Próba zniszczenia

samochodów pelengacyjnych

W końcu I dekady kwietnia 1944 [data nie ustalona] na szosie Warszawa-Lublin, w rejonie Radiówka koło Wiązowny, zorganizowana została zasadzka na niemieckie samochody radio-pelengacyjne.

Grupę uderzeniową stanowił oddział złożony z 60 osób oddział "Skrytego", a grupę ubezpieczającą - uzbrojona w pistolety maszynowe sekcja bojowa z oddziału "Kosy" pod jego dowództwem.

por. art.  Ludwik Witkowski

"Kosa"

 

O godz. 14:00 rozpoczęła pracę w otwartym terenie przydzielona na tę akcję radiostacja, prowokując - po godzinie nadawania - przyjazd 2 samochodów pelengacyjnych. Nie weszły one jednak bezpośrednio do akcji i wkrótce zniknęły z pola widzenia. Natomiast z lewego skrzydła oddział został ostrzelany z pistoletów maszynowych przez grupę Niemców w cywilnych ubraniach. Wywiązała się gwałtowna strzelanina, w której grupa uderzeniowa pod osłoną grupy por. "Kosy" wycofała się wraz z radiotelegrafistami w głąb lasu.

por. piech. Józef Czuma

"Skryty"

Wkrótce po zwinięciu stanowisk nadjechał opancerzony transporter z ustawionym na lawecie ciężkim karabinem maszynowym, ale poza ostrzelaniem opuszczonego już przez oddział zagajnika Niemcy pościgu nie podjęli.

D-ca akcji: por. Józef Czuma "Skryty".