1895

Zdjęcie wykonane w sierpniu 1944. Oskar Dirlewanger 12.VIII.1944 został mianowany SS-Oberführerem. Zwracają uwagę patki starego typu - używane do 1942...

1945

Urodził się 26.IX.1895 w Würzburgu, w południowych Niemczech. W czasie I wojny światowej był już oficerem. Walczył m.in. pod Verdun - tam poznał Gottloba Bergera, późniejszego szefa Głownego Urzędu SS. W latach dwudziestych wstąpił do partii nazistowskiej [NSDAP-Nr: 1.098.716] i do SS [SS-Nr: 357.267].

W 1921 za udział w burdach ulicznych wydalono go z Akademii Handlowej w Mannheim. Jednakże rok później otrzymał tytuł doktora nauk politycznych na Uniwersytecie we Frankfurcie, cofnięty przez tą uczelnię w 1935, gdy Dirlewanger był sądzony i skazany na więzienie za napastowanie małoletnich.  Został także usunięty z SS, jednak jego dobre kontakty z SS-Oberführerem Gottlobem Bergerem - szefem SS-Hauptamtu - spowodowały wysłanie go do Hiszpanii. Wyróżniał się już w 1920 jako członek Freikorpsów tłumiących zamieszki robotnicze w zagłębiu Ruhry. Na początku 1921 był w składzie załogi pociągu pancernego w Sangerhausen (Anhalt), w czerwcu walczył na Górnym Śląsku z polskimi powstańcami (Freikorps "Holz"). Od 1923 jest członkiem NSDAP, a od 1932 dowódcą jednostki SA (SA-Sturmbann I/122) w Esslingen. W roku 1937, po opuszczeniu więzienia, wstąpił do Legii Cudzoziemskiej, walczącej po stronie gen. Franco. Rok później był już żołnierzem niemieckiego Legionu "Condor", walczącego z republikanami. W 1939 po powrocie do Niemiec ponownie wstąpił do SS i od Himmlera otrzymał przydział do jednostek złożonych z kryminalistów, którym darowano karę w zamian za wstąpienie do "Czarnego Korpusu". 

SS-Obergruppenführer Gottlob Berger

Początki brygady sięgają roku 1940, kiedy to SS-Gruppenführer Gottlob Berger szukając kandydatów do Waffen-SS, zaproponował Himmlerowi stworzenie specjalnej jednostki, składającej się z kłusowników, którzy odbywali karę w więzieniach i obozach koncentracyjnych. Na dowódcę tej jednostki Berger zaproponował właśnie Oskara Dirlewangera.

1 IX 1940 jednostka szkolona przez Dirlewangera na terenie obozu w Oranienburgu otrzymała nazwę "Wilddiebkommando Oranienburg", zamienioną później na SS-Sonderbataillon. W jej skład weszło wielu kłusowników, którzy wg von dem Bacha:

[...]Posiadali zadziwiającą sprawność strzelecką, w związku z tym wytworzyła się w brygadzie swoista ambicja: tylko celny strzał do przeciwnika na dalszą odległość zasługiwał na uznanie...

Po szkoleniu w Oranienburgu, jednostkę przerzucono do Generalnej Guberni. W tym czasie żołnierze Dirlewangera nakładali na getto lubelskie kontrybucje pieniężne, po czym sami je egzekwowali ze sporym naddatkiem. Latem 1941 Dirlewanger kieruje swoich ludzi do "nadzoru" nad polską ludnością żydowską, zmuszoną do niewolniczej pracy przy budowie obiektów wojskowych nad Bugiem. Jesienią jego jednostka bierze udział w pacyfikacji Lubelszczyzny. Czyni to ze szczególną brutalnością. W 1942 oddział przekształcono w SS-Sonderkommando "Dirlewanger" [nr poczty polowej 00512], o składzie osobowym dorównującym pułkowi.

W jednostce panowała żelazna dyscyplina. Każdy podoficer miał prawo bicia podwładnych, a w przypadku niesubordynacji rozstrzeliwania na miejscu. Działała własna policja, nazywana Burg-Gendarmen, która dysponowała aresztem ("Dirlewanger-Sarg") – czymś na kształt skrzyni utrzymującej więźnia w pozycji stojącej. Drobniejsze przewinienia karano chłostą – do stu uderzeń kijem... Gdy pewien bonza nazistowski indagował Himmlera na ten temat, ten z pobłażliwością miał odpowiedzieć: "No tak, klimat w oddziale jest w wielu przypadkach nieco średniowieczny, ale gdy tylko któryś z nich powątpiewa w nasze zwycięstwo – natychmiast pada strzał i defetysta pada martwy. Inaczej przecież z takim ludem nie można".

