"Panienka"

W dniu 4 III 1944, przed południem, liczący 17 żołnierzy zespół  Kedywu OW AK - Kolegium A ppor. "Stasinka" [Stanisław Sosabowski - grupa "Andrzeja"] przeprowadził głośną akcję, której celem było zlikwidowanie Feldwebla Karla Schmalza [przez warszawiaków przezywanego  "Panienką"], dowódcy posterunku Bahnschutzpolizei na dworcu Warszawa-Zachodnia [poznaj stopnie Bahnschutzpolizei]

ppor. "Stasinek"

Stanisław Sosabowski

 

Karl Schmalz został skazany na śmierć za torturowanie i zamordowanie wielu Polaków zatrzymanych w rejonie przydworcowym [liczba zamordowanych przez niego ludzi jest trudna do ustalenia, relacje żołnierzy "Kolegium A" mówią o 120 a nawet o 200 zabitych osobach]. Ten zwyrodnialec, na swoim terenie uchodził za pana życia i śmierci. Zabijał z byle powodu - nawet małych chłopców, którzy na torowiskach zbierali miał węglowy, by w ten sposób zdobyć środki do ogrzewania zimnych mieszkań.

Wartownia Bahnschutzpolizei, otoczona drutem kolczastym i zbudowana z cegły, mieściła się obok torów biegnących z Dworca Głównego na Dworzec Zachodni o paręset metrów od ulicy Niemcewicza na Ochocie. Miała ona stałą załogę, złożoną z 5-6 strażników kolejowych, której dowódcą był właśnie Schmalz.

Prowadzone od jesieni 1942 rozpoznanie obiektu i jego okolicy wykazało, że najlepiej będzie zaskoczyć bahnschutza w samej wartowni. Pierwsza próba zastrzelenia Schmalza miała miejsce w grudniu, kiedy to oddział ODB Ochoty [DB-2 "Michała"] na kilka godzin opanował wartownię i bezskutecznie oczekiwał Schmalza. Postanowiono akcję powtórzyć, kładąc przy tym większy nacisk na wcześniejsze rozpoznanie głównego celu ataku.

W pobliżu wartowni, odgrodzona od niej drewnianym płotem, znajdowała się niemiecka firma "Severin", produkująca materiały drogowe. Aby zaskoczyć posterunek od tyłu, należało opanować pobliski budynek "Severinu". Wejście do wartowni od frontu miał ułatwić wymyślony przez żołnierzy Kedywu podstęp.

Po trzech dniach wyczekiwania nadszedł meldunek, że Schmalz jest na posterunku...

4.III.1944 rano, cały zespół wyruszył kilkoma samochodami w pobliże Dworca Zachodniego. W pierwszej fazie akcji, o godz. 10:30 opanowano posesję dwóch firm przylegających do ogrodzonego terenu posterunku. Na dyrektorze firmy "Severin" wymuszono przesunięcie betoniarek w pobliże płotu, tak aby ich głośna praca zagłuszyła strzały. Przy pomocy robotników wybito przejście w płocie od strony torów.

W drugiej fazie, o godzinie 11:05 na posterunek przez drzwi frontowe, weszło dwóch AK-owców przebranych w mundury Wehrmachtu prowadząc trzeciego, upozorowanego na złodzieja kolejowego. "Wehrmachtowcami" uzbrojonymi w peemy byli: "Kolumb" [Krzysztof Sobieszczański] i "Janek" [Jan Barszczewski], w rolę "złodzieja" wcielił się "Antek" [Antoni Wojciechowski]. Jednocześnie na posterunek tylnymi drzwiami wtargnęła 7-osobowa grupa wykonawcza dowodzona przez "Kazika" [Kazimierz Jakubowski].

"Kazik"

Kazimierz Jakubowski

Schmalz zorientował się w sytuacji, wówczas "Kazik" krzyknął "Hände hoch!". Mimo tego wezwania Bahnschutze usiłowali wydobyć z kabur broń. "Panienka" został zastrzelony serią z peemu przez rzekomego żołnierza Wehrmachtu. W kancelarii posterunku oprócz Schmalza zastrzelono jeszcze dwóch Bahnschutzów, stawiających opór. W chwilę później wdarto się do kolejnych pomieszczeń wartowni, gdzie zastrzelono kolejnych dwóch Bahnschutzów. Życie darowano jedynie jednemu Niemcowi, który poddał się bez walki. Później okazało się tragicznym w skutkach błędem...

W trzeciej fazie akcji, na podstawiony w pobliże płotu samochód ciężarowy załadowano zdobytą broń.

Akcja trwająca zaledwie 8 minut - od chwili wejścia "wehrmachtowców" ze "złodziejem" na wartownię, do odjazdu ciężarówki załadowanej znaczną zdobyczą - zakończyła się pełnym sukcesem. Oddział nie ponosząc strat odjechał na meliny, w których ukryto broń.

W ataku na wartownię Bahnschutzpolizei zdobyto:

- 1 ckm Maxim,

- 2 pistolety maszynowe Schmeisser [możliwe, że chodzi w tym przypadku o MP.40 - często błędnie nazywane "szmajserami"],

- 4 pistolety PPK Walther,

- 9 karabinów Mauser 98k,

- 15 karabinków kawaleryjskich Berthier, 

ponadto skrzynki z amunicją:

- 1600 nabojów do ckm,

- 1500 nabojów pistoletowych kal. 9 mm,

- 600 nabojów karabinowych kal. 7,92 mm,

- 4 granaty [prawdopodobnie M-24]

- wojskowe oporządzenie w tym pasy z ładownicami, kabury itp.

W kilka tygodni później, 30.III.1944 aresztowany został wraz z żoną, dowodzący akcją ppor. "Kazik". Podczas przesłuchania na Gestapo rozpoznał go nie zastrzelony Bahnschutz Lerner, co wywołało szczególnie okrutne tortury. "Kazik" i jego żona wkrótce zostali zamęczeni na Szucha przez rozwścieczonych gestapowców. Nie wydali nikogo...

"KOLUMBOWIE"

"Kolumbowie":

Atak na strażnicę Bahnschutzpolizei

Filmową rekonstrukcję akcji przedstawił Janusz Morgenstern w II odcinku serialu "Kolumbowie".