Józef Szczepański "Ziutek"

1922 - 1944

Urodzony 30 listopada 1922 wg oświadczenia matki w Warszawie, zaś wg aktu urodzenia w Łęczycy. Syn Józefa Szczepańskiego [oficera WP, późniejszego sędziego, radcy prawnego Ministerstwa Poczt i Telegrafów, adwokata] i Matyldy Ottomańskiej. Wychowywał się w Łęczycy, Warszawie, Grudziądzu i Jabłonnie.

Od 1935 uczeń gimnazjum im. Władysława IV w Warszawie. Do momentu wybuchu wojny zdążył zdać tzw. małą maturę.

W pierwszych dniach września 1939 ewakuował się z rodzicami na Wołyń. Po kilku dniach powrócił do Polski centralnej - do Krakowa, następnie wyjechał do Rzeszowa [ojciec otworzył tam kancelarię adwokacką].

"Ziutek" z koleżankami w Parku Ujazdowskim

W Rzeszowie Józef Szczepański rozpoczął dalszą naukę, którą musiał przerwać. Wyjechał do rodziców matki - do Dębicy, którzy tam schronili się po ucieczce z Wołynia. Następnie przeniósł się do Warszawy, gdzie pragnął kontynuować naukę.

Mieszkał w pokojach sublokatorskich przy ul. Targowej, potem przy ul. Długiej 10, ucząc się na tajnych kompletach w gimnazjum im. Władysława IV.

W konspiracji żołnierz I plutonu 1. kompanii oddziału "Agat"-"Pegaz"-"Parasol", harcerskiego batalionu Kedywu K-dy Gł. AK. W plutonie Bronka "Lota" był członkiem drużyny "Mietka", którego zastępcą był "Figa".

W Sylwestra 1943 w swoim lokalu przy ul. Świętojerskiej 12 wygłosił wiersz "Dziś idę walczyć - mamo". W oddziale był chłopcem wesołym i lubianym. Szybko stał się czołowym bardem "Parasola", opisującym najważniejsze wydarzenia i kolegów, którzy w nich uczestniczyli.

W okresie styczeń-luty 1944 wchodził w skład zespołu "Mietka" przygotowującego likwidację funkcjonariusza Kripo SS-Sturmbannführera Nüsperlinga [figuruje w wykazie "akcji główki" jako kierownik egzekutywy Kripo]. Akcja wielokrotnie odkładana nie doszła do skutku ze względu na trwające równolegle przygotowania do likwidacji Kutschery.

1.II.1944, w ramach likwidacji skutków akcji Kutschera, wchodził w skład zbrojnego zespołu, który z praskiego Szpitala Przemienienia Pańskiego odbił "Lota" i "Cichego" pilnowanych przez policjantów "granatowych".

3.V.1944 ukończył II turnus Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty "Agricola". Egzaminem końcowym podchorążówki było wykolejenie i ostrzelanie pociągu na trasie Warszawa-Poznań [akcja "Płochocin" - 3/4.IV.1944]. "Ziutek" uzbrojony w MP Schmeisser [lub MP.40], 1 pistolet i 2 granaty wchodził w skład grupy uderzającej.

Długa 10...

Kamienice przy ul. Długiej 8-10. Foto ze strony www.warszawa.1939.pl

Dnia 12.IV.1944, w pierwszą środę po Wielkanocy, "Pegaz" przeżył pierwsze uderzenie Gestapo wymierzone w jego żołnierzy. W pokoju sublokatorskim wynajmowanym przez "Ziutka" w mieszkaniu pp. Kłodzińskich przy ul. Długiej nr 10, już po godzinie policyjnej, czyli po 21:00, znajdowali się "Ziutek", "Miś" i "Figa", którzy mieli u niego nocować. "Ziutek" wywołany przez córkę p. Kłodzińskiej pozostawił kolegów i wyszedł do przedpokoju. W momencie otwierania przez niego drzwi wejściowych, w celu wypuszczenia psa na ulicę, otrzymał cios w twarz i do mieszkania wpadli gestapowcy. "Ziutek" dla ostrzeżenia kolegów krzyknął: - Gestapo! - i wpadł do swojego pokoju, w którym znajdował się "Figa", "Miś" bowiem tymczasem wyszedł z tego pokoju do kuchni - i tam został obezwładniony przez gestapowców.

ur. 1921 r., został aresztowany przez Niemców w kwietniu 1944 r., był w obozie w Stutthoffie, uciekł z transportu w maju 1945 r., po wojnie był inżynierem budownictwa lądowego, głównym specjalistą w centrali handlu zagranicznego.

