1903

możesz zobaczyć wersję FULL!!!

1979

Urodził się 26 XII 1903 w Gnieźnie. Od 1 VIII 1932 członek NSDAP z wysokim numerem: 1 268 933. W grudniu tego samego roku wstępuje do SS [SS-56634]. W 1939 jako rezerwistę powołano go do wojska - był zaledwie Gefraitrem. Za męstwo w kampanii przeciwko Polsce odznaczony został Żelaznym Krzyżem II klasy. Od tego momentu zaczęła się jego błyskotliwa kariera w SS. Po kampanii francuskiej, jako pierwszy członek Waffen-SS, 25 VI 1940 otrzymał Krzyż Rycerski orderu Żelaznego Krzyża. Był wówczas Feldweblem w 337. pułku piechoty [Zugführer 14.(PzJäg)/Inf.Rgt.337/208.Infanterie-Division].

Reinefarth jako Oberfeldwebel

 Godło 208.Infanterie-Division

W 1942 jest już SS-Brigadeführerem. Jego kolejnym przydziałem jest funkcja Generalinspekteur, w Protektoracie Czech i Moraw [Reichsprotektorat Böhmen und Mähren - Praga]. W Pradze przebywa przez rok: od kwietnia 1942 do kwietnia 1943. W okresie od września do grudnia 1943 jest funkcjonariuszem w Głównym Urzędzie Policji Porządkowej w Berlinie [Hauptamt Ordnungspolizei].

Praga 1942. Konferencja wyższych oficerów Wehrmachtu i Policji Porządkowej.

Reinefarth stoi pod ścianą.

Praga, 18.XI.1942. Od lewej stoją: Walter Opländer, Heinz Reinefarth, Hans Juttner i Kurt Dalüge.

Reinefarth [trzeci od prawej] w otoczeniu oficerów SS i policji zwiedza studio filmowe w Barandowie, w okupowanej Czechosłowacji.

29 stycznia 1944 zostaje Wyższym Dowódcą SS i Policji w Kraju Warty [Höherer SS- und Polizeiführer Warthegau-Posen].

W tłumieniu Powstania Warszawskiego dowodzi oddziałami policji z Poznania. Grupa składająca się z 16 kompanii policji i wielu mniejszych oddziałów weszła w skład Korpsgruppe von dem Bach.

Reinefarth i Bronisław Kamiński w czasie odprawy oficerów SS na Woli. Z tyłu widoczny autobus sztabowy ulokowany przy skrzyżowaniu ul. Syreny i Wolskiej.

Od 5 VIII 1944 jego grupa nacierała na zajętą przez powstańców Wolę. Ta data wiąże się z rozpoczęciem rzezi ludności cywilnej na niespotykaną dotąd skalę. Żołdacy Reinefartha rozstrzelali w ciągu dwóch dni ok. 50.000 mieszkańców tej dzielnicy, a on sam cynicznie meldował d-cy 9 Armii:

"[...] jeńców mam więcej niż amunicji by ich rozstrzelać!"...

Po opanowaniu arterii przelotowych na trasie wschód-zachód i "odkorkowaniu" pl. Piłsudskiego i Pałacu Brühla, w którym przebywali otoczeni przez powstańców gubernator Fischer i gen. Stahel, oddziały Reinefartha zaatakowały Stare Miasto. Szturm generalny na Starówkę przeprowadzono 19.VIII.1944, jednak nie przyniósł Niemcom spodziewanych efektów...

We wrześniu kolejnymi celami szturmów grupy bojowej były Powiśle i Górny Czerniaków. Tam również jego żołdacy pokazali swoje zezwierzęcenie mordując rannych, jeńców i ludność cywilną. 9 września przesłał do sztabu Reichsführera SS osobiste pismo, w którym wychwala postawę von dem Bacha.

SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth na Woli wśród Kozaków ze zbiorczego pułku policyjnego płk. Bondarenki. Czapkę ["kubankę"] podarowaną Reinefarthowi trzyma stojący obok jego adiutant.

Reinefarth w podarowanej "kubance". Jego czapkę trzyma adiutant.

Reinefarth na Woli, w tle widoczny autobus sztabowy

Pismo Reinefartha do Himmlera z 19 VIII 1944 o przekazaniu mu dwóch paczuszek herbaty "ze zdobyczy wojennej w Warszawie"...

Pismo Reinefartha do Himmlera

Artykuł Reinefartha w poznańskim "Ostdeutscher Beobachter", nr 294 z 5 XI 1944 oceniający straty polskie w Powstaniu. Dumny generał wychwalał też bohaterskie czyny swojej Grupy Bojowej pisząc: "myśmy i tego wroga pokonali zadając mu straty w ludziach wynoszące około ¼ miliona ludzi..."

