W nocy 18/19.III.1943, w swoim mieszkaniu przy ul. Osieckiej ujęty został komendant Hufca Praga [Rój PR] "Heniek" Henryk Ostrowski z żoną. Do dziś nie udało się ustalić w jaki sposób Gestapo wpadło na jego trop. Dochodzenie wyjaśniające podjęte przez władze Szarych Szeregów wykluczyło jedynie, że celne uderzenie Gestapo było wynikiem zdrady.

W czasie gruntownej rewizji mieszkania Ostrowskich, gestapowcy znaleźli wiele materiałów szkoleniowych i wywiadowczych, wśród których były również opracowane przez "Heńka" szkice sytuacyjne do przygotowywanej właśnie akcji "Czarnocin".

Prawdopodobnie przy "Heńku" odkryto również notes z prymitywnie zaszyfrowanym adresem Janka Bytnara "Rudego", który następnie bez trudu gestapowcy odczytali [w tym czasie łamaniem szyfrów w KdS Warschau zajmował się referat IV A 5].

"Heniek"

Komendant Roju PR

Dla Niemców stało się jasne, że uchwycili ważną nić, mogącą ich zaprowadzić do oddziału zajmującego się dywersją kolejową. Musieli działać szybko i zdecydowanie. Za wszelką cenę chcieli wyrwać z "Heńka" kolejne elementy zawiłej układanki. W al. Szucha rozpoczęto brutalne śledztwo, które po miesiącu przyniosło pierwszy efekt...

"Rudy"

Jan Bytnar 

 

W nocy 22/23.III.1943, w kamienicy przy al. Niepodległości 159, ta sama ekipa warszawskiego Gestapo aresztowała "Rudego" i jego ojca Stanisława. "Rudy" był komendantem Hufca "Południe" [Rój "SAD"] warszawskich Grup Szturmowych Szarych Szeregów.

Aresztowanie "Rudego", nie będące przecież pierwszym ciosem Gestapo w Szare Szeregi, wywołało jednak niezwykłą reakcję...

Jego przyjaciel, a zarazem zwierzchnik - phm. pchor. "Zośka" [Tadeusz Zawadzki], zastępca dowódcy warszawskich Grup Szturmowych i komendant Hufca "Centrum" [Rój CR], na wiadomość o aresztowaniu, która dotarła do niego już 23 III rano, zareagował podjęciem decyzji odbicia "Rudego" i zarządzeniem alarmu bojowego w Hufcach "Centrum" i "Południe".

"Zośka"

 kom. Hufca "Centrum" GS Szarych Szeregów, 

wiosną 1943 faktyczny komendant GS,

- w akcji dowodził grupą "ATAK"

Równocześnie z trwającymi przygotowaniami do akcji, "Zośka" alarmowo nawiązał kontakt ze swoimi przełożonymi: najpierw z komendantem Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów [Ul "Wisła"] hm. pchor. "Orszą" [Stanisławem Broniewskim], z którym udał się do Naczelnika "Szarych Szeregów" hm. "Nowaka" [Floriana Marciniaka]. Przedstawiona przez "Zośkę" koncepcja obicia "Rudego", chociaż bez precedensu, szaleńcza i oparta jedynie na przypuszczeniu, że aresztowany zostanie tego samego dnia przewieziony z siedziby Gestapo w al. Szucha 25 na Pawiak, została wstępnie zaakceptowana przez obu zwierzchników, którzy rozpoczęli starania o nawiązanie kontaktu ze sztabem Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK, któremu GS-y podlegały.

"Orsza" 

komendant Warszawskiej Chorągwi Szarych Szeregów

dowódca akcji

Naczelnik hm. "Nowak" udostępnił "Zośce" swojego wywiadowcę - "Wesołego" [Zygmunta Kaczyńskiego], który jako akwizytor firmy "E. Wedel" miał możliwość dotarcia do gmachu Gestapo.

Podstawowym problemem jaki stanął teraz przed "Zośką" było zsynchronizowanie trzech elementów niezbędnych do przeprowadzenia udanej akcji:

- uzyskanie wiadomości o "Rudym" z Pawiaka i Gestapo w al. Szucha, 

- zgoda władz Kedywu KG na wykonanie odbicia,

- zakończenie przygotowań do akcji. 

Już w południe tego samego dnia "Zośka" i "Orsza" spotkali się z zastępcą dowódcy Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK kpt. "Mietkiem" [Mieczysławem Kurkowskim].

"Mietek" 

z-ca d-cy Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK

Niestety, "Mietek" wobec nieobecności w Warszawie dowódcy Oddziałów Dyspozycyjnych  Kedywu mjr. "Lipińskiego" [Jana Kiwerskiego] oświadczył, że sam nie może wydać zgody na przeprowadzenie akcji. 

"Zośka" postanowił jednak nie przerywać przygotowań. 

Akcję "Meksyk" zaplanowano na godzinę 17:30 - do tego czasu "Zośka" miał uzyskać od "Mietka" decyzję sztabu Kedywu KG AK.

Więźniów na trasie Pawiak - al. Szucha - Pawiak przewożono krytą ciężarówką - "budą" marki Renault, nr rej. "Pol - 72 076". Nie wiemy jaki model był używany przez policję w Warszawie. Być może był to Renault-AHN, ciężarówka produkowana w podbitej Francji w latach 1941-44.