"Miś" Michał Issajewicz

- 1.II.1944 zastrzelił Kutscherę

Tymczasem "Ziutek" i "Figa" złapali za pistolety i zaczęli strzelać w kierunku Niemców, którzy chcieli wtargnąć do pokoju. Drzwi zabarykadowali meblami i trwało wzajemne ostrzeliwanie się aż do momentu, w którym przez okno balkonowe od ulicy Niemcy wrzucili granat. Mieszkanie znajdowało się na I piętrze, a dom był już otoczony. Wybuchem granatu został ciężko ranny "Figa". W zaistniałej sytuacji "Ziutek" wygrzebał granaty ze skrytki i rzuciwszy je przez okno, skoczył z balkonu na dach stojącej przed domem "budy", z której stoczył się na ulicę. Wykorzystując zaskoczenie wywołanie eksplozją i panujące ciemności, uciekł w uliczki staromiejskie, docierając do mieszkania swojej znajomej, również członkini "Szarych Szeregów" - Czesławy Wójcik. W jej mieszkaniu sporządził i przekazał listę osób, które należało ostrzec. Wynikało to z faktu pozostawienia w mieszkaniu na Długiej 10 notesu "Ziutka:, w którym [wbrew zasadom konspiracji] wynotował on nazwiska i adresy swoich znajomych zarówno z życia prywatnego, jak i działalności konspiracyjnej. W ciągu następnego dnia Czesława Wójcik, wspomagana przez kilku żołnierzy "Pegaza", zdołała ostrzec kilka osób z listy "Ziutka", niestety, nie wszystkich...

Tuż po strzelaninie Gestapo aresztowało wszystkich znajdujących się w mieszkaniu, a wśród nich p. Marię Kłodzińską z obiema córkami, Jadwigą i 16-letnią Alicją, które po ciężkim śledztwie zostały rozstrzelane w gruzach getta opodal Pawiaka w dniu 19.V.1944. "Miś" po ciężkim śledztwie na Gestapo i pobycie na Pawiaku dn. 21.V.1944 został wysłany do KL Stutthof.

W mieszkaniu ekipa Gestapo przeprowadziła rewizję. W szafce znaleziono notes "Ziutka", co pociągnęło kolejne aresztowania przypadkowych ludzi. 2 dni po wpadce lokalu na Długiej 10 zostali aresztowani: szef służby "moto" oddziału "Pegaz" - "Bogdan" [Stefan Grudziński], jego 18-letnia siostra Zofia Grudzińska, "Krystyn" [Grzegorz Zalewski] i Dorota Kubiczek. Uczestniczyli oni w powiadamianiu osób wykazanych na liście "Ziutka", a zostali aresztowani w mieszkaniu Doroty Kubiczek przy ul. Jasińskiego 6.

Na drugi dzień po zajściach na ul. Długiej, "Ziutek" zgłosił się w Ujazdowie u "Pani Stasi" z Sanitariatu Kedywu KG AK, która ukryła go na Oddziale Laryngologicznym Szpitala Św. Ducha.

"Figa"

Justyn Zygmunt Ignatowicz

Nieco inny obraz wydarzeń przedstawia Tomasz Strzembosz w: "Akcje zbroje podziemnej Warszawy 1939-1944". Według niego zajście na ul. Długiej nr 10 miało miejsce 11.IV.1944 w mieszkaniu pp. Kołodzińskich. Otwierającym drzwi miał być "Miś", po którego ostrzeżeniu ["Gestapo!"] "Figa" wskoczył do pokoju, przewrócił ciężki dębowy stół i po chwili zastrzelił z Visa wbiegającego za nim oficera Gestapo. Według raportu kontrwywiadu AK, w walce na Długiej zastrzelony został "niemiecki urzędnik policyjny" oraz zraniony jeden Niemiec i dwóch policjantów "granatowych". Piotr Stachiewicz inaczej lokuje miejsca aresztowania dodatkowych osób pisząc, że Zofia Grudzińska i Dorota Kubiczek zostały aresztowane w mieszkaniu  pp. Kłodzińskich przy ul. Długiej 10 - jako "koleżanki córki".