Na pewnym forum odkryłem to zdjęcie - przedstawiające podobno żołnierzy Brygady "Dirlewanger".

Rozrastał się ten "lud" stale. Sporo przyjmowano zdegradowanych oficerów z Wehrmachtu, winnych przestępstw pospolitych. Tak, że w sierpniu 1943 r. Himmler przekształcił batalion w pułk: SS-Sonderregiment "Dirlewanger", kierując doń równocześnie około 1,5 tys. osadzonych (w specjalnym obozie dla ukaranych za kryminalne czyny policjantów i SS-manów w Matzkau pod Gdańskiem).
Latem 1944 rozszerzono jednostkę do etatu brygady i zmieniono kolejny raz jej nazwę. Odtąd była to SS-Sturmbrigade "Dirlewanger".

"W walce nie dawali pardonu, jak i nie oczekiwali go sami" - von dem Bach o SS-Sturmbrigade Dirlewanger

Gdziekolwiek pojawiła się ta "dzika i okropnie wyglądająca zbieranina", miały miejsce masowe rabunki, morderstwa, gwałty i bezprawie poruszające nawet samych Niemców. Prokurator sądu SS G. F. Morgen, zebrał sporo dowodów obciążających Dirlewangera, lecz Główny Urząd SS [Berger] nie dopuścił do jego aresztowania i procesu.

SS-Obergruppenführer Friedrich Wilhelm Krüger

Urzędujący w Krakowie Wyższy Dowódca SS- i Policji "Wschód" SS-Obergruppenführer Friedrich Wilhelm Krüger oświadczył: "Jeżeli ta banda kryminalistów nie zniknie z tego rejonu [GG] w ciągu tygodnia, aresztuję go [Dirlewangera] osobiście!"

W 1942 brygadę przerzucono na Białoruś jako jednostkę specjalną do zwalczania partyzantki. Raporty o budzących lęk okropnościach wskazywały miejsca pobytu brygady. Berger jednak tłumił wszelkie postępowania przeciwko Dirlewangerowi - jego oddział był niezwykle cenny w zwalczaniu partyzantki. Lecz brygada stale ponosiła ciężkie straty i prawdziwych kłusowników w jej szeregach było już niewielu, tak więc "to zbiorowisko morderców" - jak wyraził się o nich jeden z niemieckich generałów - w roku 1944 składało się w 50% ze zwykłych kryminalistów wyciągniętych z więzień i obozów koncentracyjnych.

3.VIII.1944 na naradzie Gauleiterów w Poznaniu, Himmler tak opisał historię powstania brygady:

[...] w 1941 roku zorganizowałem pułk kłusowników pod dowództwem Dirlewangera. Dirlewanger jest to fajny Szwab, dziesięciokrotnie ranny, twardy charakter, nieco dziwny. Otrzymałem zgodę Führera na zebranie z wszystkich więzień w Niemczech kłusowników, którzy używali broni lub pułapek - razem około 2000 osób. Niestety, tylko 400 tych wartościowych jednostek żyje do dzisiaj. Uzupełniałem ten pułk ludźmi ze szkół SS, którzy naruszyli kodeks postępowania w tych szkołach.

Powiedziałem do Dirlewangera: Dlaczego teraz nie rozejrzeć się za odpowiednimi kandydatami pośród łobuzów i rzeczywistych kryminalistów w obozach koncentracyjnych?

Atmosfera w tym pułku jest często średniowieczna z uwagi na stosowanie kar cielesnych i innych podobnych środków wychowawczych. Jeżeli ktoś zapytany o to, czy wygramy wojnę skrzywi twarz, zniknie z wykazu stanu... ponieważ inni go zastrzelą na miejscu.

Patka kołnierzowa 36. Waffen Grenadier Division der SS [dawna brygada SS-"Dirlewanger"] - końcowe miesiące wojny.