Renault-AHN 4x2, masa 3,5 tony,

6 cylindrów, silnik CV, 75 KM

 

Dzięki informacjom "Kuby" [Konrad Okolski], który przed kilkoma miesiącami również był więźniem Pawiaka, ustalono codzienną drogę "budy". Z więzienia poruszała się ona następującą trasą: Pawiak - Dzielna - Zamenhofa - Nowolipki - Nalewki - Bielańska - pl. Teatralny - Wierzbowa - pl. Piłsudskiego [Adolf Hitler Platz] - Królewska - Krakowskie Przedmieście - Nowy Świat - pl. Trzech Krzyży - al. Ujazdowskie - al. Szucha - dziedziniec KdS Warschau [Gestapo]. Powrót następował po południu, tą samą trasą.

"Zośka" z "Orszą" wyjechali na rekonesans. Rikszą przebyli całą drogę, poszukując miejsca najdogodniejszego do przeprowadzenia akcji.

Uderzenie postanowiono wykonać po południu: w czasie powrotu "budy" z Gestapo na Pawiak, u zbiegu ul. Bielańskiej, Długiej i Nalewek w pobliżu Arsenału i ruin części Pasażu Simonsa. Twórcą planu akcji był "Zośka". Jego koncepcja zakładała zaatakowanie "budy" na łuku zakrętu, gdy wyjeżdżając z Bielańskiej w Nalewki musiała ona przecinając ul. Długą pokonać dwa zakręty w kształcie litery "S". Na tym łuku prędkość samochodu była więc najmniejsza i tu "Zośka" postanowił ustawić pierwszy element dowodzonej przez siebie grupy Atak: czteroosobową sekcję Butelki dowodzoną przez "Anodę" [Jana Rodowicza]. Niepokój, czy uda się zatrzymać więźniarkę, decydująco wpłynął nie tylko na ostateczny wybór miejsca, lecz także na plan samego uderzenia. Aż cztery przeszkody zdecydowano umieścić na drodze policyjnej "budy".

Arsenał przed wojną. Arkady [dziś już nie istniejące] ciągnące się wzdłuż Nalewek były miejscem ukrycia i walki sekcji STEN I, STEN II i BUTELKI.

Z widocznego narożnika ogień do ochrony więźniarki prowadzili "Zośka", "Maciek" i "Słoń".

Więcej informacji o Arsenale znajdziesz tu: www.warszawa1939.pl

Gdyby mimo obrzucenia butelkami zapalającymi "buda" nadal jechała Nalewkami, następnym elementem ATAKU miała być trzyosobowa sekcja STEN I dowodzona przez "Maćka" [Sławomira Bittnera]. Sekcja ta stojąca po tej samej stronie Nalewek miała za zadanie ostrzelać szoferkę samochodu z pistoletu maszynowego, prawie prostopadle do osi jego jazdy, pod kątem 90º - tak, aby pociski przeszywając szoferkę na wylot nie grzęzły we wnętrzu więźniarki i nie raziły transportowanych więźniów. 

Kolejną sekcją stojącą w głębi Nalewek była także trzyosobowa sekcja STEN II dowodzona przez "Słonia" [Jerzego Gawina]. Sekcja uzbrojona w jeden pistolet maszynowy STEN [cały oddział posiadał jedynie dwa Sten-y] i broń krótką miała zadanie bezwzględniejsze: zatrzymać budę za wszelką cenę! Sten miał bić ogniem ciągłym pod kątem 45º do osi jazdy, a więc na skos w szybę szoferki, ryzykując już straty, jakie musieliby ponieść więźniowie.

Ostatnią zaporą na drodze więźniarki miała być również trzyosobowa sekcja GRANATY dowodzona przez "Alka" [Aleksego Dawidowskiego]. Jej zadaniem było rozbicie motoru samochodu czterema posiadanymi granatami. Dodatkowym zadaniem tej sekcji miała być osłona akcji z kierunku Nalewki - Getto.

Plan akcji - rozmieszczenie grupy "ATAK" i "UBEZPIECZENIE"

Obok grupy ATAK w skład oddziału wchodziła jeszcze druga, trzynastoosobowa grupa UBEZPIECZENIE dowodzona przez phm. "Giewonta" [Władysława Cieplaka]. 

Jej zadaniem było niedopuszczenie do terenu walki przypadkowych sił wroga. Grupa składała się z sekcji: Stare Miasto dowodzonej przez "Katodę" [Józefa Saskiego], Getto dowodzonej przez "Felka" [Feliksa Pendelskiego] i ubezpieczenia wozu, którym miano ewakuować "Rudego" - skład: "Jurek TK" [Jerzy Pepłowski] i "Gruby" [Andrzej Zawadowski]. 

Od południa ubezpieczeniem miała zająć się sekcja Sygnalizacja dowodzona przez "Kubę" [Konrada Okolskiego]. Po zasygnalizowaniu zbliżania się więźniarki, sekcja ta miała cofnąć się i stanowić ubezpieczenie plac teatralny.

