Pułk

"Baszta"

Pułk dyspozycyjny K-dy Gł. AK "Baszta", powstał w harcerskich kręgach na Żoliborzu. Inicjatorem utworzenia oddziału bojowego złożonego z młodzieży był phm żoliborskiego hufca  Ludwik Berger - "Goliat", "Michał", "Hardy". Jego podwładnymi i pierwszymi konspiratorami byli członkowie 14. i 71. WDH oraz wychowankowie Liceum im. ks. Józefa Poniatowskiego.

8 grudnia 1939 oddział podporządkował się Komendantowi Głównemu SZP gen. bryg. Michałowi Tokarzewskiemu-Karaszewiczowi. Wiosną 1940 przeformowano go w dwie jednostki ["Kotłownia" i "Warsztaty"] o stanach zbliżonych do szkieletowych kompanii strzeleckich. Całość zgrupowania przyjęła nazwę "Fabryka".

Jesienią 1940 "Fabryka" została przekazana komórce "13-b" sztabu KG ZWZ, kierowanej przez ppłk. "Lubonia" Kazimierza Bąbińskiego. Wiosną 1941 "Fabrykę" przekształcono w Batalion Ochrony sztabu - nadając mu kryptonim "Baszta". Jego dowódcą został kpt. "Kazimierz" Eugeniusz Ladenberger, który następnie jako mjr "Burza" objął dowodzenie baonu "Bałtyk".

W styczniu 1942 przy batalionie utworzono Szkołę Podchorążych Rezerwy. Jej pierwszy kurs ukończył m.in. sierż. pchor. "Michał" Ludwik Berger, który niebawem został mianowany podporucznikiem czasu wojny.

Wiosną 1942, już po przekształceniu ZWZ w Armię Krajową, "Baszta" przeszła pod komendę V Oddz. KG [Łączność], kierowanego przez ppłk. "Kuczabę" Kazimierza Plutę-Czachowskiego. Pod koniec 1942 dowódcą "Baszty" został ppłk. "Daniel" Stanisław Kamiński. W tym czasie batalion, dzięki stale prowadzonemu naborowi, składał się już z trzech kompanii strzeleckich i jednej specjalnej, którą dowodził ppor. "Ryszard" Michał Juchnicki, późniejszy dowódca kompanii B 3 w baonie "Bałtyk" występujący tam pod ps. "Wicher".

Żołnierze "Baszty" brali udział w licznych akcjach bojowych, zdobywając w nich potrzebną do dalszej walki broń. Oddział rozrósł się do pięciu kompanii liczących około 1500 żołnierzy. Ze względów bezpieczeństwa zmianie uległ kryptonim - od tej pory był to batalion "Tatry".

Wiosną 1943 utworzono szóstą kompanię strzelecką oraz oddział kobiecy [łączność + sanitariat] dowodzony przez por. "Olgę" Aleksandrę Müller, która do tej pory prowadziła kancelarię baonu.

Latem 1943 w KG AK podjęto decyzję przekształcenia baonu w pułk piechoty składający się z trzech pełnych batalionów i oddziałów pomocniczych, którego łączny stan osobowy miał wynosić ok. 2300 oficerów, podchorążych, podoficerów i szeregowych.

W tym czasie, w ramach prowadzonej akcji scaleniowej, do Armii Krajowej włączono żołnierzy z Powstańczych Oddziałów Specjalnych "Jerzyki". Na początku września 1943 do "Baszty" skierowano trzy kompanie POS "Jerzyki": ppor. "Ludwika" Ludwika Kotowskiego, ppor. "Janusza" Janusza Marszałka oraz pchor. "Zerona" Kazimierza Stefańskiego.

Powstańcze Oddziały Specjalne "Jerzyki"

Awansowani na poruczników "Ludwik" i "Janusz" dowodzili nadal swoimi kompaniami o krypt. początkowo C-45 i C-35, następnie O-3 i O-2, dowódcą trzeciej kompanii C-40, a później K-3, został ppor. "Tosiek" Antoni Woszczyk.

