Jerzy Eugeniusz Zborowski "JEREMI"

1922 - 1944

Pseudonimy: Jeremi, Jurek, Jurek Kowalski, Kajman Okularnik, Jurek Żoliborski.

Oficer rezerwy piechoty WP: podporucznik [11 XI 1943], porucznik [22 VIII 1944].

Urodzony 26 lipca 1922 w Warszawie, syn Eugeniusza, urzędnika, i Heleny Kutnik.

Od 1934 uczył się w Gimnazjum Państwowym im. Adama Mickiewicza, a od 1936 w Gimnazjum Państwowym im. ks. Józefa Poniatowskiego.

W czasie okupacji mieszkał przy ul. Gdańskiej 2. Po otrzymaniu świadectwa dojrzałości na tajnych kompletach w Gimnazjum im. ks. Józefa Poniatowskiego w 1940, od następnego roku studiował w Państwowej Szkole Budowy Maszyn [działającej jawnie w miejsce Państwowej Wyższej Szkoły Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. H.Wawelberga i S.Rotwanda].

W konspiracji od 1940, wciągnięty przez Stanisława Huskowskiego do "Petu" [organizacji młodzieżowej o charakterze samokształceniowo-wychowawczym kierowanej przez Stanisława Leopolda], wkrótce został przywódcą jej koła żoliborskiego. Uczestniczył w akcjach Organizacji Małego Sabotażu "Wawer".

3 maja 1942 bierze udział w akcji megafonowej, której - obok "Lota" - był jednym z inicjatorów. Z jego koła żoliborskiego w akcji wziął udział m.in. "Tadeusz". Chłopcy wykorzystali zainstalowane przez Niemców megafony, przez które codziennie nadawano propagandowe komunikaty wojenne i zarządzenia władz okupacyjnych. Przez odpowiednie przełączenia i zorganizowanie "studia" w mieszkaniu Jerzego Merle przy ul. Krasińskiego 6 nadano na pl. Wilsona krótkie przemówienie do Polaków, polskie marsze wojskowe i Rotę, co wzbudziło radość gromadzących się ludzi, poruszenie wśród Niemców oraz oddźwięk w całej Warszawie.

Kiedy późną jesienią 1942 wychowankowie "Petu" przeszli do nowo utworzonych Grup Szturmowych "Szarych Szeregów" [sama organizacja została rozwiązana w maju 1943] Zborowski został drużynowym drużyny "CR-500", utworzonej przez dawne koło żoliborskie "Petu", w hufcu "Centrum", dowodzonym przez Tadeusza "Zośkę" Zawadzkiego

Używał tu pseudonimów "Jurek" i "Jurek Kowalski".

- 2 lutego 1943 obok "Zośki" i "Rudego" uczestniczył w ewakuacji mieszkania Jana Błońskiego przy ul. Brackiej 23.

- 26 marca 1943 w głośnej akcji pod Arsenałem był kierowcą samochodu, którym ewakuowano odbitego z rąk Gestapo "Rudego" i rannego w akcji "Buzdygana".

- 20 maja 1943 brał udział w akcji odbicia więźniów pod Celestynowem.

- 26 czerwca 1943 dowodził akcją na pociąg pospieszny pod Gołębiem na linii Dęblin-Lublin i za to rozkazem komendanta Kedywu KG AK płk. "Nila", z 2 sierpnia 1943 został mianowany starszym strzelcem.

Po ukończeniu kursu podharcmistrzowskiego otrzymał 15 sierpnia stopień podharcmistrza [pseud. instruktorski "Kajman Okularnik"].

W sierpniu 1943 odkomenderowany wraz ze "starszą" drużyną "CR-500" do tworzonego "Agatu" - "Pegaza" - "Parasola" [trzeciej wydzielonej kompanii OS "Jerzy" - późniejszego baonu "Zośka"]. Miał to być oddział specjalny do walki z Gestapo [stąd kryptonim: "Agat" - Anty Gestapo]. 

W ramach rozpoznania przyszłych terenów starć latem 1943 "Jeremi" sporządził wykaz dyslokacji oddziałów Schutzpolizei i Gestapo w Warszawie.

Formalnie został mianowany rozkazem por. "Jerzego" [Ryszard Białous] z 1 września dowódcą kompanii, ale faktycznie był od września 1943 zastępcą dowódcy "Agatu" - kpt. "Pługa" [Adam Borys]. 

W związku z pełnieniem tej funkcji [z końcem września 1943?] mianowany podporucznikiem czasu wojny ze starszeństwem z 11 XI 1943

Jednocześnie do listopada 1943 dowódca I plutonu kompanii "Agat". 

