Pseudonimy: Jan, Sęp, Socha, Zagłoba, Radosław.

Urodził się 27 VIII 1896 we Lwowie w rodzinie rzemieślniczej. Ojca stracił w 1905; zginął on niosąc pomoc ludziom w czasie pożaru Złoczowa. Dzieciństwo i lata szkolne Jan Mazurkiewicz spędził w Złoczowie, zaś lata gimnazjalne już we Lwowie, w VII Gimnazjum Państwowym.

W czasie nauki był członkiem młodzieżowej grupy "Zarzewie", a na początku I wojny światowej członkiem Związku Strzeleckiego, z którego batalionem marszowym przybył 30 sierpnia 1914 do Krakowa. Po krótkich ćwiczeniach przeszedł do I Brygady Józefa Piłsudskiego, w której był żołnierzem 4. kompanii [d-ca por. Draget] I batalionu. Po jej odwrocie spod Dęblina został przydzielony do batalionu marszowego kpt. Berbeckiego i w ramach tego batalionu wziął udział w wielkiej bitwie pod Łoczówkiem, w czasie której 25 VII 1914 został ranny i wzięty do niewoli rosyjskiej. Uciekł z transportu i w 1915 powrócił do Legionów. Po odbyciu aresztu w 1916 został przez Austriaków zwolniony i wraz z 6. pp I Brygady Legionów stacjonował na Węgrzech.

W bitwie kaniowskiej 11 maja 1918 brał udział walcząc w szeregach 13. pp II Korpusu dowodzonego przez gen. Hallera.

W 1918, w ramach POW osobiście kierował akcją wysadzania mostu kolejowego pod Popielnią.

W latach 1918-1920 już jako porucznik był w czynnej służbie wojskowej w 13. DP.

W 1922 w stopniu kapitana opuścił służbę czynną, by powrócić do niej w 1927. Pełnił ją kolejno w 44. pp w Równem, w DOK III [Grodno] i w DOK IX [Brześć] i następnie w 22. pp w Siedlcach. 

kpt. Jan Mazurkiewicz

rok 1932

W latach 1938-1939 był wykładowcą taktyki piechoty w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie na kursach dowódców kompanii, a później batalionów. W sierpniu 1939 otrzymał przydział do Sztabu Głównego Grupy Operacyjnej Dywersji ["Grupa Zygmunt" powołana przez referat "U" Oddz. II Sztabu WP - późniejsza "Ekspozytura 2"], której działania dały się zauważyć na terenie portu gdańskiego i na Podhalu po zajęciu tych terenów przez Niemców. 

W połowie września 1939, w Stanisławowie, podjął decyzję utworzenia Tajnej Organizacji Wojskowej [TOW]. Po klęsce wrześniowej Komenda TOW została ulokowana w Budapeszcie. Po odmeldowaniu się u Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego w Paryżu, powrócił do Budapesztu, gdzie zajął się organizacją jednostek TOW na terenie okupowanego kraju. W tym czasie współpracował z płk. Adamem Krajewskim przy organizacji na Węgrzech bazy przerzutowej: Kraj - Budapeszt - Paryż.

Dnia 24 czerwca 1940 powrócił do kraju obejmując funkcję Komendanta Głównego TOW, samodzielnej organizacji bojowo-dywersyjnej działającej wg wytycznych ZWZ - AK.

W marcu 1943 nastąpiło scalenie TOW z AK, a dokładnie z Kierownictwem Dywersji [Kedyw].

Major Mazurkiewicz został wtedy zastępcą płk. "Nila" [awansowany 13 kwietnia 1943 do stopnia podpułkownika].

Od 1 lutego 1944 objął [po odejściu "Nila"] dowództwo Kedywu KG AK wchodząc w skład ścisłej Komendy Głównej.

W Powstaniu Warszawskim był dowódcą zgrupowania "Radosław"

Zgrupowanie pod jego komendą - jak żadne inne - przeszło imponujący szlak bojowy od Woli, przez Stawki, Muranów, Stare Miasto, Śródmieście, Czerniaków i Mokotów.