Terenem przyszłego, powstańczego działania pułku, miał być Górny Mokotów w granicach od ul. Narbutta na północy po teren Wyścigów Konnych na południu. Na ul. Pilickiej przewidywano rozmieszczenie Komendy Głównej i oddziałów sztabu. Z chwilą przeformowania się w pułk, KG AK zakazała żołnierzom "Baszty" udziału w jakichkolwiek akcjach bojowych - z wyjątkiem ćwiczeń doskonalących strzelanie, przeprowadzanych w lasach podwarszawskich.

mjr. "Zryw"

Kazimierz Szternal, szef sztabu "Baszty"

23 listopada 1943 na Żoliborzu w walce z Niemcami poległ ppor. "Hardy" Ludwik Berger, dowódca kompanii "Orzeł". Pułk "Baszta" liczył już wówczas trzy bataliony:

"Bałtyk" - dowódca mjr. "Burza" Eugeniusz Ladenberger

"Olza" - dowódca kpt. "Reda" Anatol Witold Białyniecki-Obarski

"Karpaty" - dowódca kpt. "Lubański" Józef Chlipała [poległ w starciu z policją 22.V.1944].

Przy tym ostatnim baonie działała również kompania łączności, którą dowodził ppor. "Lucjan" Jerzy Stefan Stawiński [po wojnie doskonały pisarz, scenarzysta filmowy, m.in. "Kanał", "Godzina W", "Akcja pod Arsenałem", "Urodziny młodego warszawiaka"].

W maju zastępcą ppłk. "Daniela" i zarazem szefem sztabu pułku został mjr. cc "Zryw" Kazimierz Szternal. Na kilka dni przed Powstaniem Warszawskim zmieniono m.p. Komendy Głównej, która w czasie walk miała przebywać na Woli pod osłoną oddziałów Kedywu KG.

Pułk "Baszta" pozostał na Mokotowie, gdzie miał działać w ramach V Obwodu Okr. Warsz. AK.

dowódca pułku - ppłk. "Daniel" Stanisław Kamiński

baon BAŁTYK:

dowódca - mjr. "Burza" Eugeniusz Ladenberger

kompania B-1 por. "Jacek" Sztanisław Szymczyk

kompania B-2 por. "Krzem" Jan Kułagowski

kompania B-3 por. "Michał" Michał Juchnicki

batalion OLZA:

dowódca - mjr. "Reda" Anatol Witold Białynecki-Obarski

kompania O-1 por. "Zbójnik" Zdzisław Hecold

kompania O-2 por. "Zych" Juliusz Opania

kompania O-3 por. "Ludwik" Ludwik Kotowski

batalion KARPATY:

dowódca - mjr. "Majster" Józef Hoffman

kompania K-1 por. "Wirski" Marian Ślifierz

kompania K-2 por. "Pawłowicz" Piotr Słowikowski

kompania K-3 por. "Tosiek" Antoni Woszczyk

kompania łączności ppor. "Lucjan" Jerzy Stefan Stawiński

1 sierpnia 1944 o godz. 17:00 pułk przystąpił do realizacji wyznaczonych mu zadań bojowych.

- Baon "Bałtyk" przy współudziale kompanii O-3 uderzył kompanią B-2 por. "Krzema" i kompanią B-1 por. "Jacka" na "Basy" [3-piętrowy budynek Szkoły Rękodzielnej przy ul. Narbutta róg Kazimierzowskiej, broniony przez silny oddział SS liczący ok. 300-400 żołnierzy]. Por. "Michał", d-ca kompanii B-3, po zdobyciu budynku "Róża" - Szkoły Powszechnej przy ul. Różanej i wzięciu kilku jeńców, przystąpił do wsparcia tej akcji. Mimo przeprowadzonego z brawurą uderzenia, Niemcy nie dali się zaskoczyć. Natarcie powstańców załamało się w ogniu ckm, działek plot. i czołgów. Kompanie poniosły duże straty w zabitych i rannych. Ulica Madalińskiego została jednak utrzymana.