W pierwszej wersji planowano ewakuować "Rudego" dorożką obstawioną przez "Grubego". GS-y nie posiadały samochodów - jeszcze nie nauczyły się ich zdobywać. "Jeremi" [Jerzy Zborowski] prowadził negocjacje w sprawie zakupu jakiejś starej "dekawki", lecz kasa GS była pusta i zakup wozu nastąpił dopiero dzień przed akcją - 25 III 1943.

"Jeremi"  

kierowca wozu ewakuacyjnego

Tak przygotowany zespół 23 III 1943 po godzinie 17:00 zajął stanowiska w pobliżu Arsenału. Tuż przed przyjazdem więziennej "budy" na miejscu przyszłej akcji zjawił się kpt. "Mietek". Niestety, nie udało mu się nawiązać kontaktu z mjr. "Lipińskim", który przebywał poza Warszawą. "Zośka" wiedząc, że za kilka minut z ul. Bielańskiej nadjedzie więźniarka z "Rudym" nakazał zwinięcie akcji. Chłopcy odeszli...

Jesień 1939: wylot ul. Bielańskiej na ul. Długą. Perspektywę ulicy zamyka zniszczony w czasie nalotów gmach Pasażu Simonsa - w dniu akcji widoczne budynki Pasażu były już częściowo rozebrane. Po lewej stronie [mniej więcej tu, gdzie stoi żołnierz niemiecki z rowerem] znajdowało się stanowisko "Kuby", na samym skrzyżowaniu - po prawej - stali: "Zośka", "Orsza" i "Giewont".

Spojrzenie w kierunku ul. Długiej, po prawej widoczny narożnik ul. Bielańskiej.

Wylot Bielańskiej na Długą - na wprost Pasażu Simonsa, w którym już rozebrano IV piętro. Po lewej narożnik kamienicy Bielańska 27, w głębi widoczne arkady Arsenału ciągnące się wzdłuż Nalewek. W centrum zdjęcia widoczne torowisko i zakręt w kształcie litery "S", który zmuszał kierowcę "budy" do zmniejszenia prędkości. Zdjęcie wykonane w czasie okupacji - rok nie znany, pochodzi z serwisu www.warszawa1939.pl

Na skrzyżowaniu Długiej i Bielańskiej pozostali tylko "Zośka", "Giewont" i "Orsza". Po kilku minutach obok nich przejechała policyjna "buda". Na jej widok "Zośka" bezsilnie zacisnął dłoń na pistolecie...

"Mam pełne przeświadczenie, że byłem świadkiem najwyższego misterium pojęcia karności..." - tak po latach relacjonował te chwile "Orsza".

Następnego dnia również nie doszło do uderzenia; w stolicy ciągle nie było mjr. "Lipińskiego".

"Lipiński" 

d-ca Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK

Jednak cały oddział nie przerywał przygotowań do akcji. 

W tym czasie w al. Szucha "Rudy" przechodził bestialskie tortury. 

Pokój przesłuchań w gmachu Gestapo

Al. Szucha 25 ["Strasse der Polizei"] - komenda KdS Warschau [przed wojną Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego]. Piętra I i II zajmował Wydział IV - Gestapo.

Al. Szucha 25.

Al. Szucha 25 - dziedziniec.

Gestapowcy wiedzieli kogo mają. Śpieszyli się. Za wszelką cenę chcieli wydobyć z Bytnara informacje o jego kolegach, o Szarych Szeregach. Swoim milczeniem doprowadzał ich do wściekłości. Bili go do chwil, w których tracił przytomność. Cucono go wodą i bicie rozpoczynano od nowa. Buciorami zmiażdżono mu na kamiennej podłodze dłonie, na głowie złamano gruby, drewniany kij! Już z pierwszego przesłuchania na Pawiak wywieziono go na noszach. Po drugim przesłuchaniu nie mógł rozpoznać go ojciec - również trzymany na Pawiaku. "Zośka" jakimś szóstym zmysłem wyczuwał, że jego przyjaciel ginie. Wiedział, że trzeba go wyrwać z gestapowskich rąk. Ucieczką przed dręczącymi go myślami była ogromna praca jaką wykonał przygotowując akcję "Meksyk II".

26 III 1943 pomimo, że nadal nie było formalnej zgody Kedywu KG AK, cały zespół "Zośki" o godz. 17:00 ponownie zajął stanowiska na skrzyżowaniu Długiej i Bielańskiej. 

Mjr. "Lipiński" tego dnia miał powrócić do Warszawy. "Jeremi" na Długą przyjechał "dekawką" zastępując "Grubego" siedzącego przy pierwszym wystawieniu w dorożce. W tym samym czasie, na odległym pl. Trzech Krzyży przed Instytutem Głuchoniemych i Ociemniałych, Naczelnik Szarych Szeregów "Nowak" spotkał się z mjr. "Lipińskim". Nie było już czasu na dyskutowanie o szansach i celowości akcji. Chodziło o sekundy... 

Decyzja zapadła podczas łączenia się telefonicznego w pobliskiej aptece. Argumentem "Nowaka" było zapewne spojrzenie i mocny uścisk dłoni.

Odpowiedzią "Lipińskiego" był tylko jeden wyraz: "Trzaskać!". 