Od pierwszych dni Powstania ppłk "Radosław" trwał na stanowisku wyprowadzenia z Woli do Kampinosu swoich oddziałów, aby stamtąd atakować niemieckie zaplecze i linie komunikacyjne. Jego oddziały w latach okupacji właśnie do takich działań były szkolone ["Broda 53", "Zośka"] i wieloma udanymi akcjami zapisały się w bogatej historii walk Armii Krajowej.

Wola, ul. Dzielna - pierwsze dni Powstania. "Radosław" w rozmowie z Dowódcą Armii Krajowej generałem "Borem"-Komorowskim.

Jednak gen. "Bór" stanowczo odrzucił koncepcję ppłk. "Radosława". Stało się to również powodem złych relacji pomiędzy komendantem Kedywu KG, a dowódcą Grupy "Północ" - płk. "Wachnowskim". Ostatecznie Kedyw KG pozostał na Woli do 11 VIII 1944, broniąc się w rejonie Okopowa-cmentarze-Stawki-getto.

Ppłk "Radosław" z oficerami swojego sztabu. Wola, pierwsze dni sierpnia.

11 VIII 1944 w czasie opuszczania Woli, na Stawkach został kilkakrotnie ciężko ranny - w tym ataku zginął jego brat - kpt. "Niebora" - dowódca baonu "Miotła". Rannego "Radosława" żołnierze wynieśli z pola walki i ulokowali w szpitalu Jana Bożego. Później przeniesiono go do kamienicy Tyszkiewiczów na Krzywym Kole.

"Radosław" na Woli. Obok siedzi jego żona - "Irma", szefowa łączniczek zgrupowania.

Gdy przebywał w szpitalu zgrupowaniem dowodzili w jego zastępstwie ppłk. "Paweł" i szef sztabu Kedywu mjr. "Bolek"

27 VIII [po interwencji grupy oficerów u płk "Wachnowskiego"] ranny "Radosław" ponownie objął dowodzenie zgrupowaniem [dowodził leżąc na noszach...].

30/31 VIII dowodził główną grupą bojową w czasie próby przebicia się oddziałów Grupy "Północ" do Śródmieścia-Północ.

Po upadku Starówki jego zgrupowanie walczyło na Czerniakowie. Ppłk. "Radosław" od 5 IX 1944 był dowódcą obrony tej dzielnicy. 15 IX 1944 na wschodni brzeg Wisły wysłał swego oficera łącznikowego mjr. "Kmitę" w celu nawiązania łączności z polskimi oddziałami 3. DP z armii gen. Zygmunta Berlinga. Wobec braku zdecydowanej pomocy ze strony "berlingowców", 20 IX  nakazał swoim zdziesiątkowanym oddziałom opuszczenie Czerniakowa i przejście kanałami na Mokotów.

ppłk "Radosław" z adiutantem  ppor. "Klarą"

Czerniaków - Solec, wrzesień 1944

W dniu kapitulacji Powstania Warszawskiego "Radosław" został awansowany do stopnia pułkownika. Do niewoli nie poszedł. Opuścił ruiny stolicy w towarzystwie ppłk. "Tura" i kpt. "Irmy" 3 października. Następnie kontynuował działalność konspiracyjną. Po rozwiązaniu AK działał w Delegaturze Sił Zbrojnych w Kraju dowodząc jej Okręgiem Centralnym.

Aresztowany 1 sierpnia 1945 przez UB, zwolniony we wrześniu 1945 dla przeprowadzenia akcji ujawnienia byłych żołnierzy AK. Stanął na czele "Komisji Likwidacyjnej b. AK" i 8 września 1945 wystąpił z apelem do byłych żołnierzy AK o ich wyjście z podziemia. Po odezwie "Radosława" przed lokalnymi komisjami likwidacyjnymi ujawniło się ok. 50.000 żołnierzy, którzy złożyli broń w nadziei, że mogą wreszcie zacząć "nowe życie". Apel "Radosława", o wyjście żołnierzy AK z podziemia, nie u wszystkich oficerów spotkał się z aprobatą... 12 września 1945 kpt. Stanisław Sojczyński "Warszyc", "Wazbiw", wystosował do pułkownika "List otwarty", w którym nazwał go zdrajcą...