Kompania O-3 w sile ok. 120 ludzi, uzbrojonych w 4 pistolety maszynowe, 2 karabiny, 7 pistoletów i kilkadziesiąt granatów, pod dowództwem por. "Ludwika", ubezpieczając się od strony ul. Rakowieckiej i pl. Unii Lubelskiej uderzyła z ul. Starościńskiej na "Polę" - budynek przy ul. Willowej 13 zajmowany i broniony przez ok. 50 żandarmów, oraz na domy Wedla przy ul. Puławskiej 24/26 bronione przez ok. 120 policjantów. Natarcie załamało się w ogniu zaporowym ciężkiej broni maszynowej prowadzonym z bunkrów i okien budynków.

Kompania O-1 por. "Zbójnika" uderzyła na "Raka" - Fort Mokotowski przy ul. Racławickiej broniony przez ok. 450 żołnierzy. W ogniu ciężkiej broni maszynowej, działek i czołgów kompania poniosła ciężkie straty sięgające ok. 80% stanu wyjściowego. Zginęli wszyscy dowódcy. Rannych, leżących na przedpolu Fortu, Niemcy dobijali. Ten sam los spotkał wszystkich wziętych do niewoli.

mjr. "Majster"

Józef Hoffman, d-ca baonu "Karpaty"

Ze względu na opóźnioną koncentrację kompania O-2 por. "Zycha" nie wykonała natarcia na wyznaczony jej obiekt "Koła" - szkołę powszechną na ul. Woronicza 6, bronioną przez ok. 100 SS-manów. Ppłk. "Daniel" do uderzenia na szkołę skierował 1. pluton kompanii B-1, który ponosząc ciężkie straty wycofał się.

- Batalion "Karpaty" mjr. "Majstra" miał za zadanie opanować południową część Górnego Mokotowa. Kompanie K-1 por. "Wirskiego", K-2 por. "Pawłowicza" i K-3 por. "Tośka" uderzyły na tory Wyścigów Konnych na Służewcu zajmowane przez jednostkę kawalerii SS, "własowców" i lotników, w sile ok. 800 żołnierzy, a następnie na klasztor o.o Dominikanów na Służewie broniony przez baterie artylerii plot. w sile ok. 300 żołnierzy oraz na posterunek "Radio" przy ul. Puławskiej i pozycje reflektorów plot. przy ul. Wilanowskiej.

Główne uderzenie skierowano na teren "Wyścigów". W pierwszej fazie natarcia baon zajął kilka budynków i duży teren. Po opanowaniu pierwszego zamieszania Niemcy przystąpili do kontruderzenia, zadając powstańcom duże straty i zmuszając ich do wycofania się. Nie mając łączności z dowództwem pułku, baon "Karpaty" wycofał się następnego dnia do Lasów Chojnowskich. Rankiem 2 sierpnia Niemcy po zepchnięciu "Karpat" z Zagościńca, Toru Służewieckiego i Szop Polskich parli w kierunku północnym.

mjr. "Reda"

Anatol Witold Białynecki-Obarski

d-ca baonu "Olza"

Ppłk. "Daniel" wydał rozkazy dowódcom kompanii: B-1 miała bronić zajętego terenu od północy, gdyż połączenie się niemieckich sił na ul. Puławskiej zagroziło by powstańcom, kompanie B-2, O-3, B-3 i pluton "Bożydara" skierowano do kontrnatarcia w celu zdobycia kluczowego obiektu w tym rejonie - szkoły przy ul. Woronicza. Do ataku przeznaczono ponad połowę sił "Baszty". Kompania O-3 miała uderzać od zachodu po osi ul. Krasickiego, B-2 i dwa plutony z B-3 po osi ul. Tynieckiej, aby wziąć szkołę w "dwa ognie". Główną osią natarcia niemieckiego była ul. Puławska. Gdy osiągnęli domy bronione przez 2. kompanię WSOP do natarcia ruszyła kompania O-3. Równocześnie uderzyły oddziały z ul. Tynieckiej. Gdy nacierający podchodzili już pod budynek szkoły pojawiło się kilka samochodów ciężarowych, które odwiozły SS-manów pod ciągłym ogniem powstańców. Część Niemców wycofała się przez skarpę w kierunku ul. Belwederskiej, nieduża grupa ukryła się w budynku przy Puławskiej róg Naruszewicza. W dwa dni później zostali wzięci do niewoli przez żołnierzy z kompanii B-2. W walce tej zdobyto: 2 moździerze, 1 granatnik, kilka karabinów, sporo amunicji, 5 kg materiałów wybuchowych, 40 rowerów, 3 samochody - w tym jeden osobowy czarny Steyr 220 w wersji kabriolet, oraz dobrze zaopatrzony magazyn żywnościowy.