Po chwili wiadomość telefonicznie dotarła do czekającego na Bielańskiej "Zośki". Zostały już tylko minuty. Kolejny zaszyfrowany telefon informował, że w transporcie, który właśnie wyruszył z dziedzińca Gestapo jest "Rudy" - to z dyżurki Gestapo dzwonił "Wesoły". Umówionym znakiem "Zośka" dał swoim ludziom sygnał pełnej gotowości.

Oddajmy głos dowódcy akcji - "Orszy":

"G 17:20 i 17:30

Dwukrotnie przejeżdża przez nasz plac motocykl Schutzpolizei z trzema policjantami w hełmach i rkm. Pełniący na samym placu służbę policjant ["granatowy"] zajmuje punkt "I".

szkic dołączony do poakcyjnego raportu "Orszy"

G. 17:30

Sygnał gwizdkiem. Sygnał powtarza mój przyboczny ["Giewont"]. D-ca Ataku podbiega do policjanta "I", wzywa go do oddania broni. Policjant cofa się na jezdnię i dobywa broni. D-ca Ataku strzela doń. Po dwu strzałach policjant ranny pada. D-cy Ataku zacinają się oba pistolety i nie może wykończyć policjanta. W tym czasie auto zdezorientowane strzałami wchodzi w pozycję "II". Jednocześnie d-ca sekcji Granaty likwiduje idącego Nalewkami w towarzystwie kobiety oficera SS "III". Gdy auto weszło w pozycję "II", sekcja Butelki rzuca butelki w szybę szoferki, wybiegłszy na jezdnię. Szoferka staje w płomieniach, auto powoli przejeżdża w pozycję "IV". Z szoferki wypada płonący Niemiec "V", drugi wypadł na jezdnię "VI". Sekcja Butelki oddaje strzały do tyłu wozu. Wóz toczy się dalej. Siedzący z tyłu gestapowcy dobywają broń i zaczynają strzelać. Wóz stacza się w pozycję "VII". Siedzący z tyłu gestapowiec "VIII" zostaje zabity przez jednego z sekcji Butelki. Drugi ostrzeliwuje się bardzo mocno. Jeden z sekcji Butelki stwierdził po akcji przestrzelenie oraz wgniecenie od kuli portfelu na piersi, a trzecia kula drasnęła go wszyję). Cały Atak grupuje się w rejonie "IX". Przebiegającego przez jezdnię członka sekcji Sten I "Tadzia II" (inny ps. "Buzdygana") rani w brzuch i nogę leżący na ziemi policjant. "Tadzio II" pada na miejscu "X". Sten oddaje serię do Niemca "V", który mimo płonącego munduru sięga po broń. Niemiec zostaje zabity. Następuje ostra wymiana strzałów grupy Ataku z pozycji "IX" z siedzącym z tyłu wozu gestapowcem (wóz stacza się do pozycji "XI") oraz z żandarmami z getta "XII". W tym czasie plac pustoszeje zupełnie. Przemyka się na rowerze żołnierz niemiecki oraz z dobytą bronią przejeżdża wojskowe osobowe auto niemieckie, nie ingerując zupełnie w akcję. Tłumy pierzchają, proszą mnie o wskazówki, co mają robić. Spycham je w boczną ulicę. Wymiana strzałów trwa. Auto bardzo powoli toczy się w kierunku getta. Atak nie może oderwać się od filarów (rejon "IX"). Za jednym z filarów kryje się granatowy przodownik, który zostaje raniony przez jednego z Ataku "XIII". Granatowy policjant "I" leżąc strzela

w moją stronę. Dobiega ktoś z ubezpieczenia - Stare Miasto i powtórnie rani. Grupuję wszystkie ubezpieczenia w moim rejonie "XIV". Jesteśmy podzieleni na dwie grupy w rejonach "IX" i "XIV".

G. 17:35

Auto zatrzymuje się w pozycji "XV". Atak odrywa się od filarów, poprzez ruiny wśród strzałów dochodzi do auta. Gestapowiec ostatni, ranny, wyskakuje i ucieka za auto. Wybiegają więźniowie w kierunku "XVI". Jednocześnie wsadzamy do naszego auta "Tadzia II" oraz zatrzymujemy w rejonie "XIV" drugie auto cywilne, terroryzując załogę. Atak cofa się, unosząc "Rudego" oraz ciągnąc ranną kobietę spośród więźniów. Kobietę ładujemy do zdobytego auta. "Rudy" zostaje załadowany do naszego auta w miejscu "XVII". Przy szoferze siada d-ca Ataku i odjeżdża w kierunku Stare Miasto. Za nim auto z ranną kobietą. Gwizdek ściąga wszystkich w rejon "XIV" i "XVII". Polecam odbiegać w kierunku "XVIII".

Powtórnym głośnym gwizdkiem ściągam resztę. Odchodzę w ostatniej grupie. Na końcu biegnie przyboczny. Ulica zupełnie pusta. Za nami nie ma już nikogo. Nagle przed nami padają strzały. To z bramy Arbeitsamtu "XIX" kilku Niemców ostrzeliwuje nas. Zostaje ranny d-ca sekcji Granaty - "Glizda" [inny ps. "Alka"]. "XX", "Anoda" zabija Niemca mierzącego powtórnie do "Glizdy". "Glizda" z pozycji leżącej rzuca granat do bramy i kończy opór. Ludzie cofają się ponownie na mnie. Każę im biec w dym od granatu. Zatrzymujemy trzecie auto, wsadzamy "Glizdę", siada nasz człowiek i odjeżdża, biegniemy dalej. Chowamy broń.