W tym czasie, pułkownik powołał do życia Komitet Opieki Nad Grobami Poległych Żołnierzy Zgrupowania "Radosław". Był w stałym kontakcie ze swoimi dawnymi żołnierzami, którym pomagał odnaleźć się w trudnych powojennych latach. Jesienią 1945, po aresztowaniu i skazaniu na śmierć za rzekomą współpracę z Gestapo, byłego szefa wywiadu baonu "Parasol", por. "Rayskiego", interweniuje listownie u Bieruta. Odnosi to pożądany skutek i wkrótce "Rayski" wychodzi na wolność.

Dla byłych żołnierzy baonu "Zośka", płk Mazurkiewicz zorganizował zimowy odpoczynek w Szklarskiej Porębie. Przy "Caritas" Marymont-Bielany zorganizował Koło Przyjaciół Bursy im. Gen. "Grota" - tam podjęto akcję pomocy sierotom po powstańcach warszawskich. Przez swoje rozległe kontakty starał się o zatrudnienie dla swoich dawnych żołnierzy - często inwalidów wojennych. Brał udział w "święconym" w 1947 i innych spotkaniach z żołnierzami baonów "Zośka" i "Parasol". W późniejszym okresie władze komunistyczne zarzucały mu, że były to "tajne zebrania konspiracyjne, mające na celu obalenie siłą ustroju PRL".

4 lutego 1949 został ponownie aresztowany przez UB. W celi mokotowskiego więzienia 12 IX 1951 o godz. 22:00 złożył następujące oświadczenie:

W związku z trwającym 2,5 roku śledztwem i oświadczeniem władz śledczych, że będzie się ono ciągnęło jeszcze długi, nie zakreślony czas - biorąc pod uwagę cały szereg szykan i wymuszeń stosowanych w stosunku do mnie w 1949 roku - oraz biorąc pod uwagę okazaną przeze mnie na próżno dobrą wolę wykazania swej niewinności w szeregu stawianych mi zarzutów - nie widząc żadnego rezultatu mej dobrej woli - uważam, że z dniem dzisiejszym jedynym wyjściem z tej sytuacji jest przypomnienie władzom śledczym, że Rząd Polski w 1945 roku dał publiczną gwarancję dla wydanej przeze mnie deklaracji, wzywającej do ujawnienia, a mianowicie gwarantował, że nikt z ujawniających się nie będzie w przyszłości pociągany za swą działalność konspiracyjną do chwili ujawnienia się - ani do dochodzeń śledczych, ani też do odpowiedzialności sądowej.

Nie korzystałem w śledztwie do tej pory z tego momentu - lecz wobec stałego nacisku organów śledczych na okres okupacji i zarzutów niesłusznych pod moim adresem z dniem dzisiejszym będę korzystał z tej gwarancji i odmawiam odpowiedzi za ten czas.

Płk Mazurkiewicz, przedwojenny oficer WP wychowany w duchu honoru, jeszcze naiwnie sądził, że "nowym oficerom" można wierzyć. Komuniści dążyli do wykazania, że kierowany przez niego Kedyw był komórką AK nastawioną przede wszystkim na zwalczanie lewicowej konspiracji [PPR, GL i AL] i w tym celu stale współpracował z Niemcami.

16 XI 1953 przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie odbyła się "rozprawa główna".

Sąd obradował w składzie:

przewodniczący: ppłk Mieczysław Widaj

sędzia wojskowy: kpt. Jerzy Drohomirecki

sędzia wojskowy: kpt. Jan Paramonow

prokurator wojskowy: ppłk Henryk Ligięza.