W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego brygada stacjonowała w Olecku [28 km na zachód od Suwałk]. Sam Dirlewanger 3 sierpnia został wezwany przez Himmlera do Poznania. Tam odbyła się pierwsza narada, w której uczestniczyli także Kamiński i Reinefarth. Dirlewanger otrzymał rozkaz przybycia do Warszawy 4 sierpnia. Brygada liczyła wówczas 16 oficerów, 865 podoficerów i szeregowców [I batalion]. II batalion przybył do Warszawy po 5.VIII.1944.

Jako Angriffsgruppe "Dirlewanger" brygada weszła w skład Kampfgruppe "Reinefarth" uzyskując pewną samodzielność dopiero w okresie walk o Stare Miasto. Wówczas Dirlewangerowi podporządkowano kolejne jednostki policji i Wehrmachtu, które łącznie z jego brygadą tworzyły Kampfgruppe "Dirlewanger".

Pierwszym celem brygady było uzyskanie połączenia z oddziałami gen. Stahela odciętymi w rejonie pl. Piłsudskiego [pałace Saski i Brühla - siedziby gen. Reinera Stahela i gubernatora warszawskiego dr Ludwiga Fischera] oraz oczyszczenie arterii "zachód - wschód", biegnącej z Woli przez Stare Miasto, do mostu Kierbedzia włącznie.

27.VIII.1944 w Katedrze św. Jana, o którą żołnierze Dirlewangera walczyli ze zgrupowaniem AK "Róg" mjr Stanisława Błaszczaka, do polskiej niewoli wzięty został jeniec, Imants Gudsche, którego zeznania rzucają dużo światła na działania brygady:

Po przesłuchaniu wziętego w dniu dzisiejszym do niewoli jeńca, strzelca SS, stwierdziłem:

Strzelec SS Gudsche Imants, urodził się 12 XI 1923 w Rydze, z zawodu statysta. Po wejściu wojsk niemieckich na Łotwę w 1941 zaciągnął się jeniec do policji łotewskiej. Za podrabianie asygnat na wódkę skazany został na obóz koncentracyjny i w Dachau przebywał 16 miesięcy. W sierpniu 1944 zaproponowano pewnej liczbie skazańców zaciągnięcie się do armii niemieckiej celem rehabilitacji, która może nastąpić po otrzymaniu Krzyża Żelaznego II kl.

W dniu 7 VIII 44 został jeniec Gudsche zwolniony z Dachau z nakazem zameldowania się w Płocku, skąd przekazano go 11 VIII 44 do Modlina.

W dniu 15 VIII 44 przyszedł jeniec z kompanią do Warszawy. Należy on do 1 komp. I baonu SS Grenadier-Regiment Dirlewanger. Dcą 1 kom. jest SS-Untersturmführer Schreiner. Stan kompanii: 1 ofic. - 43 szer. Nr poczty pol. 00512. Uzbrojenie: 5 ckm, 1 lkm bez obsługi. Każdy żołnierz 2 granaty, 120 naboi do kb, każdy lkm po 2 bębny i 2 skrzynki amunicji, 7 miotaczy ognia. Przydzielony patrol pionierski 4 ludzi, materiał wybuchowy wg zapotrzebowania.

Do natarcia w dniu dzisiejszym na Katedrę zabrano 100 kg materiału wybuchowego w celu wysadzenia ściany.

Do I baonu pułku Dirlewanger należy 1 i 13 komp., do II baonu 2 i 8 komp. Straty w ludziach wyrównywane są więźniami. Dca pułku nazywa się Dirlewanger, był dawniej strażnikiem w Dachau, a słynny jest z okrucieństw popełnionych w Mińsku Lit.

Sztab baonu 1 komp. mieści się w szpitalu. Oficerowie nie dowodzą osobiście oddziałami, lecz piją na kwaterach. Sztab składa się z 5 oficerów. Oddziały przed natarciem dostają wódkę, 1 litr na 7 ludzi.

Dalej jeniec Gudsche zeznał, że przez 2 dni 1 komp. była jedyną ochroną Dworca Gdańskiego. Zabrali tam Niemcy zrzutkę przeznaczoną dla AK. 

Niemcy rozpowszechniają wśród żołnierzy wiadomości, jakoby niewierni Hitlerowi oficerowie przeszli do AK i zabrali z sobą dużo amunicji.

Na podwórzu pałacu Brühla widział jeniec Gudsche dużą ilość tankietek i goliatów.