Ul. Długa 38/40 - Pałac pod Czterema Wiatrami [Dückera], przed wojną mieściło się tu Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej, w czasie okupacji siedziba Arbeitsamtu.

Miejsce walki wycofującej się grupy "Alka".

G 17:45. Dobiegamy do rogu Miodowej, trafiamy na panikę, dwu granatowych odwraca się do nas plecami. Nasze trzecie auto mija opancerzona ciężarówka wojskowa, staje w poprzek ulicy i dwóch wybiegających z niej żołnierzy kieruje się do naszego auta. Ranny "Glizda" otwiera drzwi samochodu i rzuca granat. Dwaj Niemcy, prawdopodobnie ranni, zostają na ulicy, a ciężarówka ucieka. Skręcam ludzi w Miodową. Każę się rozproszyć na dwie strony ulicy i dopytywać się: "co się tam stało"? Oddział wsiąka w tłum. 

Zestawienie: w akcji brało udział 1+25 ludzi. Straty własne: jeden aresztowany, dwu ciężko rannych, którzy później zmarli w szpitalu. Straty nieprzyjaciela: 6 zabitych, w tym jeden cywil, rannych jeden z załogi auta i dwu w bramie Arbeitsamtu, prawdopodobnie również dwu żołnierzy z załogi ciężarówki, poza tym zostało rannych dwu granatowych. Uwolniono dwu ludzi własnych oraz 23 więźniów politycznych, w tym 6 kobiet. Z tego należy uważać za straconych powtórnie aresztowanego mężczyznę i ranioną kobietę. Zniszczono jedną ciężarówkę nieprzyjaciela, zdobyto dwa auta, z tego jedno potem porzucono, oraz zdobyto dwa waltery".

"Giewont"

przyboczny "Orszy",

w akcji dowódca grupy "Ubezpieczenie"

Tyle raport "Orszy". Jego meldunek napisany parę dni po akcji i oparty o świeże relacje wszystkich uczestników zawiera jednak kilka błędów, które dopiero po wojnie sam "Orsza" zweryfikował. W wyniku akcji uwolniono 21, a nie jak stwierdza raport 25 osób [po wojnie poznano nazwiska 19 osób]. Ten sam błąd występuje również na tablicy pamiątkowej wmurowanej po wojnie w ścianę odbudowanego Arsenału. 

Wśród uwolnionych znalazł się także "Heniek" - hufcowy PR. Błędna jest także liczebność grupy biorącej udział w akcji [1+25]. "Orsza" nie uwzględnił trzech ludzi, którzy dołączyli do oddziału w ostatniej chwili. Byli to "Bolec", "Kopeć" i "Felek". To właśnie butelka rzucona przez "Bolca" jako jedyna trafiła w szoferkę zapalając siedzących w niej SS-manów. Już w czasie odwrotu grupy ul. Długą, "Kopeć" kilkoma strzałami powalił SA-mana, który mierzył z broni do "Anody" - tej sekwencji w raporcie "Orszy" nie ma.

Uzbrojenie...

Witold Bartnicki "Kadłubek" w rozmowie z Andrzejem Kaczyńskim ["Rzeczpospolita"] opowiada o uzbrojeniu oddziału w czasie akcji:

"WB: Mieliśmy bardzo mało broni. Dwa steny, cztery, pięć pistoletów. Na zadania zlecone przez Kedyw dostawaliśmy broń z magazynów. Tam też nie było jej dużo, głównie pistolety Colt kaliber .32 z pierwszego amerykańskiego zakupu w październiku 1942 roku, pochodzące ze zrzutów. Ale był to jedyny zakup w Stanach Zjednoczonych. Po interwencji ambasady sowieckiej władze amerykańskie zakazały sprzedawania broni dla AK.
AK: Co to za interwencja?
WB: Sowieci przekonali Amerykanów, że od pomagania AK są Anglicy. I koniec, nie było więcej zakupów. Te Colty zresztą nie były dla nas odpowiednie; amerykański kaliber .32 odpowiada naszemu 7,65 mm. Siódemka o dość słabym rażeniu. Tuż przed akcją dostaliśmy pięćdziesiąt niechodliwych rewolwerów, ośmiomilimetrowych Lebeli z pierwszej wojny światowej, wzór z 1898 roku [powinno być: wz. 1892], zrobiony na podstawie doświadczeń z wojny francusko-pruskiej. Te Lebele były naszym głównym uzbrojeniem w akcji pod Arsenałem. Niektórzy, na przykład Janek Rodowicz "Anoda" jako dowódca sekcji ataku, mieli po dwa, czyli dysponowali dwunastoma wystrzałami. Większość miała po jednym. Sześć strzałów i zostawało się bezbronnym! "Anoda" po wystrzelaniu dwóch magazynków [bębnów] musiał wycofać się do sekcji osłonowej i wziąć broń od Zika Saskiego "Katody". "Katoda" zajął się ładowaniem broni i gdy napatoczył się Niemiec z SA, byłby zginął, gdyby nie poratował go któryś z kolegów".