Po wystąpieniu oskarżyciela płk Mazurkiewicz wygłosił oświadczenie:

Akt oskarżenia zrozumiałem. Nie przyznaję się do popełnienia zarzucanych mi aktem oskarżenia czynów i wyjaśniam: Wysoki Sądzie, na wstępie chciałem powiedzieć, że jestem szczęśliwy, że wreszcie moja pięcioletnia mordownia kończy się i stanąłem przed sprawiedliwym Sądem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

4 lutego zostałem aresztowany i powiedziałem, że od chwili ujawnienia nie przejawiałem działalności w żadnej organizacji nielegalnej. Oświadczono mi na to, że takie jest stanowisko ministra bezpieczeństwa publicznego i rządu. Zeznania moje z pierwszych dwóch lat śledztwa zostały na mnie wymuszone albo sfałszowane. Bito mnie i wydzierano włosy. Najwyraźniej o śledztwie z tego okresu mówi trzykrotna moja głodówka i wybicie zębów.

Tego samego dnia płk Mazurkiewicz, na podstawie spreparowanych dowodów, bez dopuszczenia przed sąd świadków obrony, skazany został na karę dożywotniego więzienia z art. 1 pkt. 1 dekretu z 31 VIII 1944 ["o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy i zdrajców Narodu Polskiego"].

W czasie całego dochodzenia wymyślnymi torturami był zmuszany do zeznań obciążających pierwszego szefa Kedywu gen. Fieldorfa, jednak jego nieugięta postawa spowodowała, że zrezygnowano z próby wykorzystania go jako świadka oskarżenia w procesie przeciwko "Nilowi".

Kolejne lata spędził w więzieniu Warszawa I [Mokotów].

Na wolność wyszedł po ogłoszeniu amnestii w 1956. Zrehabilitowany w 1957.

płk Mazurkiewicz jako przewodniczący ZBoWiD

Sprawując funkcję Wiceprezesa Zarządu Głównego ZBoWiD został awansowany do stopnia generała brygady dopiero 12 X 1980 [w owym czasie wszyscy komuniści, którzy przed wojną byli ledwie szeregowcami, od dawna nosili już "nadane przez kolesiów" szlify generałów dywizji].

W 1981, z okazji 37 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, "na fali kolejnej odwilży" Telewizja Polska wyemitowała film dokumentalny, w którym "Radosław" mógł wreszcie opowiedzieć o rzeczywistej "pomocy sowieckiej udzielonej powstańczym oddziałom AK".

13 XII 1981 gen. Wojciech Jaruzelski odwołał "odwilż"...

Podobno w latach następnych film z rewelacyjnymi wspomnieniami "Radosława", w tajemniczych okolicznościach "wyparował" z przepastnych archiwów TVP...

W drugiej połowie lat 80-tych gen. Mazurkiewicz, wówczas najwyższy stopniem i funkcją były oficer AK w Polsce, wszedł w skład Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Bohaterów Powstania Warszawskiego. Wkrótce prace związane z budową pomnika stały się polem zakulisowych manipulacji "aktywu PZPR", co doprowadziło do wycofania się z prac Komitetu dużej grupy kombatantów AK.

Gen. Jan "Radosław" Mazurkiewicz zmarł 4 V 1988 w Warszawie, pochowany został z honorami wojskowymi 11 V 1988 na Wojskowych Powązkach.

gen. bryg. Jan Mazurkiewicz w latach 80-tych

Za wybitne zasługi w czasie I i II Wojny Światowej odznaczony:

Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari kl. IV

Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari kl. V

Krzyżem Niepodległości z Mieczami

Krzyżem Walecznych 11-krotnie [!]

Warszawskim Krzyżem Powstańczym

Watykan 1979. Gen. Jan Mazurkiewicz składa życzenia w imieniu byłych żołnierzy Kedywu KG AK polskiemu papieżowi.

Warszawskie Powązki 2004.

powrót