna nie tylko w okupowanej Warszawie. Pisała o niej bowiem wówczas w kraju prasa konspiracyjna i prasa polska niemal na całym świecie, poczynając od "Dziennika Polskiego" w Londynie (14 marca), "Dziennika Żołnierza" (Forfar, Wielka Brytania, 22 marca), "Gazetki Obozowej" (Latrun, Palestyna, 22 marca) i "Gońca Obozowego" (Szwajcaria, 25 marca 1941 r.).

Cztery dni po opublikowaniu powyższego wywiadu "Zawada" został ciężko ranny na posterunku obserwacyjnym w gmachu PAST-y przy ul. Zielnej 37/39 i zmarł z ran 3 września 1944 r.

ANDRZEJ KRZYSZTOF KUNERT