Faktyczne straty niemieckie poniesione w akcji różnią się od tych podanych w raporcie "Orzszy". Wśród zabitych byli dwaj gestapowcy z eskorty samochodu: SS-Rottenführer Emil Hamm i SS-Rottenführer Schwarzmann; dwóch następnych [uznanych za zabitych] w rzeczywistości odniosło ciężkie rany: SS-Unterscharführer Alfred Habicht i szofer [NN]. Do tych dwu zabitych dołączyć należy oficera SS zastrzelonego na Nalewkach przez "Alka" oraz SA-mana zastrzelonego przez "Kopcia" na Długiej, gdy mierzył do "Katody" oraz cywila strzelającego do "Alka" pod Arbietsamtem, zastrzelonego przez "Anodę". Liczba rannych po stronie niemieckiej wynosi 9-ciu funkcjonariuszy - choć i to nigdy nie zostało w 100% potwierdzone.

Długa 27, kamienica Forestiera

Straty po stronie polskiej to: zmarli w wyniku ran "Alek" i "Buzdygan" oraz "Hubert", zatrzymany przez właściciela pobliskiej restauracji w bramie przy ul. Długiej 27, jeszcze w czasie trwania strzelaniny pod siedzibą Arbeitsamtu. Volksdeutsch Ernst Sommer tuż po przybyciu na miejsce akcji zaalarmowanej ekipy Gestapo oddał "Huberta" w ich ręce.

30 III 1943 [w dniu śmierci "Alka"] zmarł "Rudy".

2 IV 1943 w szpitalu zmarł "Buzdygan"...

2 IV 1943 na Powązkach Wojskowych wąskie grono przyjaciół pożegnało "Rudego"...

7 V 1943 "Hubert", po ciężkim śledztwie został rozstrzelany w ruinach getta...

"Alek"

"Buzdygan"

Listę polskich strat zamyka jedna z więźniarek zabita w trakcie strzelaniny. Ironia losu sprawiła, że była nią Helena Siemieńska - ciotka "Zośki", który dowodził "Atakiem". 

Inna więźniarka - raniona w nogę Maria Schiffers - sama oddała się w ręce Gestapo. Po krótkim pobycie w szpitalu więziennym, gdzie otoczono ją wyjątkowo troskliwą opieką, nagle została rozstrzelana jako... agentka Intelligence Service.

Tyle suchych faktów. A jak po latach opisał moment uwolnienia więźniów "Orsza"? Jeszcze raz oddajmy mu głos...

Niezapomniany widok - ta biegnąca na skos przez jezdnię gromadka uwolnionych. Fala radości ogarnia członków oddziału. Cały czas nastawieni byli na uwolnienie "Rudego". Tylko jego. O innych, przy tej okazji uwolnionych - trzeba się przyznać - nie myśleli dotąd. Teraz ten widok uwolnionych to jakby wielka niespodzianka, wielki prezent od nareszcie łaskawego losu... Gromadka uwolnionych biegnie po zupełnie pustej ulicy. Dopiero w tej chwili można spostrzec, jak bardzo zmieniła się sceneria. Wokół jest pusto.

[...] Jeszcze trwa chwila szczęścia, jakie sprawił widok gromadki uwolnionych, a już słychać radosne, podniecone głosy - Jest "Rudy"! Jest! - Dekawka wstecznym biegiem podjeżdża do więźniarki. Koledzy ramionami podpierają "Rudego". W jego szeroko otwartych, dużych, niebieskich oczach jakby cień uśmiechu. Lecz wygląda strasznie [...]

Szybko, szybko. Obok kierowcy - "Jeremiego" -  siada "Zośka". Dekawka rusza, później dopiero słychać trzaśnięcie zamykanych drzwiczek. "Zośka" natychmiast zmienia magazynki w pistoletach.

Konsekwencją akcji pod Arsenałem były kolejne uderzenia warszawskich GS-ów. Celem ataku byli gestapowcy przesłuchujący "Heńka" i "Rudego".

- 6 V 1943 o godzinie 6:25 zespół dowodzony przez "Maćka" przeprowadził akcję SCHULTZ - był to zamach na SS-Oberscharführera Herberta Schultza, funkcjonariusza Gestapo, który w pokoju 228 przy al. Szucha przesłuchiwał "Rudego". Planowano obezwładnienie gestapowca i przewiezienie go do Lasów Kabackich w celu wydobycia z niego informacji na temat wiedzy Gestapo o "Szarych Szeregach" - Schultz właśnie tym pionem polskiej konspiracji się zajmował. Jednak ten plan się nie powiódł; Schultz zaatakowany przez "Maćka" rzucił się do ucieczki w kierunku swojego domu. Padł dopiero po dziewiątym trafieniu przed bramą domu przy ul. Mokotowskiej 1/3.