Jednak na tym lista aresztowanych się nie kończy... W nocy 14/15.IV.1944 Gestapo aresztowało również rodzinę Niżnikowskich: matkę Zenobię i jej dwie córki: Marię [studentkę IV roku medycyny] oraz Irenę [od 1940 członkini "Szarych Szeregów", jej drużynową była Irena Krauze]. Wszystkie przeszły śledztwo w al. Szucha i przez Pawiak trafiły do obozów koncentracyjnych.

Matka i siostra rozpoznają zwłoki "Figi" w Zakładzie Medycyny Sądowej przy ul. Oczki.

Danuta Kaczyńska w: "Dziewczęta z Parasola" zajścia na ul. Długiej również datuje na 11.IV.1944, do listy zatrzymanych dodając kolejne osoby:

W mieszkaniu była nie tylko cała rodzina stale tu mieszkająca, lecz także przybyły na święta wielkanocne najstarszy syn, lekarz z żoną. [...] Wiadomo z całą pewnością, że aresztowane zostały dwie córki właścicielki, Jadwiga i Alicja. Podobno 16-letnią "Alę" torturowano w al. Szucha. Niczego nie zdradziła. Została rozstrzelana wraz z siostrą i matką oraz bratową [obie nosiły imię Maria] 18 maja 1944 w gruzach getta. [...]

"Ala" Kołodzińska vel Kłodzińska według powojennego oświadczenia "Misia" była łączniczką I plutonu "Pegaza", nie figuruje jednak w oficjalnej monografii oddziału pióra Piotra Stachiewicza.

Uczestnik nieudanej akcji na SS-Obergruppenführera Wilhelma Koppego przeprowadzonej w Krakowie 11.VII.1944.

W Powstaniu Warszawskim kpr. pchor. "Ziutek" walczył jako żołnierz I plutonu 1. kompanii baonu "Parasol". 4-5.VIII.1944 brał udział w obronie kompleksu zabudowań [w latach okupacji "Getreide Industrie-Werke"] czyli: młyna, fabryki makaronów, magazynów oraz "pałacyku", a właściwie 1-piętrowej kamieniczki Karola Michlera przy ul. Wolskiej 40. Tego dnia wieczorem wygłosił swój wiersz "Pałacyk Michla", który w następnych dniach - już śpiewany na melodię "Nie damy popradowej fali" - stał się szlagierem całego batalionu. W dniach 6-8.VIII.1944 walczył w obronie cmentarzy Kalwińskiego i Ewangelickiego. Po przejściu baonu na Stare Miasto brał udział w akcjach bojowych na terenie ruin getta. 18.VIII.1944, po natarciu trzech plutonów "Parasola" w rejonie Ogród Krasińskich - Świętojerska - getto, w nocy "Ziutek" napisał wiersz:

 

Garstka wariatów bardzo zażarcie

na Biały Domek robi natarcie

Ciemno dokoła, ciemno w ogrodzie,

a sanitariat - tu, w samochodzie.

Podjeżdża bliżej do białej chaty,

a tu im na łeb lecą granaty.
 

W nocy 30/31.VIII.1944 brał udział w nieudanej próbie przebicia oddziałów staromiejskich do Śródmieścia. Zadaniem kompanii wydzielonej "Parasola", I-rzutowo ugrupowanej w piwnicach Hotelu Polskiego [Długa 29], miało być opanowanie Pałacu Radziwiłłów przy ul. Bielańskiej 14, a następnie wylotu Tłomackiego na ul. Bielańską i jej skrzyżowania z ul. Długą. Atak załamał się pod silnym ogniem broni maszynowej i ostrzale z granatników. Nad ranem "parasolarze" powrócili na swoje poprzednie stanowiska w gmachu Sądu Okręgowego  i w Pałacu Krasińskich. Tam też 1.IX.1944, po śmierci  "Włodka" [Włodzimierz Kalinowski] "Ziutek" objął dowództwo grupy osłonowej, stanowiącej straż tylną Grupy "Północ", ewakuującej się kanałami do Śródmieścia. Zadaniem jego grupy miała być obrona północnej pierzei pl. Krasińskich, na którą mocno naciskały atakujące z Bonifraterskiej i Świętojerskiej [Sąd Okręgowy] jednostki niemieckie, wspierane czołgami i "Goliathami". Jeszcze tego samego dnia ciężko ranny w brzuch i udo przy ul. Barokowej [wg relacji strz. "Krysi" Ryszarda Sasa, "Ziutka" w Pałacu Krasińskich przypadkowo postrzelił w pachwinę żołnierz "Parasola", NN celowniczy karabinu maszynowego, który usiłował usunąć zacięcie broni], został przeniesiony kanałami do Śródmieścia i umieszczony w szpitalu powstańczym przy ul. Czackiego. Po jego zbombardowaniu ponownie przeniesiony, tym razem do szpitala w Śródmieściu Południowym zorganizowanym przy ul. Marszałkowskiej 75 [róg Wilcza 35], gdzie zmarł 10.IX.1944.