Zwierzchnicy Reinefartha ocenili to bardzo wysoko...

Za udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego Reinefarth otrzymał 30 września 1944 Liście Dębowe do Krzyża Rycerskiego Orderu Żelaznego Krzyża [nr 608]. Wręczenie odznaczenia i wystawne przyjęcie na cześć Reinefartha i Dirlewangera generalny gubernator dr Hans Frank zorganizował na Wawelu 16 października 1944.

Artykuł w "Das Schwarze Korps" [16.XI.1944] mówiący o nadaniu Reinefarthowi Liści Dębowych.

Erich von dem Bach o Reinefarthcie:

Reinefarth nie był wcale oficerem zawodowym, lecz adwokatem z zawodu. Powołany do wojska na początku wojny jako feldfebel rezerwy, odznaczył się męstwem osobistym w kampanii francuskiej tak dalece, że - co należało do rzadkości - otrzymał już jako feldfebel Krzyż Rycerski. To szczególne odznaczenie zwróciło na niego uwagę i dowódca policji porządkowej [Ordnungspolizei] gen. Daluege powołał go na referenta prawnego w Głównym Urzędzie Policji Porządkowej do Berlina, skąd Himmler w 1944 wyznaczył go jako następcę Koppego.

Jakkolwiek wysoko należy ocienić męstwo Reinefartha, był on nieodpowiedni w ogóle do sprawowania wyższego dowództwa wojskowego ze względu na swą karierę i brak jakiegokolwiek wyszkolenia taktycznego.

Nie panował nad całością swej grupy bojowej; pozyskał sobie dzięki własnym czynom brawurowym serca żołnierzy, a poza tym pozostawił wykonanie głównej pracy swemu Ia - majorowi Fischerowi. Zresztą był w stosunku do swoich podkomendnych dobrym towarzyszem, nie umiał jednak zachować dystansu, wskutek czego musiał być niekiedy bardziej surowy wobec nich. Nienawidził głęboko Dirlewangera i Kamińskiego i dlatego często odmawiał najkonieczniejszego kontaktu osobistego z nimi. Pewnego razu między Dirlewangerem a Reinefarthem omal nie doszło do pojedynku. Na krótko przed końcem wojny Reinefarth został na rozkaz Hitlera skazany na śmierć przez sąd wojenny, ponieważ nie chciał bronić twierdzy Kostrzyn, aż do ostatniego żołnierza, uważając, że bez wystarczającego zapasu amunicji oznaczałoby to bezcelową ofiarę.

Reinefarth - Festung Küstrin/Oder: I-III 1945

Erich von dem Bach o oddziałach policji poznańskiej:

Miały tylko warunkową wartość bojową. Nie posiadały wcale zapału do natarcia. Dlatego o ile zostały użyte do ataku, musiała im przedtem ciężka broń utorować drogę. Zanim obsadzony przez nieprzyjaciela blok domów nie został całkowicie rozbity pociskami lub podpalony miotaczami płomieni, policja nie odważała się atakować. Natomiast w obronie raz zajętego stanowiska trzymała się zażarcie. Dyscyplina wojskowa w przeciwieństwie do brygady Dirlewangera była dobra.

Wyroku, o którym wspomina Erich von dem Bach nie wykonano. Po wojnie Reinefarth jako świadek zeznawał w Norymberdze. Władzom polskim, pomimo wieloletnich starań nie został wydany. Bronili go tzw. "wielcy przyjaciele Polski", czyli Anglicy i Amerykanie, stale wymyślając powody, dla których nie można było przeprowadzić ekstradycji. Jednym z powodów nie wydania zbrodniarza Polakom było rzekome "błędne podanie imienia we wniosku ekstradycyjnym"... [prawdopodobnie Polacy napisali "Heinz" zamiast "Heinrich" - i to wystarczyło].

Przez wiele kolejnych lat przez nikogo nie niepokojony Reinefarth był burmistrzem w Westerland na wyspie Sylt w Republice Federalnej Niemiec.

Do 1962 był posłem do Landtagu prowincji Schleswig-Holstein.

Od 1967 prowadził własną kancelarię adwokacką.

Nigdy się nie ukrywał.

Zawsze pracował pod swoim nazwiskiem...

W RFN zwolniony został od odpowiedzialności karnej "z powodu braku wystarczających dowodów winy" - równocześnie przyznano mu najwyższą rentę generalską.

Zmarł 7 V 1979 w Westerland na wyspie Sylt.

Pan burmistrz na emeryturze - lata 70-te...

70-letniego Reinefartha, odwiedził w jego posiadłości na wyspie Sylt Krzysztof Kąkolewski. Tam przeprowadził z generałem dwugodzinną rozmowę...