- 22 V 1943 o godzinie 6:21 wykonano kolejne uderzenie: LANGE. Tym razem kule dosięgły kolejnego oprawcę "Rudego" - również funkcjonariusza Gestapo z pokoju 228. SS-Rottenführer Ewald Lange cieszył się życiem dwa tygodnie dłużej niż Schultz. Padł na rogu pl. Trzech Krzyży i Wiejskiej zastrzelony przez "Dzika" [Jerzego Zapadko]. Akcja odbyła się bez  strat własnych.

- 18 VII 1943 na stacji w Józefowie pod Otwockiem żołnierze oddziału "Osjan" Kedywu KG zastrzelili Ernsta Sommera - Volksdeutscha, który doprowadził do zatrzymania w czasie akcji pod Arsenałem "Huberta".

To było ostatnie wystąpienie związane z uderzeniem na Długiej.

"Anoda" i "Kuba"

1. "Orsza" Stanisław Broniewski, d-ca akcji, od V 1943 Naczelnik "Szarych Szeregów"

Grupa ATAK:

2. "Zośka" Tadeusz Zawadzki, d-ca grupy, poległ 20 VIII 1943 - akcja "Sieczychy"

sekcja BUTELKI:

3. "Anoda" Jan Rodowicz, d-ca sekcji, zamordowany przez UB w Warszawie 7 I 1949

4. "Bolec" Tadeusz Chojko, w Powstaniu - baon "Parasol", 2. komp. III pl., po wojnie w Kanadzie

5. "Heniek" Henryk Kupis, poległ w akcji osłonowej w IV 1943

6. "Stasiek" Stanisław Pomykalski, poległ 19 VIII 1943 w akcji na ul. Poznańskiej

sekcja STEN I:

7. "Maciek" Sławomir Bittner, d-ca sekcji, rozstrzelany 28 II 1944 [?]

8. "Kołczan" Eugeniusz Koecher, poległ 8 VIII 1944 cm. Ewangelicki, Powstanie Warszawskie

9. "Sem" Wiesław Krajewski, poległ 20 IX 1944 Wilanowska 5, Powstanie Warszawskie

sekcja STEN II:

10. "Słoń" Jerzy Gawin, d-ca sekcji, poległ 23 IX 1944 Solec, Powstanie Warszawskie

11. "Buzdygan" Tadeusz Krzyżewicz, 2 IV 1943 zmarł z ran odniesionych w akcji pod Arsenałem

12. "Cielak" Tadeusz Szajnoch, w Powstaniu w plutonie "Felek", zginął w obozie w 1945

sekcja GRANATY:

13. "Alek" Aleksy Dawidowski, d-ca sekcji, 30 III 1943 zmarł z ran odniesionych w akcji

14. "Hubert" Hubert Lenk, ujęty w czasie akcji, rozstrzelany 7 V 1943 w ruinach getta

15. "Mirski" Jerzy Zapadko, w Powstaniu Warszawskim d-ca 2. kompanii baonu "Parasol"

GRUPA UBEZPIECZENIE:

16. "Giewont" Władysław Cieplak, d-ca grupy, poległ w Powstaniu, 30 VIII 1944 Zakroczymska 7

sekcja SYGNALIZACJA:

17. "Kuba" Konrad Okolski, d-ca sekcji, w Powstaniu baon "Zośka", poległ 11 VIII 1944 ul. Kolska

18. "Kadłubek" Witold Bartnicki, w Powstaniu baon "Zośka", pluton pancerny "Wacek"

19. "Jur" Andrzej Wolski, w Powstaniu baon "Zośka", kompania "Rudy", pluton "Felek" 

sekcja STARE MIASTO:

20. "Katoda" Józef Saski, d-ca sekcji, następnie w kompanii "Agat"

21. "Kopeć" Stanisław Jastrzębski, w Powstaniu baon "Parasol", 2. kompania, I pluton

22. "Rawicz" Żelisław Olech, w Powstaniu baon "Parasol"

sekcja GETTO:

23. "Tytus" Tytus Trzciński, d-ca sekcji, aresztowany IV 1943, więzień obozów, przeżył wojnę

24. "Felek" Feliks Pendelski, poległ 6 VI 1943 - akcja "Czarnocin"

25. "Ziutek" Józef Pleszczyński, poległ 26 IX 1943 - akcja "Wilanów"

26. "Pająk" Jerzy Tabor, rozstrzelany XI 1943

27. "Kapsiut" Kazimierz Łodziński, w Powstaniu: "Zośka", 2. kompania "Rudy", III pluton "Felek"

samochód:

28. "Jeremi" Jerzy Zborowski, kierowca wozu, później w "Parasolu", zamord. ok. 23 IX 1944

29. "Jurek TK" Jerzy Pepłowski, ubezpieczenie wozu, poległ w Powstaniu, 16 IX Okrąg 2

Tylko 11-stu uczestników akcji dożyło końca II Wojny Światowej...

Spośród 21 więźniów wiezionych "budą", po wojnie ustalono nazwiska 19-stu:

1.) Halina Siemieńska, ciotka "Zośki", żona prof. Józefa Siemieńskiego [aresztowanego 19 VI 1943 i zamordowanego], przywieziona na Pawiak 11 III 1943, zabita w czasie akcji.

