Specjalna operacja bojowa Kretschmann 

W niespełna trzy tygodnie po likwidacji Franza Bürkla, 24 IX 1943 "Agat" wykonał  następny wyrok KWP. Tym razem celem był SS-Hauptscharführer August  Kretschmann, pracownik gestapowskiego referatu IV A 3c i zarazem zastępca komendanta obozu karnego dla Polaków przy ul. Gęsiej - tzw. "Gęsiówki". Likwidacje Kretschmanna kpt. "Pług" powierzył II plutonowi, a głównym wykonawcą i dowódcą akcji został pchor. "Kopeć" [Stanisław Jastrzębski].

SS-Hauptscharführer [sierż. sztabowy]

Po rozpoznaniu tras, którymii August Kretschmann poruszał się po Warszawie, "Rayski" przekazał swoje ustalenia "Kopciowi", z którym spotkał się na pl. Teatralnym. Tam też wskazał Kretschmanna. W kolejnych dniach obserwację gestapowca prowadził "Kopeć", a następnie "Maja" [Maria Chuchla].

Wspomina "Kopeć":

Nie przerywając dalszej obserwacji Kretschmanna przez "Maję", przystąpiłem do opracowania planu akcji. Miałem do dyspozycji dwa miejsca możliwe do jej przeprowadzenia: pierwsze to plac Teatralny, drugie to ulica Rozbrat. Po analizie odrzuciłem plac Teatralny ze względu na to, że Kretschmann jadąc różnymi środkami lokomocji - tramwajem lub autobusem - nie zawsze był uchwytny w określonym miejscu na placu i do wykonania zadania należałoby plan akcji realizować w dwóch wariantach. Dochodziła więc dodatkowa trudność: podwójna sygnalizacja, zmiana rozstawienia uczestników akcji itd.

Drugie miejsce akcji, ulica Rozbrat, nie nastręczała specjalnych trudności. Kretschmann szedł pieszo tymi samymi ulicami i mniej więcej w tym samym czasie. A ponieważ stale musiał chodzić do pracy na tę samą 8 godzinę, a z powrotem po 16 mógł zatrzymać się dłużej albo gdzieś wstąpić po drodze, postanowiłem akcję przeprowadzić w godzinach rannych.

kpr. pchor. "Kopeć"

Stanisław Jastrzębski

Najpierw sporządziłem szkic ulic w pobliżu miejsca zamieszkania Kretschmanna, wymierzyłem w terenie krokami i naniosłem na plan wszystkie wymiary. Wymiary te obejmowały między innymi odległość od wejścia do domu Kretschmanna do ulicy Rozbrat, szerokość jezdni i chodników na ulicy Dmochowskiego, odległość od skrzyżowania ulicy Dmochowskiego z ulicą Rozbrat do ulicy Cecylii Śniegockiej, do ulicy Szarej, do ulicy Górnośląskiej. Dalej przemierzyłem krokami ulicę Cecylii Śniegockiej do ulicy Dmochowskiego i dalej do ulicy Czerniakowskiej. Na szkicu tym naniosłem obiekty nieprzyjacielskie, a m.in. Dom Akademiczek przy ulicy Górnośląskiej, gdzie przez cały okres okupacji stacjonowały jednostki wojskowe, aktualnie zaś mieściły się tam koszary batalionu Schutzpolizei, z zewnętrznym posterunkiem w sile jednego żandarma, odległe od rogu ulic Rozbrat i Górnośląskiej około 80 m.

Do akcji wytypowałem znanych mi kolegów z mojej drużyny, których uważałem za najlepszych, najbardziej przydatnych do wykonania takiego zadania.

Byli to:

"Rawicz" - Żelisław Olech,

"Bolec" - Tadeusz Chojko,

"Cyklon" - Stanisław Dąbrowski,

"Niemira" - Tadeusz Kostrzewski.