KK - Czy mówi panu coś nazwisko Lurie?

HR - Nie.

KK - Nie przypomina sobie pan tego nazwiska z akt?

HR - Moje akta mają około 70 000 stron.

KK - Pani Lurie była w ciąży. Pańscy podkomendni zapędzili ją w grupie kilku tysięcy na podwórze fabryki na Woli wraz z trojgiem małych dzieci. Trzymając się za ręce podeszli do ściany. Dzieci zginęły od salwy. Ona, ranna, wygrzebała się w nocy spod stosu trupów. Potem urodziła dziecko, które przeżyło w jej łonie śmierć rodzeństwa.

HR - Jest różnica między prawem polskim, a niemieckim. Niemieckie uznaje winnym tego, kto wydał zbrodnicze rozkazy lub nie ingerował, jeśli wiedział o zbrodniach [...]

KK - Zna pan prawo polskie?

HR - Nie. Mój sędzia śledczy zna i on mi to wytłumaczył [...]

KK - Jak wysoką pensję pobierał pan jako generał SS i policji?

HR - Pod koniec 1600 marek.

KK - To było dużo. Za dwa miesiące to wypada 3200 marek?

Reinefarth nie rozumiejąc odpowiada: Tak, to było bardzo dużo [...]

Nominacje:

SS-Ustuf. 20 IV 34

SS-Ostuf. 15 IX 34

SS-Hstuf. 20 IV 37
SS-Stubaf. 20 IV 39

SS-Ostubaf. 20 IV 40

SS-Staf. 20 IV 41

SS-Oberf. 30 I 42

SS-Brigf.u.Gen.Maj.d.Pol. 20 IV 42

SS-Gruf.u.Gen.Ltn.d.W-SS u.Pol. 1 VIII 44

Reinefarth w czasie "urlopu na w wyspie Sylt"

- wrzesień 1957, kadr z filmu dokumentalnego DEFA: "Urlaub auf Sylt". Przed kamerami opowiadał o swoich "ciężkich zmaganiach" w Warszawie...

Przydziały służbowe:

SA: 1 IX 1932 - XII 1932

Generalinspekteur, Reichsprotektorat Böhmen und Mähren [Praga]: IV 1942-IV 1943

Chef Amt Verwaltung und Recht II [VuR II], Hauptamt Ordnungspolizei: IV 1943-IX 1943

Chef Rechtsamt, Hauptamt Ordnungspolizei: IX 1943-XII 1943

HSSPF/Führer SS-Oberabschnitt "Warthe": 29 I 1944-30 XII 1944

Kdr. SS-Kampfgruppe "Reinefarth" - Korpsgruppe von dem Bach: VIII-XI 1944 Warszawa

Kom.Gen. XVIII.SS-Armeekorps: XII 1944 - II 1945

Kdr. Festung Küstrin/Oder: I-III 1945

Kom.Gen. XIV.SS-Armeekorps: III 1945

Odznaczenia bojowe i wyróżnienia:

Ehrendegen des RfSS

Totenkopfring der SS

Nahkampspange I. Stufe [Bronze]

KVK II m. Schw.

1939 EK II: 25 IX 1939
1939 EK I: 28 V 1940

Ritterkreuz des E.K. 25 VI 1940

- Eichenlaub: 30 IX 1944 [nr 608]

 

A co dzisiejsi Niemcy mogą się dowiedzieć o Reinefarcie?

Ten życiorys znalazłem na pewnej niemieckiej "stronie o historii":

 

Geb. am 26. Dezember 1903 in Gnesen, gottgl., verh., 2 Kinder.
Volksschule und Gymnasium. 1922-1927 Studium der Rechts- und Staatswissenschaften in Jena; 1927 erste juristische Staatsprüfung und Ernennung zum Gerichtsreferendar; 1927-1930 Referendarausbildung. 1930 Befähigung zum Richteramt; 1932-1942 und 1950-1951 Rechtsanwalt; 1942-1945 Reichsinnenministerium - Hauptmann Ordnungspolizei-; seit Dezember 1951 Bürgermeister in Westerland/Sylt.
Kreistagsabgeordneter und Mitglied des Kreisausschusses Südtondern. Mitglied des Landesvorstandes des GB/BHE. Mitglied im Vorstand der Arbeitsrechtlichen Vereinigung und des Fremdenverkehrsverbandes Nordmark. Vorsitzender des Ortsauschusses Sylt der Deutschen Gesellschaft zur Rettung Schiffbrüchiger und der DLRG Westerland.

Inhaber Flüchtlingsausweis C.

Urodzony 26 grudnia 1903 w Gnesen [Gniezno], wierzący, żonaty, 2 dzieci.