Żołnierze z "Baszty" przy niemieckim samochodzie terenowym Volkswagen "Kübelwagen" Typ 82 [Kfz. 2/40].

11.VIII.1944 samochód zdobyła... dziewczyna! "Grenadier" - Teresa Suchecka z III plutonu kompanii B-3, zajmującej placówkę przy ul. Puławskiej 162. Pojazd prowadzony przez kierowcę nie znającego miasta nadjechał od strony Piaseczna. "Grenadier", odziana w ciężki hełm wyskoczyła na jezdnię i zatrzymała samochód. Po chwili w jej kierunku posypały się pociski wystrzelone przez kolegów z B-3, którzy jej nie rozpoznali! Niegroźną ranę otrzymał Niemiec-kierowca. Ogień przerwano, gdy któryś z powstańców rozpoznał dziewczynę... Za ten wyczyn strz. Teresa Suchecka została odznaczona Krzyżem Walecznych, a koledzy z plutonu - chyba w ramach przeprosin - podarowali jej dwa pistolety, w tym wysoko cenionego Visa...

Nie uszkodzony samochód odprowadzono w rejon ul. Krasickiego i Naruszewicza. Zdjęcie wykonano na podjeździe szpitala Sióstr Elżbietanek przy ul. Goszczyńskiego.

Powstańcza para młoda

Żołnierze "Baszty" przy tym samym samochodzie. Zdjęcie wykonano 19 sierpnia 1944 w pobliżu szkoły przy ul. Woronicza. Do wnętrza zaglądają plut. pchor. "Sylwester" Zdzisław Dyczak i kpr. pchor. "Kozak" Stanisław Barański. Samochód garażował m.in. przy ul. Wiktorskiej 10, w powstańczym warsztacie samochodowym urządzonym w dawnej firmie "E.Krauze"

Podwórko domu przy ul. Puławskiej 132. Dowódca "Baszty" ppłk. "Daniel" dokonuje przeglądu kompanii "Krawiec", która przebijając się na Mokotów z Lasów Kabackich przez Wilanów, dotarła na Sadybę przynosząc cenną broń. Z ręką na temblaku ppor. "Lech" - Henryk Maciejewski, z granatem za pasem "Andrzej" - Kazimierz Pyrka, w głębi "Stary" - Jerzy Rossudowski, z prawej na pierwszym planie "Kiejstut" - Ksawery Frank.

4 sierpnia, po wyjściu z miasta Komendy V Obwodu ppłk. "Daniel" został komendantem obrony dzielnicy. Pod jego rozkazy zgłosiły się oddziały z innych rejonów, m.in. grupa artyleryjska "Granat", 1. pułk szwoleżerów, rozbite w Śródmieściu pozostałości 1. dywizjonu "Jeleń", kompania "Felek" z IV Rejonu. Z każdym tygodniem stan posiadania powstańców ulegał powiększeniu. Powstańcy opanowali znaczną część Górnego i południową część Dolnego Mokotowa.