Jako dowódca akcji postanowiłem jednocześnie być pierwszym wykonawcą. Miałem za zadanie zastrzelić Kretschmanna, odebrać mu dokumenty osobiste i broń, a wycofując się do samochodu po wykonaniu zadania ubezpieczać wycofywanie się pozostałych uczestników akcji, strzelając w kierunku największego spodziewanego zagrożenia, to jest w stronę Górnośląskiej. Dla siebie zaplanowałem następujące uzbrojenie:

1. pistolet maszynowy typu Sten kal. 9 mm + 2 magazynki z amunicją - razem 60 szt.;

2. pistolet typu Parabellum kal. 9 mm + 2 magazynki po 9 szt. amunicji;

3. pistolet typu Colt kal. 7,65 mm + 2 magazynki po 7 szt. amunicji.

"Rawicz", typowany przeze mnie jako zastępca dowódcy akcji miał spełniać również rolę ubezpieczenia od strony Górnośląskiej, a w początkowej fazie akcji rolę sygnalizatora przekazującego mi nadawane przez "Bolca" sygnały o zbliżaniu się Kretschmanna.

"Rawicz" miał być uzbrojony w następującą broń:

1. pistolet maszynowy typu Sten + 2 magazynki - razem 60 szt. amunicji;

2. pistolet typu Vis kal. 9 mm + 2 magazynki po 9 szt. amunicji.

"Bolec" miał za zadanie ubezpieczać akcję od strony ulic Szarej i Cecylii Śniegockiej. W początkowej fazie akcji miał za zadanie zasygnalizować wyjście Kretschmanna z domu i tę wiadomość przekazać "Rawiczowi". "Bolec" miał być uzbrojony w pistolet typu Vis kal. 9 mm i 4 magazynki.

"Cyklon", typowany na drugiego wykonawcę, miał zająć stanowisko obok mnie i zadaniem jego było wraz ze mną zastrzelić Kretschmanna. Uzbrojenie "Cyklona" to pistolet typu Vis kal. 9 mm i 2 magazynki po 9 szt. amunicji oraz pistolet typu Colt kal. 7 mm i 2 magazynki.

"Niemira" miał za zadanie kierować samochodem BMW, trzymać go w pobliżu miejsca akcji i po wykonaniu zadania ewakuować wszystkich uczestników. Jego uzbrojenie to pistolet typu Vis kal. 9 mm i 2 magazynki.

 

Zabezpieczenie sanitarne akcji sprawować miał "Dr Maks" [Zbigniew Dworak], który u zbiegu Tamki z ulicą Smulikowskiego oczekiwać ma na ewentualnych rannych.

24.IX.1943 o godzinie 6:58 łączniczki "Scarlett" [Janina Lutyk] i "Maja" doniosły broń na punkt zborny przy ul. Szarej 14. Spóźnienie [8-minutowe] powstało w związku z trudnością znalezienia rikszy, którą należało przewieść broń z magazynów na Czerniakowskiej [pistolety] i Grójeckiej [pistolety maszynowe]. W bramie następuje rozdział broni.

O godzinie 7:08 wszyscy uczestnicy zajęli swoje stanowiska wyznaczone planem akcji. Sytuacja w terenie przedstawiała się następująco: na ul. Rozbrat stał samochód ciężarowy Wehrmachtu z kierowcą uzbrojonym w karabin. Na rogu ulic Dmochowskiego i Rozbrat stał osobowy Mercedes, do którego dwaj młodzi ludzie ładowali jakieś pakunki. Z ul. Dmochowskiego wyszedł oficer Schupo, którego zachowanie wskazywało, że zwrócił uwagę na młodych ludzi zgrupowanych na tym odcinku ulicy. Oficer przeszedł ul. Rozbrat do ul. Górnośląskiej. Z rogu ulic Rozbrat i Górnośląskiej "Kopeć" i "Cyklon" zauważyli, że oficer tłumaczył coś wartownikowi stojącemu przed Domem Akademiczek przy Górnośląskiej 14, a następnie wszedł do budynku.