W "Agacie", "Pegazie" i "Parasolu" używał pseud. "Jeremi".

- 7.IX.1943 dowodził likwidacją SS-Oberscharführera Franza Bürkla, znanego z okrucieństwa funkcjonariusza Pawiaka.

Od października 1943 do maja 1944 wykładowca minerki i taktyki dywersji oraz starszy grupy instruktorów na kursie "Aniela" w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty "Agricola"

W kwietniu/maju 1944 był tam członkiem komisji egzaminacyjnej. Jednocześnie w pierwszej połowie tego roku kierował kursem dokształcającym dla instruktorów spadochronowych. 

- 1.II.1944 po akcji na SS-Brigadeführera Franza Kutscherę dowodził ewakuacją dwóch rannych ["Lota" i "Cichego"] ze Szpitala Przemienienia Pańskiego

- 4.IV.1944 dowodził akcją na pośpieszny pociąg urlopowy pod Płochocimem na linii Warszawa-Poznań.

- 11.VII.1944 był obserwatorem akcji na SS-Obergruppenführera Wilhelma Koppe. W czasie odwrotu, po zranieniu "Rafała" [Stanisław Leopold] w starciu z Niemcami pod Udorzem, objął dowodzenie nad zespołem.

15.VIII.1944 mianowany harcmistrzem.

W czasie Powstania Warszawskiego nadal zastępca dowódcy "Parasola", po ciężkim zranieniu kpt. "Pługa" 6.VIII.1944 objął dowodzenie batalionem. 
Pod jego komendą "Parasol" przeszedł prawie cały szlak bojowy zgrupowania "Radosław": Wola, Stare Miasto, Czerniaków.

Obrona Starówki sierpień 1944: "Parasol" w Pałacu Krasińskich. 

Ostatnie znane zdjęcie "Jeremiego" [po lewej], obok siedzi "Mirski".

 

22.VIII.1944 na wniosek dowódcy Grupy "Północ" płk. "Wachnowskiego" mianowany porucznikiem rezerwy [rozkaz L.516/BP].
W czasie walk powstańczych trzykrotnie ranny: lekko 12.VIII.1944 [Stare Miasto], ciężko - 31.VIII.1944 ul. Bielańska - próba przebicia, ponownie ciężko ranny 14.IX.1944 na ul. Ludnej i niedługo potem 23.IX.1944 ujęty przez Niemców wraz z innymi rannymi żołnierzami zgrupowania "Radosław" i "Kryska". Wyniesiony na noszach z Czerniakowa w rejon komendy Sipo w al. Szucha 25, tam widziany po raz ostatni [wg innych relacji widziany także w okolicy pl. Narutowicza].

Swoje ostatnie spotkanie z "Jeremim" wspomina Żelisław Olech "Rawicz", również uczestnik akcji pod Arsenałem:

"[...] To szczęście towarzyszyło mi i w Powstaniu. Przeszedłem cały szlak "Parasola" - od Woli na Czerniaków z moją 2. kompanią i tam dopiero zostałem ranny, ale nie na tyle groźnie, że postanowiłem przepłynąć Wisłę... Zdjąłem "panterkę" powstańczą, wszedłem do wody, ale byłem tak słaby, że wróciłem!

Jakiś miłosierny ksiądz dał mi cywilne łachy, to mnie ocaliło, dobrnąłem z rannymi cywilami w Aleję Szucha. Boże! Na noszach leży "Jeremi", dowódca naszego batalionu, nad nim siedzi żona, Jasia, buzia cała w szramach... Podszedłem. - Odejdź! - szepnął ostro. - Oni wiedzą, kto ja jestem..."


Od zakończenia wojny "Jeremi" oficjalnie uznany jest za zaginionego - jego ciała nigdy nie znaleziono [zamordowany w nieznanych okolicznościach].

Odznaczony:
 

Krzyżem Walecznych dwukrotnie
Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami
Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari V klasy

 

 

 

Jego żona [małżeństwo zawarli 17 VIII 1944 na Starówce] Janina z domu Trojanowska [1923-1944], córka gen. Mieczysława Trojanowskiego, pseud. "Nina", członkini "Petu" i żołnierz "Parasola" w stopniu kaprala, ciężko ranna na Starym Mieście, została ujęta razem z mężem i również zaginęła - prawdopodobnie zastrzelona i spalona w rejonie komendy Sipo i SD w al. Szucha.

Symboliczna mogiła na Powązkach.

powrót