Mjr "Majster", wyznaczony na dowódcę natarcia na "Basy" i "Wedla", w nocy z 13 na 14 sierpnia poderwał do akcji kombinowany batalion, w którego skład weszli żołnierze kompanii B-1, B-2, K-1, "Granatu", "Jelenia", 1. pułku szwoleżerów i 2. kompanii WSOP. Mimo zachowania ostrożności przez nacierających, zaskoczenie Niemców nie powidło się. Po kilkugodzinnej walce , oddziały ponosząc duże straty w zabitych i rannych wycofały się.

mjr. "Burza"

Eugeniusz Ladenberger

d-ca baonu "Bałtyk"

W połowie sierpnia ppłk "Daniel" otrzymał informację, że baon "Karpaty" wraz z grupą oddziałów leśnych chce przyjść z pomocą walczącym na Mokotowie, przebijając się przez linie niemieckie w okolicy Wilanowa. Po nawiązaniu łączności z oddziałami leśnymi ppłk "Daniel" wydał rozkaz bojowy ustalający:

- dla oddziałów leśnych kierunek przebicia przez linie frontu na Sadybę, drogą między Wolicą a Wilanowem.

- dla oddziału mokotowskiego rtm "Gardy", zadanie odciążenia przebijających się oddziałów przez związanie nieprzyjaciela walką.

Konsekwencją tego rozkazu była konieczność osłony rejonu Sadyby od północy. W tym celu grupa artyleryjska "Granat" zdobyła i umocniła się w zakładach Bruhn-Werke, a ułani z "Jelenia" obsadzili Fort Legionów Dąbrowskiego. Z oddziałów leśnych utworzono grupę odsieczy pod dowództwem ppłk "Grzymały" [Mieczysław Sokołowski], komendanta IV Obwodu [Ochota], składającą się z dwóch batalionów oraz taborów. Baon kpt. "Grzegorza", w składzie czterech kompanii strzeleckich i wydzielonego plutonu, przebijał się nacierając na Pałac Wilanowski i Wilanów. Batalion kpt. "Korwina" [Lucjan Dobaczewski], w składzie trzech kompanii z baonu "Karpaty", łącznie ok. 250 ludzi, przebijał się przez wieś Wolicę. Zawiodło wsparcie oddziałów mokotowskich wysłanych przez ppłk "Daniela".

Z wysłanych pięciu plutonów kompanii B-2 i B-3, przy braku rozpoznania terenu, na miejsce dotarł tylko jeden - reszta zgubiła się po drodze...

18 sierpnia o godz. 23:55 grupa odsieczy, bez przewodników i łączników z kompanii B-3, przystąpiła do szturmu. mimo zaskoczenia i powstałego w szeregach niemieckich zamieszania, nacierające kompanie, z braku koordynacji i zdecydowania, nie wykorzystały swojej przewagi. Niemcy oświetlili przedpole reflektorami kryjąc nacierających gęstym ogniem broni maszynowej. W kilkugodzinnej walce straty polskie były wysokie. Wśród wielu poległych znalazł się m.in. ppłk "Grzymała". Baon nacierający na wieś Wolicę miał dobrego przewodnika w osobie pchor. "Pileckiego" [Jan Radomski], któremu udało się doprowadzić oddział na Sadybę. Z pierwszego baonu udało się tam dotrzeć tylko kompanii por. "Gustawa" [Andrzej Chyczewski]. Reszta pododdziałów wróciła nad ranem do lasów.

22 sierpnia dowództwo V Obwodu objął przybyły kanałami ze Śródmieścia ppłk "Karol" [Józef Rokicki]. Nastąpił podział podległych mu sił powstańczych na dwa Rejony: V obejmujący Sadybę i Sielce oraz VI obsadzony dotychczas przez "Basztę". Utworzono dwa nowe bataliony - "Oaza" i "Ryś".

Kolejną większą akcją było uderzenia na pozycje niemieckie w rejonie Łazienek w kierunku Śródmieścia. Odkomenderowano do tego osiem kompanii, które utworzyły dwa baony kombinowane pod dowództwem ppłk "Gryfa". Lewym skrzydłem, którego zadaniem było zajęcie koszar pułku artylerii konnej, dowodził rtm "Garda", mając do dyspozycji baon "Ryś" w składzie: grupa "Granat", kompania por. "Gustawa", kompania "Krawiec", 586. pluton "Grochów" i wsparcie OS V por. "Michała". Prawym skrzydłem, idącym po osi ul. Czerniakowskiej z zadaniem zdobycia klasztoru Sióstr Nazaretanek, dowodził mjr "Majster". Jego baon składał się z: kompanii K-1 por. "Wirskiego", kompanii B-3 ppor. "Witolda" oraz dwóch plutonów z kompanii B-3 dowodzonych przez por. Janusza". Łącznie siły powstańcze liczyły ok. 800 żołnierzy. Natarcie rozpoczęło się w nocy z 25 na 26 sierpnia i po 48 godzinach zaciętych i krwawych walk Polacy przełamali pierwsza linię niemieckiej obrony, zdobyli bunkry i klasztor Nazaretanek, dochodząc do murowanego ogrodzenia koszar. Z powodu braku broni i amunicji ppłk "Karol" nakazał przerwanie natarcia i przejście do obrony.