W dniu 26 VIII 44 wyznaczone było natarcie na Katedrę na godz. 17:50. Nie było tego natarcia dlatego, że zapotrzebowane czołgi nie przyszły.

Rozpowszechniło się wśród żołnierzy niemieckich zdanie, że cała Warszawa połączona jest piwnicami i podkopami.

- Zadaniem wojska niemieckiego jest wytępić "bandytów polskich". Podoficerowie proponowali oficerom zabezpieczenie się od Polaków zasiekami.

Żołnierze niemieccy mają rozkaz odpowiadać na każde natarcie przeciwnatarciem pod groźbą najwyższych kar.

- Żołnierze niemieccy są pouczeni, ze Polacy rozstrzeliwują każdego żołnierza niemieckiego.

Rozmieszczenie 1 większego i 2 mniejszych granatników w Zamku przedstawia szkic nr 1.

Jeniec zeznał, że między Warszawą a Modlinem są duże składy amunicji - niedaleko lotniska w szkole czy też klasztorze [szkic nr 2].

Jeniec słyszał, że pierścień wojsk rosyjskich zacieśnia się wokół Warszawy, a każdy z żołnierzy niemieckich jest przekonany, że wojnę Niemcy przegrały.

- O sytuacji wojsk niemieckich we Francji, Rumunii i Bułgarii żołnierze niemieccy nic nie wiedzą.

I batalion stale otrzymywał nowe uzupełnienia, które osiągnęły liczbę 2500 ludzi, z czego 1900 z karnego obozu SS- und Polizei Straflager Danzig/Matzkau [Maćkowy k/Gdańska]. Pododdziały uzupełniano również więźniami  z obozów koncentracyjnych i więzień położonych na terenie Rzeszy. Po upadku Powstania Warszawskiego stan brygady Dirlewanger wynosił 648 ludzi. Można, więc łatwo obliczyć bilans strat w czasie walk w Warszawie:

Stan 5 VIII 1944

16+865 = 881 ludzi

uzupełnienia 

2500

stan ogólny 

3381

stan na koniec Powstania

648

polegli w czasie Powstania

2733

Straty brygady w Warszawie sięgnęły 315 % !!!

 

Żołnierze Dirlewangera doskonale wiedzieli, co było stawką i nie mieli nic do stracenia. Powiedziano im, że jeżeli się cofną lub zawiodą, odeśle się ich do obozów, a jeżeli dostaną się do niewoli Polacy rozstrzelają ich na miejscu. Obiecano również, że tym z pośród żołnierzy brygady, którzy za męstwo w walce zdobędą Krzyż Żelazny II klasy, zostaną darowane wszystkie wcześniejsze winy. Walczyli więc bez pardonu i gdy wpadali w ręce powstańców nie oczekiwali go od nich. W czasie Powstania brygada Dirlewanger obciążyła swoje konto takimi zbrodniami, że szef Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych [OKH] domagał się od Hitlera wycofania jej z frontu wschodniego. Tak się jednak nie stało. Nawet kamraci z SS wzdrygali się na samą nazwę brygady. Brygada walczyła na Woli, Starym Mieście - szturm od południa - oraz we wrześniu na Powiślu i Górnym Czerniakowie.

SS-mani atakują pod osłoną działa szturmowego - kadr z niemieckiej kroniki filmowej

Po wojnie szef sztabu von dem Bacha, SS-Brigadeführer Ernst Rode, zeznając przed polskim prokuratorem w paru słowach określił brygadę:

"Była to raczej gromada świń ["Schweinehaufen"] aniżeli żołnierze...".

Za udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego już 12.VIII.1944 awansowano Dirlewangera do stopnia SS-Oberführera, a 30.IX.1944 otrzymał Krzyż Rycerski Orderu Żelaznego Krzyża.

16.X.1944 generalny gubernator dr Hans Frank wydał na Wawelu specjalne przyjęcie na jego cześć. Zaraz potem brygadę przerzucono do Słowacji w celu likwidacji tamtejszego powstania [29.VIII.-28.X.1944], a po jego stłumieniu, równie krwawym, Dirlewanger otrzymuje na początku grudnia 1944 nowe zadanie: włączyć się do działań obronnych na węgierskim odcinku frontu - pod Hont. Tam doszło do prawdziwej próby dla tej "zgrai awanturników", dotąd przywykłych jedynie do mordowania bezbronnej ludności cywilnej.