"Kopeć" i "Cyklon" zawrócili ulicą Rozbrat do ul. Dmochowskiego. Minął ich kpt. "Pług", jak zwykle kontrolujący rozstawienie uczestników przed akcją. Ponownie skierowali się w stronę Górnośląskiej. Zauważyli wówczas, że przed budynkiem nr 14 stało już kilku "żandarmów". W tej chwili  "Rawicz" podał sygnał, że Kretschmann wyszedł z domu...

Po wojnie "Kopeć" tak opisze te dramatyczne chwile:
"Idzie w czarnym mundurze gestapowca, trzymając w ręku teczkę. Jest bez płaszcza, u pasa widać kaburę z bronią krótką. Obok niego idzie kobieta, której przy rozpoznaniu Kretschmanna dotąd nie widzieliśmy. Poznaję go z daleka po grubym czerwonym karku i po sposobie poruszania się. Mniej więcej po przejściu 20 kroków równamy się z nim, z tym, że jesteśmy na dwóch różnych trotuarach. Nagle wołam do idącego obok mnie "Cyklona": - Skok! - Przebiegamy przez jezdnię, wyjmujemy w biegu broń (...) Z odległości najpierw czterech, potem trzech i wreszcie dwóch metrów oddaję do Kretschmanna kilka strzałów. Kretschmann jest całkowicie zaskoczony, chwyta prawą ręką za kaburę, odpina ją i usiłuje wyjąć z niej pistolet. Jednakże jest ciężko ranny, bardzo krwawi, tak że jego ręka nie może już wyjąć broni. Ostatnią świadomością rezygnuje nagle z szukania ratunku w swej broni, odwraca się w kierunku swojego domu i stara się uciec. Chwiejnym krokiem, ale jednak dość szybko odbiega z powrotem kilkanaście metrów. Ja biegnę za nim, oddaję jeszcze jeden strzał, aż nagle zacina mi się pistolet. Doganiam Kretschmanna i walę go kolbą pistoletu w głowę. Niemiec wali się na ziemię. Wtedy wyciągam z kieszeni marynarki Colta kaliber 7,65 mm i dwa razy strzelam Kretschmannowi w głowę. Strzały są śmiertelne".

Wykonawcy wycofują się w stronę samochodu. W tym czasie ubezpieczenie strzałami powstrzymuje policjantów nadbiegających z Domu Akademiczek przy ul. Górnośląskiej - Niemcy po kilku celnych seriach boją się wynurzyć zza narożnika. Wykorzystując ich wahanie wszyscy ludzie "Kopcia" wskakują do samochodu prowadzonego przez "Niemirę". Odjeżdżają nie ponosząc żadnych strat.

Miejsce akcji: kwiecień 2005

To widział Kretschmann po wyjściu z domu, gdy spojrzał w prawo - w tle ul. Cecylii Śniegockiej, tam stał "Bolec".

Spojrzenie na wprost w ul. Dmochowskiego - gdzieś po prawej czekali "Kopeć" i "Cyklon", Kretschamann szedł lewym chodnikiem pod ścianą domu mieszkalnego II Miejskiego Gimnazjum Żeńskiego im. J. Kochanowskiego - w kierunku widocznej ul. Rozbrat.

Skrzyżowanie ul. Rozbrat i Górnośląskiej, na wprost gmach b. Szkoły Handlowej - ul. Górnośląska 31. Budynek powstał w latach 20-stych według projektu Romualda Gutta z przeznaczeniem na 4-klasową Państwową Szkołę Handlową dla dziewcząt, Żeńskie Liceum Handlowe i Szkołę Przemysłową. Podczas okupacji siedziba "Deutsche Handel und Handwerkerschule" [1939-41], w późniejszym okresie placówka Wehrmachtu [następnie SA].

W czasie Powstania Warszawskiego silnie ufortyfikowany budynek broniony był skutecznie przez kompanię SA i policjantów Schutzpolizei z batalionu mjr. Vogla.

powrót

foto'2005: Maciej Wąsik - wielkie dzięki!

foto "Dom Akademiczek" pochodzi z serwisu Ryszarda Mączewskiego www.warszawa1939.pl