1 września Niemcy uderzyli na Sadybę i po dwóch dniach zaciętych walk wyparli z niej powstańców. W celu rozbicia ugrupowania AK [ok. 500 żołnierzy] w walce użyli licznych oddziałów piechoty wspartej artylerią i lotnictwem. Wziętych do niewoli powstańców Niemcy rozstrzeliwali na miejscu. Podobnie postępowali z ludnością cywilną, której część wysłano do obozów koncentracyjnych.

Mokotów pod względem obszaru stanowił w końcu sierpnia największą dzielnicę Warszawy opanowaną przez powstańców. Ich rozmieszczenie przedstawiało się następująco:

Komenda V Obwodu, ppłk "Karol" - ul. Szustra 6

sztab pułku "Baszta", ppłk "Daniel" - ul. Malczewskiego 15

Komenda Placu i BiP - ul. Tyniecka 29

Oddział II - ul. Malczewskiego 18

kwatermistrzostwo - gmach "Społem" ul. Grażyny

żandarmeria - ul. Malczewskiego 3/5

tabory - ul. Krasickiego 20

Harcerska Poczta Polowa - ul. Tyniecka 29

Centralny Szpital powstańczy Sióstr Elżbietanek - ul. Goszczyńskiego 1

komp. saperów ppor. "Wiesława" Stanisława Osęki - ul. Krasickiego 31

komp. łączności ppor. "Lucjana" Jerzego Stawińskiego - ul. Malczewskiego róg Pilickiej

komp. O-3 - odcinek al. Niepodległości od Naruszewicza do Goszczyńskiego

komp. O-1 - al. Niepodległości od Goszczyńskiego do Ursynowskiej

komp. O-2 - al. Niepodległości od Ursynowskiej do Ligockiej

komp. O-2 - reduta na ul. Belwederskiej od wytwórni "Magnet" do "Bruhn-Werke"

komp. B-1 - ul. Grażyny, Puławska i Szustra

komp. B-2 - ul. Różana od al. Niepodległości do Kazimierzowskiej i Sielc

komp. B-3 - Sielce, Sadyba

komp. K-1 - ul. Puławska 132 róg Naruszewicza

komp. K-2 - ul. Woronicza 6 - Szkoła Powszechna

komp. K-3 - ul. Naruszewicza róg Tynieckiej oraz Ksawerów

1. pułk szwoleżerów - ul. Belgijska

dywizjon "Jeleń" - Fort Legionów Dąbrowskiego - Sadyba

komp. por. "Jastrzębca" - Królikarnia

baon "Ryś" - klasztor Nazaretanek, Czerniakowska, Chełmska i inne ulice Sielc

baon "Oaza" - Sadyba.

Plut. Bolesław Sołtysiak "Elma" i strz. "Leszek" z kompanii O-3 na stanowisku bojowym
Stanowisko obronne kompanii O-3 w al. Niepodległości przy ul. Naruszewicza

Pokryta kamuflażem szkoła przy ul. Woronicza, w której mieściły się koszary SS, zdobyta przez kompanie B-2 i O-3 w dniu 2 VIII 1944.

