Akcja "PLUSKWA"

Porwanie niemieckiego opancerzonego samochodu rozpoznawczego

Zupełnie szczególną pozycją w akcjach przeprowadzonych przez warszawskie oddziały AK - nawet biorąc pod uwagę wielką pomysłowość, fantazję i brawurę cechujące warszawiaków - było... porwanie niemieckiego samochodu pancernego!

8 lutego 1944 dowodzony przez "Konrada" [Tadeusz Hamankiewicz] 10-osobowy zespół z oddziału bojowo-osłonowego kwatermistrzostwa "Deski 81" [Dywersja i Sabotaż Kolejowy] opanował "Warsztat Naprawczy Kozikowskiego" przy ul. Waliców. W warsztacie tym znajdował się remontowany na zlecenie wehrmachtowskiego parku samochodowego, opancerzony samochód rozpoznawczy, który tego właśnie dnia miał być odebrany. "Konrad" wraz z trzema żołnierzami "Deski" uruchomił pojazd i odjechał ulicami: Grzybowską, Ciepłą, Graniczną, Żabią na pl. Bankowy, a z niego Rymarską, Długą, Bonifraterską, Mickiewicza, Słowackiego i Żeromskiego na ul. Daniłowskiego na Bielanach, gdzie samochód ukryto w szopie przy posesji nr 49. 

Szopę zabezpieczono...

Porwanie samochodu spowodowało ostry alarm całej niemieckiej policji i postawienie w stan podwyższonej gotowości bojowej pancernej jednostki Wehrmachtu.

Akcja porwania "pluskwy" - bo tak żołnierze nazwali pojazd - miała epilog 23 IV 1944. Tego dnia patrol policji zainteresował się samotnie stojącą w ogródku szopą i wtargnął do jej wnętrza, powodując potężny wybuch, w wyniku którego rany odniosło trzech członków patrolu, a samochód pancerny uległ zupełnemu zniszczeniu.

Szopa została "na wszelki wypadek" zaminowana przez patrol saperski z kompanii por. "Sawicza".

Akcja porwania "pancerki" obrosła w legendę. Daniel de Parcent w swym "Le Drame de Varsovie", publikowanym w 1947 roku w "Tygodniku Warszawskim", zamienił ją w "porwanie trzech czołgów" przez "ludzi z lasu", a Jerzy Zagórski pisząc w tym samym roku artykuł "Śmierć Słowackiego", wybuch na ul. Daniłowskiego opisał jako bitwę w wyniku, której "spłonął domek, a potem pół dnia kordony lotników zajmowały się każdym przechodniem" - to ostatnie zresztą nie odbiegało od prawdy...

Pozostaje tylko jedno pytanie bez odpowiedzi: jaki pojazd uprowadzili żołnierze Kedywu? Może był to pancerny samochód rozpoznawczy SdKfz 222?

Według mnie nazwa nadana przez AK-owców ["pluskwa"] najbardziej pasuje właśnie do tego samochodu. Ale tego, czy mam rację, raczej nie dowiemy się już nigdy...

Zachowany raport niemieckiej policji podaje jedynie jego numer rejestracyjny: WH 106-1611.

 

Numery rejestracyjne pojazdów należących do Wehrmachtu:

 

Wehrkreis I Königsberg = WH 10.000-19.999
Wehrkreis II Stettin = WH 20.000-29.999
Wehrkreis III Berlin = WH 30.000-39.999
Wehrkreis IV Dresden = WH 40.000-49.999
Wehrkreis V Stuttgart = WH 50.000-59.999
Wehrkreis VI München (Westfalen) = WH 60.000-69.999
Wehrkreis VII München = WH 70.000-79.999
Wehrkreis VIII Breslau = WH 80.000-89.999
Wehrkreis IX Kassel = WH 90.000-99.999
Wehrkreis X Hamburg = WH 100.000-109.999
Wehrkreis XI Hannover = WH 110.000-119.999
Wehrkreis XII Wiesbaden = WH 120.000-129.999
Wehrkreis XIII Nürnberg = WH 130.000-139.999
Wehrkreis XIV Magdeburg = WH 140.000-149.999 oraz WH 240.000-249.999
Wehrkreis XV Jena = WH 150.000-159.999 oraz WH 250.000-259.999
Wehrkreis XVI Berlin = WH 160.000-169.999 oraz WH 260.000-269.999
Wehrkreis XVII Linz (Donau) = WH 170.000-179.999
Wehrkreis XVIII Salzburg = WH 180.000-189.999