Batalion"Bełt"

Oddział został zorganizowany na przełomie 1940/41. W III Rejonie I Obwodu Śródmieście, obejmującego wówczas Śródmieście, Powiśle i Stare Miasto, powstały trzy zgrupowania zwane również batalionami, jednym z nich był "Bełt", oznaczony kryptonimem "33". Nazwa jednostki pochodziła od pseudonimu dowódcy, którym był ppor. Erwin Brenneisen.
Obszar działania baonu zamknięty był ulicami: al. Jerozolimskie - Poznańska - Lwowska - Nowowiejska - Sucha - Wawelska - Raszyńska - al. Jerozolimskie. Zgrupowanie "Bełt" stanowiło początkowo część składową WSOP i składało się z dwóch kompanii oraz służb pomocniczych - łączność, sanitariat itp.

ppor. "Bełt"

Erwin Brenneisen

Wiosną 1944 przeprowadzono penetrację obiektów zajmowanych przez okupanta na terenie działalności baonu. Do takich należało m.in. Ministerstwo Komunikacji na ul. Chałubińskiego i gmach Gimnazjum im. J. Słowackiego na ul. Wawelskiej.

W godzinie "W" baon liczący około 180 ludzi został wzmocniony jednostką "Ratusz" [ok. 30 osób] pod dowództwem ppor. "Mirzy" - Tomasza Biczyńskiego. Zadaniem oddziału było opanowanie szpitala dla oficerów niemieckich mieszczącego się przy ul. Śniadeckich - naprzeciwko domu nr 20. Uderzenie prowadzone przez ppor. "Mirzę" załamało się, byli pierwsi ranni. W późnych godzinach wieczornych ppor. "Bełt" otrzymał rozkaz przejścia w rejon al. Jerozolimskich na ich południowy odcinek od Marszałkowskiej do Brackiej i zamknięcia komunikacji niemieckiej alejami ze wschodu na zachód. Na nowym odcinku działania do baonu włączono kompanię "Wik" ppor. Zenona Wiktorczyka. Stan liczebny oddziału powiększył się do ok. 350 ludzi, przy niewielkim zwiększeniu siły ognia.

sierpień - wrzesień 1944

dowódca - ppor. "Bełt" Erwin Brenneisen

I zastępca - por. "Stefan Strzemiński" Stefan Biegelmajer

II zastępca por. "Adam Zych" Adam Krajewski

adiutant - por. "Szwed" Julian Normark, później por. "Miś" Stefan Wojnarowski

oficer żywnościowy - por. "Jan Wyrwa" Jan Lewanda-Michalski

szef kancelarii - ppor. "Gajowy" Jan Gosławski

oficer d/s specjalnych - ppor. "Dodacki" vel "Doda" Mieczysław Weiss

szef oddziału sanitarnego - "Lutka" Helena Giedroyć

szef oddziału łączności - "Aga" Danuta Czerniachowska

szef baonu - pchor. "Zych Zaborowski" Wacław Paszkowski

 

1. kompania [31. kompania WSOP] - por. "Skiba Włodzimierz" Ignacy Łyskanowski

zastępca d-cy i d-ca I plutonu ppor. "Bronisławski Józef" Bronisław Glancer

II pluton - por. "Szwed" Julian Normark

III pluton - ppor. "Topór" Zbigniew Krygler

 

2. kompania [32. kompania WSOP] - por. "Budzyń" vel "Budzisz" Kazimierz Przecławski

I z-ca - ppor. "Jankowski Piotr" Jan Włodarczyk

II z-ca - por. "Stokłosa" Wacław Żochowski

I pluton - por. "Ostoja" Lucjan Kulej,

- od połowy sierpnia por. "Pełka" Aleksander Tomaszewski

II pluton - por. "Mańkowski Wacław" Jan Harasimowicz

pluton saperów - ppor. "Byliński Stanisław" Józef Łowiński

 

3. kompania - ppor. "Wik" Zenon Wiktorczyk

z-ca - pchor. "Sęp" Andrzej Woźniak

I pluton - ppor. "Bandera" NN

II pluton - ppor. "Borowiec" Witold Kruszko

III pluton - ppor. "Karakuł" Tadeusz Sobieraj

 