"Pudełko" - umocniony punkt oporu kompanii O-3 przy al. Niepodległości 52
Żołnierze kompanii O-3 strz. "Modzelewski" i strz. "Leszek" w okopie przy ul. Wejnerta
Żołnierze kompanii O-3 w okopie
Żołnierze kompanii O-3 przy budowie umocnień polowych w ogrodach przy ul. Wajnerta

15 września, po sześciu dniach krwawych walk, oddziały powstańcze zostały zmuszone do opuszczenia Sadyby i Sielc. Linia obrony ustaliła się na ul. Belwederskiej. 20 września na Mokotów zaczęły docierać kanałami resztki rozbitych na Górnym Czerniakowie oddziałów ppłk "Radosława". Od świtu 24 września Niemcy rozpoczęli generalne natarcie na Mokotów. Ich uderzenie skierowane było na pozycje baonu "Olza". Najmocniej atakowane były kompanie O-1 i O-3 oraz baon "Karpaty" i kompania B-3. Atak niemiecki poruszał się po osi ul. Puławskiej i wzdłuż skarpy. Po ciężkiej, 3-godzinnej walce, kompanie O-1 i O-3 zostały zmuszone do odwrotu. W nocy kompania B-3, wykonując na ul. Woronicza przeciwnatarcie na nieprzyjaciela zajmującego Ksawerów, zadała mu ciężkie straty w zabitych i rannych. 26 września nastąpiło kolejne silne natarcie na odcinek broniony przez kompanię O-2 ppor. "Misiewicza", któremu z wielkim trudem udało się utrzymać broniony teren. Z walki wycofała się jedynie część prawego skrzydła od ul. Ligockiej do ul. Szustra.

Znaczna przewaga nieprzyjaciela, brak odpowiedniej ilości broni i amunicji oraz skupienie olbrzymiej masy ludności cywilnej na niewielkim odcinku ograniczonym ulicami: al. Niepodległości, Różaną, Ursynowską i Puławską, zmusiło dowodzącego w tym czasie mjr "Zrywa" do wysłania na stronę niemiecką swoich parlamentariuszy, którzy mieli uzgodnić warunki kapitulacji dzielnicy. Po powrocie zameldowali oni, że Niemcy zagwarantowali powstańcom prawa kombatanckie i przyrzekli stosować wobec poddających się oddziałów przepisy Konwencji Genewskiej.

27 września 1944 Mokotów skapitulował.

Tego samego dnia Niemcy wymordowali na ul. Dworkowej ok. 120 powstańców "Baszty", którzy zabłądzili w kanałach i wyszli na niemieckim terenie [siedziba żandarmerii].

Część "Baszty" i innych oddziałów, które w sile ok. 600 ludzi wcześniej przeszły kanałami do Śródmieścia, zakończyła walki 2 października w dniu kapitulacji Warszawskiego Korpusu AK.

W toku krwawych walk na Mokotowie z 4500 powstańców biorących udział w boju poległo ok. 1700 a ponad 2000 zostało rannych. Według innych źródeł starty te były mniejsze i wynosiły 683 poległych [30%] i kilkuset rannych.

Podsumowując należy stwierdzić, że "Baszta" nie została właściwie wykorzystana w czasie walk powstańczych. Ten największy i najlepiej uzbrojony na Mokotowie oddział, skierowano na obiekty, których zdobyć nie mógł. Nie rzucono "Baszty" do uderzenia na dzielnicę policyjną, którą zaatakowały bardzo słabo uzbrojone oddziały mjr. "Ruczaja" i rtm. "Jeżyckiego". Przy wsparciu "Baszty" al. Szucha, broniona przez 400 policjantów, mogła być zdobyta już 1 sierpnia. Tymczasem "Baszta" swoimi kompaniami rozłożyła się na ogromnym obszarze Górnego Mokotowa opanowując rozrzucone w terenie mało istotne strategicznie obiekty. Nie wsparła działań innych oddziałów przechodząc do obrony przedmiotów, którymi Niemcy nie interesowali się do połowy września. Jej kompanie wykrwawiały się w upartej obronie kwartałów ulic, których ze względu na urbanistyczną specyfikę dzielnicy - obronić się nie dało. Generalny atak niemiecki na Mokotów trwał zaledwie trzy dni...

Za walki w Powstaniu Warszawskim pułk "Baszta" odznaczony został Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari.

Emaus i Yorik - wielkie dzięki za cenne informacje!