Akcja "Europejska"

Zaledwie cztery dni po akcji "Meksyk II" warszawska AK ponownie uderzyła w Gestapo...

Na początku marca 1943 u oficera kontrwywiadu KG AK zameldował się młody ppor. cichociemny "Pływak" [Jan Poznański], informując, że podczas pobytu w Krakowie został zatrzymany na ulicy przez policję niemiecką, aresztowany i poddany torturom. Aby przerwać męki, pozornie przyjął wysuniętą przez prowadzącego śledztwo gestapowca propozycję współpracy z Niemcami i na zlecenie swych "mocodawców" przyjechał do Warszawy z zadaniem dotarcia do KG AK i identyfikacji jej członków. 

Wysyłający go do stolicy oficer Gestapo, kazał mu się zgłosić 30 marca o godzinie 15:00 na spotkanie w kawiarni "Europejska" na rogu Wilczej i Marszałkowskiej. Na spotkaniu tym, mającym się odbyć w obecności innego gestapowca, "nowo zwerbowany konfident" miał złożyć sprawozdanie ze swoich dotychczasowych poczynań. Otrzymawszy od zrzutka powyższe informacje, Komenda Główna AK postanowiła zorganizować likwidację krakowskich gestapowców, a ppor. "Pływakowi" umożliwiono zniknięcie z Warszawy.

por. Leszek Kowalewski

"Twardy"

Wykonanie akcji powierzono oddziałowi bojowemu kontrwywiadu KG AK o kryptonimie "993/W".

Najłatwiej było przeprowadzić akcję w umówionej kawiarni. Tam można było dokonać identyfikacji obu Niemców. Kawiarnia dawała też możność ukrycia zespołu bojowego wśród licznych o tej porze gości.

30 marca 1943 o godzinie 14:20 przy jednym ze stolików "Europejskiej" usiedli dowódca oddziału por. "Twardy" [Leszek Kowalewski] oraz jego zastępca pchor. "Naprawa" [Tadeusz Towarnicki]. Po chwili w lokalu pojawiło się dalszych trzech ludzi z oddziału. Siadając bliżej drzwi i okien stanowić mieli wewnętrzne ubezpieczenie akcji. Na zewnątrz osłoną i sygnalizacją nadejścia gestapowców zająć się miało pięciu żołnierzy. Tuż przed godz. 15:00 do kawiarni weszło dwóch mężczyzn, którzy wyglądem i zachowaniem zdradzali, że są tymi, na których czekano. Dalsza obserwacja, zwłaszcza stwierdzenie, że z kelnerką porozumiewają się po niemiecku, utwierdziły wykonawców w pierwszym wrażeniu. 

Por. "Twardy" i "Naprawa" wstali od stolika. Ruszyli za kelnerką. Dwa metry przed stolikiem błyskawicznie wydobyli pistolety i oddali serię strzałów do zaskoczonych Niemców. W tym czasie wewnętrzna osłona kolbami pistoletów odpędziła ludzi od drzwi i okien umożliwiając głównym wykonawcom odskok.

W chwili gdy "Twardy" i "Naprawa" rozpoczęli kanonadę, na Marszałkowskiej, naprzeciwko "Europejskiej", pojawił się liczny oddział Wehrmachtu, lecz dawane przez obstawę znaki nie dotarły już do wykonawców. Ich strzały zagłuszyła... orkiestra wojskowa poprzedzająca dziarsko maszerujący oddział.

Ludzie por. "Twardego" wycofali się bez strat.

20 minut po akcji w lokalu pojawiło się Gestapo, które zastało tam jedynie ciało SS-Untersturmführera Boehme - opiekuna por. "Pływaka", oraz konającego SS-Hauptscharführera o nie ustalonym nazwisku.

Por. "Pływak" został wkrótce przerzucony do Okręgu AK Lublin, gdzie objął dowodzenie oddziałami dyspozycyjnymi Kedywu w Inspektoratach Rejonowych Lublin i Puławy. Ciężko ranny 22.X.1944 w czasie likwidacji agentki Gestapo w Opolu Lubelskim. Zmarł w czasie ewakuacji z miejsca akcji. 

Nie wiadomo nic o represjach przeprowadzonych przez Niemców w odwet za zabicie funkcjonariuszy krakowskiego Gestapo. Przypuszczać jednak można, że zabicie ludzi z konkurencyjnego urzędu, starających się na terenie Warszawy uchwycić nici, których rozplątaniem od dawna zajmował się miejscowy KdS, nie wzbudziło w jego funkcjonariuszach szczególnego gniewu, tym bardziej że było jawnym dowodem, jak niebezpieczna jest ich służba w stolicy Polski.