Strieborný Vojenný víťazný kríž - 2. trieda, słowacki Srebrny Wojenny Order Krzyża Zwycięstwa 2. klasy.

30.X.1944 ksiądz Tiso - słowacki dyktator, na rynku w Bańskiej Bystrzycy podziękował SS-manom za wyzwolenie...

Być może właśnie tego dnia Oskar Dirlewanger został udekorowany tym odznaczeniem?

Gdy dirlewangerowcy stanęli twarzą w twarz z regularnymi, świetnie wyposażonymi jednostkami sowieckimi, okazali się nagle mało odporni na ciosy... Rezultat: w nocy z 14 na 15 grudnia 1944 ok. 460 z nich przeszło... na stronę Sowietów. Rankiem Dirlewanger zastrzelił na miejscu 16 podoficerów, którym podlegali dezerterzy. Stamtąd brygada, a raczej jej szczątki, przeciągnęła przez Czechy i Morawy, pod Drezno. Tam ponownie włączono ją do walk frontowych.

 

Skład 36. Dywizji Grenadierów Pancernych SS 1944-45:

Waffen-Grenadier-Regiment der SS 72
Waffen-Grenadier-Regiment der SS 73
Pionierbrigade 687 (Heer)
Grenadier-Regiment 1244 (Heer)
Schwere-Panzerjäger-Abteilung 681 (Heer)
Artillerie Abteilung 36
Füsilier Kompanie 36
Panzer Abteilung "Stansdorf I"

Artykuł w "Das Schwarze Korps" [16.XI.1944] mówiący o nadaniu Dirlewangerowi Krzyża Rycerskiego.

Brygada okazała się jednak niezdolna do stawiania skutecznego oporu napierającemu na Berlin przeciwnikowi, już po pierwszych starciach uciekając z pola walki. 18.III.1945 w miejscowości Pinnow dogania Dirlewangera rozkaz Himmlera, jeszcze jako dowódcy Grupy Armii "Wisła [Heeresgruppe "Weichsel"], o przeformowaniu resztek brygady wraz z szeregiem innych jednostek SS i policji, w 36. dywizję grenadierów SS... Ta mityczna, w istocie istniejąca już tylko na papierze dywizja ma przed sobą jeszcze kilka dni – pod Halbe, niedaleko Berlina, po 42 dniach nieustannego cofania się i ucieczki spod ognia rosyjskiego, 29.IV.1945 formacja Dirlewangera została doszczętnie zniszczona. On sam w przebraniu przedarł się na zachód, do Oberschwaben, gdzie wpadł w ręce Francuzów...

Godło 36. Dywizji Grenadierów SS powstałej z SS-Brigade "Dirlewanger"

Okoliczności jego śmierci do dziś nie zostały w pełni wyjaśnione. Według niesprawdzonych danych zmarł 7.IX.1945, według innych źródeł znalazł schronienie w Afryce Północnej. Niektórzy badacze historii Waffen-SS, podają, że wraz ze swoimi żołnierzami: "został omyłkowo rozstrzelany 7.V.1945 przez Rosjan pod Halbe". Według jeszcze innych źródeł rozstrzelali go Francuzi [lub Polacy] z wojsk okupacyjnych 7.VI.1945 w Altshausen, w górnej Szwabii.

I właśnie ta ostatnia data śmierci figuruje na oficjalnej liście oficerów SS.

Kronikarz dziejów Dirlewangera, Opitz, twierdzi jednak, że ostatnim śladem była notatka w lokalnej prasie okupacyjnej, z której wynikało, że 19.VI.1945 w miejscowości Altshausen porucznik francuski z Sűreté, Hoffmann, przekazał grabarzowi Hundowi zwłoki do pochowania na lokalnym cmentarzu. Burmistrz Riegel zaś dokonał w miejscowej księdze wpisu: "Oskar Dirlewanger, pułkownik SS, zmarł śmiercią naturalną w miejscowym areszcie o godzinie 19.30". Odnotowano, że pochówek odbył się "pośpiesznie i bez żadnej ceremonii".