2.) Maria Schiffers [lub Szyfers], warszawianka, prawdopodobnie agent Intelligence Service, raniona w czasie akcji w nogę, ewakuowana z miejsca akcji zarekwirowanym przez "Orszę" Oplem prowadzonym przez "Jurka TK", po starciu z policjantem granatowym na ul. Leszno poprosiła prowadzącego, by ją wysadził, odwieziona przez policję do lecznicy przy ul. Chmielnej, z której zabrało ją Gestapo, w następnych dniach przesłuchiwana i później rozstrzelana.

3.) Józefa Obórko, w latach 1926-1938 aktywistka KPP [Komunistyczna Partia Polski], działająca w środowiskach chłopskich w Sochaczewskim i Łowickiem, delegatka na Europejski Kongres Chłopski w Berlinie [III 1930], w czasie okupacji działaczka ZWW i współorganizatorka PPR w Łowickiem, aresztowana 9 II 1943 we wsi Wojenna wraz z bratem Stanisławem, raniona w czasie odbicia, zgłosiła się z powrotem na Pawiak, zapewne ze względu na brata. Po pobycie w szpitalu więziennym 13 V 1943 została wywieziona do KL Auschwitz i tam zamordowana 17 XII 1943.

4.) Ludmiła Matusewicz, przeżyła wojnę.

5.) Halina Moszyńska, działaczka Konfederacji Narodu [KN], przeżyła wojnę.

6.) Stefania Ossowska, działaczka Tajnej Organizacji Wojskowej [TOW] - w jej mieszkaniu aresztowano Halinę Moszyńską.

7.) Pozner [Posener?]

8.) Eugenia Umgielter.

9.) Janina Wilner.

10.) Jan Bytnar "Rudy", zmarł 30 III 1943.

11.) Henryk Ostrowski "Henryk", podharcmistrz, podchorąży AK, komendant Hufca Praga [Rój PR] Grup Szturmowych Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów "Ul Wisła" - d-ca plutonu w OS "Jerzy" pułku "Motor 30" Kedywu KG AK, aresztowany przez Gestapo w nocy 18/19 III 1943 wraz z żoną Danutą w mieszkaniu przy ul. Osieckiej. Wg zeznań "Rudego" złożonych po odbiciu "Henryk" miał się załamać na Gestapo. Po wyleczeniu ran zadanych podczas śledztwa przerzucony do Lublina, gdzie został dowódcą Grup Szturmowych Chorągwi Lubelskiej Szarych Szeregów, tam pod koniec 1943 ponownie przypadkowo aresztowany w ulicznej łapance, nie rozpoznany, wywieziony do KL Auschwitz pod fałszywym nazwiskiem. Po wojnie wyemigrował do Australii, tam zmarł w 1995. W KL Auschwitz zginęła aresztowana wraz z nim jego żona Danuta.

12.) Leonard Bura "Ferdynand Chruszczyński", harcerz Szarych Szeregów z Wielkopolski. Był tym więźniem, który na noszach wnosił "Rudego" do policyjnej "budy".

13.) Marek Kolendo.

14.) Stefan Stankiewicz, syn prof. Politechniki Lwowskiej i Politechniki Warszawskiej Wacława Suchowiaka, ppor. rez. art., od wiosny 1940 żołnierz ZWZ-AK, dowódca plutonu w Obwodzie IV Ochota, a następnie zastępca oficera broni Obwodu. Aresztowany 23 III 1943 w związku z przechowywaniem zbiegłych jeńców wojennych - Anglików. 26 III 1943 został wywieziony do gmachu Gestapo w celu przesłuchania, do którego jednak nie doszło. Po odbiciu ukrywał się w Warszawie oraz w majątku Chlewnia pod Grodziskiem, a w końcu czerwca 1943 przerzucony został do oddziału partyzanckiego AK na Lubelszczyźnie, tam walczył pod ps. "Odwet".

15.) Ryszard Walter "Doktor", inżynier, właściciel wytwórni sprzętu radiowego przy ul. Kaliskiej nr 22, z którego skompletowano pierwszą radiostację dla KG ZWZ [styczeń 1940], twórca pierwszych konspiracyjnych radiostacji dla ZWZ-AK, aresztowany 6 VI 1942, przeżył wojnę.

16.) Władysław Wyssogota-Zakrzewski, oficer AK, aresztowany 7 II 1943, raniony w ramię podczas odbijania. Ponownie ujęty w łapance ulicznej 17 V 1944 w Warszawie, wywieziony do KL Gross-Rosen, przeżył wojnę.

17.) Leonard Siwanowicz.

18.) Józef Zawistowski.

19.) Tadeusz Zaniewski "Żółw" - "Zaborowski", członek sztabu pionu wojskowego KN [Konfederacji Narodu]. Aresztowany na początku marca 1943, po odbiciu zgłosił się na Pawiak, skąd został zwolniony po około dwóch tygodniach. Poległ w Powstaniu Warszawskim.

Sierpień 1944. Teren walk baonów im. "Czarnieckiego" kpt. "Gozdawy" i "Chrobry I" mjr. "Sosny" w ostatniej fazie obrony Starówki. Tak wyglądał zniszczony "Goliatem" narożnik Arsenału.

26.III.2004. Przed Arsenałem - Witold Bartnicki "Kadłubek" -

uroczystości 61 rocznicy odbicia "Rudego".