Teren działań baonu rozciągał się łukiem przez al. Jerozolimskie po stronie nieparzystej, od styku tej ulicy z ul. Marszałkowską do placu Trzech Krzyży przez Bracką i Nowy Świat. Najważniejszym zadaniem była blokada niemieckich przemarszów przez al. Jerozolimskie oraz budowa i utrzymanie przekopu łącznikowego na osi północ-południe w celu zapewnienia łączności między obu częściami Śródmieścia. Ową barykadę-przekop wypadło budować pod ciągłym ogniem nieprzyjaciela prowadzonym z obu stron alej. Niemcy usiłowali zniszczyć barykadę ciągłymi wypadami czołgów, dział szturmowych, "Goliatów", ogniem moździerzy i karabinów maszynowych. Budową barykady kierowali ppor. "Byliński Stanisław" i ppor. "Andrzej" - Andrzej Lebdowicz. Przy budowie tej barykady ofiarnie pomagała również ludność cywilna - głównie mieszkańcy pobliskich kamienic. Wgryzanie się kilofami w bruk jezdni w poprzek alej pomiędzy domami 17 [strona południowa, obecnie nr 23] a nr 22 [strona północna] było bardzo ciężkim zadaniem. Szyny tramwajowe trzeba było wysadzić trotylem, którego nie było w dostatecznej ilości. Nad wykopem od strony północnej pracowali żołnierze z baonu "Kiliński".

Wspólnym wysiłkiem w początkach sierpnia powstała barykada, która do końca Powstania Warszawskiego spełniała ważną rolę jedynego połączenia ze sobą północnej i południowej części miasta. Zagrożeniem dla barykady były zbyt bliskie pozycje npla, który usadowił się w budynku nr 25, a więc zaledwie pięć domów dalej w kierunku Marszałkowskiej, jak również na rogu Brackiej w ogródku przy gmachu BGK oraz po stronie przeciwnej w restauracji "Cristal". Niemcy docierali, szczególnie nocami, aż do ul. Kruczej starając się tu urządzić stanowiska bojowe. Dowódca baonu wydał rozkaz zlikwidowania tych pozycji. Atak na dom nr 25 poprowadził 10.VIII.1944 w godzinach popołudniowych por. "Zych" wraz z por. "Misiem". W gwałtownym starciu powstańcy wyparli Niemców, wzięli jeńców, zdobyli spory zapas broni i amunicji oraz wyswobodzili mieszkańców domu stłoczonych w okrutny sposób w piwnicach. Natarcie na odcinek wschodni od barykady poprowadził por. "Skiba". W nocnym natarciu odrzucono Niemców poza ul. Bracką, przy czym npl opuścił również ogródek przy gmachu BGK. W następstwie tego powstańcy urządzili silny punkt oporu na rogu al. Jerozolimskich i Brackiej. Z akcji tej uzyskano znaczny zapas leków z zajętej apteki Gessnera.

Do innych szczególnie ciężkich i znaczących walk, jakie stoczył baon "Bełt", należy zaliczyć odbicie w połowie września utraconego gmachu Szkoły Pożarnictwa przy ul. Nowy Świat 6. Obiekt ten stanowił potężny szaniec zamykający Niemcom dostęp do pl. Trzech Krzyży. Akcję przygotował i prowadził por. "Mańkowski" z pchor. "Grotem" Janem Łosakiewiczem. Głównym akcentem walki było przedostanie się drużyny "Grota" szczytami 7-piętrowej kamienicy na tyły wroga i w walce wręcz zniszczenie go na jego własnych pozycjach.

W drugiej połowie września [po upadku Starówki i Powiśla] wzmogły się ataki npla od strony Dworca Głównego wzdłuż ul. Nowogrodzkiej i al. Jerozolimskich. Niemcy usiłowali tu zniszczyć powstańczy system obrony wraz z barykadą-przejściem w alejach i rozdzielić w ten sposób Śródmieście na dwa odrębne kotły. Dowódca odcinka mjr "Sarna", przewidując taką sytuację, wzmocnił pozycję, wydając jednocześnie rozkaz, aby por. "Skiba" objął dowodzenie nad całą załogą broniącą odcinka zachodniego. Niemcy mieli tu ogromną przewagę, szczególnie w uzbrojeniu i środkach ogniowych. Oddziałom por. "Skiby", jak głosił rozkaz, nie wolno było cofnąć się ani kroku w tył. Walka trwająca dnie i noce była ciężka i wyczerpująca. W krytycznym momencie, kiedy zaczynało brakować amunicji - użyto butelek z benzyną. Płomienie i zacięty opór powstańców powstrzymały ataki wroga. Zniszczono na tym odcinku 3 "Goliathy" i 4 czołgi [działa pancerne?] wroga. Do końca Powstania Niemcy nie zdobyli barykady i nie odzyskali przejścia przez al. Jerozolimskie. Było to dodatkowo ważne, albowiem w domu nr 17 w alejach mieściła się Okręgowa Składnica Meldunkowa "S" dowodzona przez ppor. "Elę" - Elżbietę Ostrowską. W pierwszych dniach sierpnia Składnicę osłaniał oddział por. "Kolarza" Kazimierza Urbanowskiego.