Zła sława Dirlewangera sprawiła, że rychło pojawiły się spekulacje prasowe, zgodnie z którymi to nie jego zwłoki spoczęły w Altshausen, a on sam żyje i gdzieś się ukrywa. Przypomniano, że marszałek Gieorgij Żukow w końcowym okresie wojny wyznaczył nagrodę w wysokości miliona rubli za głowę Dirlewangera. Pojawiły się też plotki, że Dirlewanger ukrywa się w Afryce, w szeregach Legii Cudzoziemskiej. Prawdą jest, że bardzo wielu byłych SS-manów tuż po zakończeniu wojny właśnie Legii znalazło schronienie. W zaistniałej sytuacji w roku 1960 doszło do ekshumacji zwłok pochowanych w Altshausen. Specjaliści z zakresu medycyny sądowej potwierdzili, że w grobie spoczywa Oskar Dirlewanger...

Erich von dem Bach o Dirlewangerze:

Z zawodu weterynarz, typowa natura żołdacka [...] Krążyła pogłoska, że Dirlewanger był już w czasie swej działalności cywilnej karany za różne przestępstwa. Kobiety i alkohol stanowiły treść jego życia. Osobiście nieustraszony i dzielny, podtrzymywał swój autorytet tylko przez największą brutalność. Nałogowy pijak i łgarz, był w stosunku do o wiele prymitywniejszego Kamińskiego bardziej wyrafinowany [...] Chociaż wiedział, że ma wielu wrogów wśród porządnych ludzi, umiał jednak tak zatrzeć wszystkie ślady przestępstw, że nigdy mu nie było można niczego dowieść. Kłamliwe meldunki stały się dla niego jakby drugą naturą, tak że musiałem każdy sprawdzić przez mego Ia.

"Dzika i okropnie wyglądająca zbieranina"...

- ludzie Dirlewangera na Woli

Erich von dem Bach o brygadzie SS-Dirlewanger:

O ile złe były moralne właściwości brygady Dirlewangera, o tyle wysoka była z drugiej strony jej wartość bojowa. Składała się ona wyłącznie z karanych poprzednio kryminalistów i przestępców politycznych, którym była zapewniona amnestia, o ile wykażą się męstwem w walce. Byli więc ludźmi, którzy nie mieli nic do stracenia, a wszystko do zyskania. Dlatego też narażali swoje życie bez wahania. Byli świadomi tego, że mieli złą sławę zarówno u swoich, jak u nieprzyjaciela, i dlatego nie mogą oczekiwać żadnej łaski. W walce nie dawali pardonu, jak i nie oczekiwali go sami. Brygada Dirlewangera miała wskutek tego straty sięgające trzykrotnej liczby w stosunku do swego stanu początkowego. Mimo stałych strat miała brygada nieoszacowane doświadczenie w walce przeciwko partyzantom, przeciwko którym walczyła nieprzerwanie już od lat. Brygada Dirlewangera, wszystko razem wziąwszy, miała bez kwestii najwyższą wartość bojową ze wszystkich formacji walczących w Warszawie. Jej wycofanie oznaczałoby wyrzeczenie się jakichkolwiek działań zaczepnych. Tylko jednostki Wehrmachtu lub Waffen SS mogły wchodzić w rachubę jako równoważne.

Dirlewanger i jego rzeźnicy...

Odznaczenia:

05.05.1915 Eisernes Kreuz II. Klasse
04.10.1915 Goldene Württembergische Tapferkeitsmedaille
30.04.1918 Verwundetenabzeichen in Schwarz
13.07.1918 Eisernes Kreuz I. Klasse
00.00.1939 Spanienkreuz in Silber
24.05.1942 Spange zum Eisernen Kreuz II. Klasse
16.09.1942 Spange zum Eisernen Kreuz I. Klasse
09.10.1942 Tapferkeitsauszeichnung für Ostvölker II. Klasse in Silber mit Schwertern
10.11.1942 Tapferkeitsauszeichnung für Ostvölker I. Klasse in Silber mit Schwertern
00.06.1943 Infanterie-Sturmabzeichen
09.07.1943 Verwundetenabzeichen in Gold
05.12.1943 Deutsches Kreuz in Gold
19.03.1944 Nahkampfspange 1. Stufe in Bronze
30.09.1944 Ritterkreuz des E.K.

30.10.1944 Strieborný Vojenný víťazný kríž - 2. trieda [okoliczności nadania nie znane]
Winkel für alte Kämpfer
Ehrenkreuz für Frontkämpfer