5.XII.1945 jego ciało zostało ekshumowane z mogiły pojedynczej [podwórze ul. Marszałkowska 71] i przeniesione na Cmentarz Wojskowy Powązki - Kwatery Wojenne baonu "Parasol".

 

W wystosowanym wniosku o odznaczenie Krzyżem Virtuti Militari V klasy p.o. d-cy baonu "Parasol" ppor. Jerzy Zborowski "Jeremi" pisał o nim:

W walkach w Getcie, pałacu Krasińskich i Sądzie Okręgowym na Starym Mieście, wyróżniał się wielką odwagą i celnością strzałów, a po śmierci dowódcy, prowadził oddział do dalszej walki ranny.
 

Autor wierszy i piosenek niezwykle popularnych zarówno w czasie Powstania Warszawskiego, jak i po wojnie: "Pałacyk Michla", "Chłopcy silni jak stal", "Ma Warszawa", "Do Rafała", "Do matki", "Parasol", "Akcja na dziada" i wielu innych.

 

Odznaczony:

 

Krzyżem Walecznych - 18 VIII 1944
Krzyżem Walecznych - 21 VIII 1944
Virtuti Militari V klasy - ? IX 1944

 

 

Czerwona zaraza


Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
Byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
Byś kraj nam przedtem rozdarłszy na ćwierci
Była zbawieniem, witamy z odrazą.

Czekamy na ciebie, ty potęgo tłumu
Zbydlęciałego pod swych rządów knutem,
Byś nas rozgniotła swym podkutym butem
I nas zalała swych haseł poszumem.

Czekamy ciebie nie dla nas żołnierzy,
Dla naszych rannych - mamy ich tysiące
I dzieci tu są i matki karmiące,
A po piwnicach śmierć czarna się szerzy.

Już miesiąc mija od powstania chwili...
Łudzisz nas czasem swoich dział łoskotem
Wiedząc, jak ciężko będzie znowu potem
Powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

Legła twa armia zwycięska, czerwona
U stóp łun jasnych płonącej Warszawy
I ścierwią duszę syci bólem krwawym
Garstki szaleńców, co na gruzach kona.

O, gdybyś wiedział, jak to strasznie boli
Nas dzieci Wolnej, Niepodległej, Świętej
Wyszedłszy z jarzma wiekowej niewoli
Skuwać się w pęta łaski twej przeklętej.

O, gdybyś wiedział, ojców naszych kacie
Sybirskich więzień ponura legendo
Jak twoją "dobroć" wszyscy sławić będą,
Wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia.

My wciąż czekamy, ty zwlekasz i zwlekasz
Ty się nas boisz i my wiemy o tem.
Chcesz, byśmy wszyscy legli tu pokotem,
Naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

O, gdybyś wiedział nienawistny zbawco,
Jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
I jak bezsilne zaciskamy ręce
Pomocy prosząc na ojczystym progu.

I za te zgliszcza, Katynia mogiły
Z krwi naszej Polska wielka się odrodzi,
Lecz ty nie będziesz po niej chodził
Czerwony władco rozbestwionej siły.


Napisany przez niego 29.VIII.1944 wiersz "Czerwona zaraza" przechowywany był przez parę dziesiątków lat w ludzkiej pamięci, gdyż w PRL nie mógł być wydrukowany. Z dorobku "Ziutka" ocalało niespełna dwadzieścia utworów poetyckich. Pozostałe, zebrane w dwu brulionach, zaginęły...

Wiersze "Ziutka" >>>

powrót