Specjalna operacja bojowa Weffels

Tydzień po likwidacji Kretschmanna kompania "Agat" uderza trzeci raz. Tym razem celem ataku jest SS-Sturmmann Ernst Weffels. Od 1941, podobnie jak Franz Bürkl, był Zugführerem (szefem zmiany) na kobiecym oddziale Pawiaka - "Serbii". Z powodu wyłupiastego osadzenia oczu więźniarki nazywały go "Wyłupem". Był zaliczany do zespołu najgorszych funkcjonariuszy Pawiaka.

SS-Sturmmann [st. szeregowy]

Przeprowadzenie akcji kpt. "Pług" ponownie powierzył harcerzom z II plutonu. Dowodzenie akcji powierzył "Orkanowi" [Kazimierzowi Kardasiowi]. Prowadzone od połowy września przez "Rayskiego", "Żara" i "Ewę" rozpoznanie Weffelsa, wykazało, iż mieszka on przy ul. Koszykowej 6, wobec czego przebywa regularnie tylko mały odcinek dwóch ulic dzielących go od siedziby Sipo. Trzeba więc było czekać na niego na początku tej trasy.

Akcja wykonana 1 X 1943 przez pięć osób, z jednym samochodem i przy pomocy jednej wywiadowczyni, szesnastoletniej "Kamy" [Marii Stypułkowskiej], miała o tyle niezwykły przebieg, że gdy po długich 12-stu minutach wyczekiwania na rogu ul. Koszykowej i 6 Sierpnia, o 12:04 Weffels ukazał się na ulicy i w chwili przekraczania al. Ujazdowskich dostał serię ze STEN'a "Orkana", nie upadł, lecz pobiegł przez jezdnię aż do bramy Parku Ujazdowskiego i skrył się w jednej z alejek. Biegnący za nim i stale strzelający "Orkan", w chwili, gdy dobiegł do Niemca, stwierdził, że skończyła mu się amunicja w peemie, musiał więc wybiec z parku i odebrawszy od "Kobzy" [Henryka Zakrzewskiego] zapasowy magazynek wrócić do chwiejącego się na nogach Weffelsa, strzelając już tym razem celnie. W tym czasie ubezpieczenie akcji prowadziło ostrzał wzdłuż ul. Koszykowej. Interweniował także kierowca wozu "Niemira": z Parabellum oddał kilka strzałów do SS-mana, którego zmusił do ucieczki. Zespół "Agatu" sprawnie zajął miejsce w samochodzie "Niemiry" i odjechał bez strat z góry ułożoną trasą odskoku. Cała akcja przeprowadzona w bardzo niebezpiecznym miejscu - na rogu Koszykowej i al. Ujazdowskich, obok gmachu Kriminalpolizei [Koszykowa 7/9], pomimo nieprzewidzianej ucieczki Weffelsa, trwała zaledwie 2 minuty i 15 sekund. Pełne zaskoczenie i dobre rozstawienie ubezpieczenia sprawiło, że nieprzyjaciel nigdzie nie przyjął walki, strzelając tylko z dużej odległości wzdłuż Koszykowej.

Gestapowcy z Pawiaka i al. Szucha wolne chwile chętnie spędzali w Yacht Klubie nad Wisłą.

Więźniarki Serbii odetchnęły z ulgą, załoga Pawiaka przeżyła kolejny szok - już wiedzieli, że nie są bezkarni.
5 X 1943 inny oddział dyspozycyjny Kedywu KG AK - "ANATOL" - zlikwidował niebezpieczną konfidentkę na oddziale kobiecym Pawiaka, prawą rękę Weffelsa, Sabinę Bykowską.

powrót