Szkoła podstawowa i gimnazjum. 1922-1927 studia prawnicze i wiedzy o państwie w Jenie. W 1927 prawniczy egzamin państwowy I stopnia i mianowanie na referendarza sądowego.

1927-1930 okres nauki [praktyki] jako referendarz.

1930 zakwalifikowanie do urzędu sędziego.

W latach 1932-1942 i 1950-1951 był prawnikiem [adwokatem].

W latach 1942-1945 był kapitanem [sic!] policji porządkowej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rzeszy.

Od grudnia 1951 - burmistrz w Westerland na wyspie Sylt.

Poseł do parlamentu okręgowego i członek komisji okręgowej Südtondern.

Członek zarządu okręgowego GB/BHE.

Członek zarządu Zjednoczenia Prawa Pracy i Zrzeszenia Turystycznego w Nordmark. Przewodniczący Komisji Lokalnej wyspy Sylt przy Niemieckim Stowarzyszeniu Ratowników Morskich i DLRG Westerland.

Posiadacz legitymacji uciekiniera "C".

 

Ot, zwykły życiorys, zwykłego prawnika...

 

 

Fragmenty rozmowy Reinefartha z Krzysztowem Kąkolewskim

HR - Moim przeznaczeniem w życiu było widzieć ruiny. Ruiny i ruiny. Takie przeznaczenie. Pewnej nocy, gdy szliśmy ulicami, usłyszałem, że w ruinach ktoś gra na fortepianie, i to znakomicie. Poszedłem w tamtym kierunku. W domu całkowicie odkrytym, odsłoniętym z muru - jedyne, co ocalało, to był fortepian. Przy nim siedział niemiecki pułkownik i grał. Wysłałem adiutanta po skrzypce, które zawsze woziłem ze sobą, i zagraliśmy razem.

KK - Jaki utwór?

HR - Nie mogę sobie przypomnieć. Musieliśmy obaj dobrze go znać, bo graliśmy bez nut. Było ciemno.

KK - A pożary?

HR - W ich świetle nie dostrzegło by się nut.

KK - Czy była to pieśń triumfu?

HR - Nie!...

Reinefarth jest poruszony pytaniem, daje mi do zrozumienia, że wątpi, czy go rozumiem.

HR - ... To było z czystej miłości do muzyki. Pragnienie, by usłyszeć coś innego niż działa.

KK- Czy słyszał pan o polskim poecie Norwidzie i jego wierszu "Fortepian Chopina"?

HR - Przyznam, że nie...

SS-Gruppenführer i ...

Fragmenty rozmowy Reinefartha z Krzysztowem Kąkolewskim

KK - Co jeszcze pan zapamiętał, co chciałby pan powiedzieć?

HR - Dostałem ataku czerwonki. Leżałem w swojej kwaterze. Zameldował się oficer komunikując, że jego oddział po wielodniowych walkach zajął kościół, gdzie znalazł jakąś relikwię, i oficer postawił przed moim łóżkiem skórzany futerał. Na futerale było na małej plakietce nazwisko. Kazałem go postawić na szafie.

Arcybiskup Warszawy był poza Warszawą i von dem Bach nawiązał z nim kontakt, ale arcybiskup powiedział, że nie ma świętego o takim nazwisku. Wtedy otworzyłem futerał, w środku było naczynie. Okazało się, że nazwisko na futerale należy do jego fabrykanta i było reklamą firmy. Nazwisko na naczyniu brzmiało "Chopin"...

W mgnieniu oka przypomniał mi się, bo zawsze pasjonowałem się muzyką i sam gram, testament Chopina: "Ciało w Paryżu, serce w Warszawie".

Chopin w sercu został Polakiem.

KK - Co pan gra? Jaki jest pański repertuar?

HR - Beethoven, Mozart. [po chwili] Nie byłem w Warszawie nigdy przedtem i nie widziałem Warszawy nie zniszczonej. Gdziekolwiek wchodziliśmy była zburzona.

 

"Fryderyk Szopen zmarł 17.X.1849 w Paryżu. Zgodnie z ostatnią wolą, jego serce zostało przywiezione do Polski przez siostrę Ludwikę i wmurowane w pierwszy filar z lewej strony głównej nawy kościoła św. Krzyża w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu. W 1880 roku miejsce to oznaczono tablicą pamiątkową. Choć w czasie II wojny światowej kościół św. Krzyża uległ zniszczeniu, serce Szopena ocalało, jako że na czas wywieziono je w bezpieczne miejsce. Po wojnie serce powróciło do odbudowanego kościoła".

Tyle informacji znalazłem w Internecie na temat "serca Chopina". Czyżby Reinefarth kłamał?