Projector Infantry Anti Tank (PIAT) - (inna nazwa "Blacker Bombard") brytyjski granatnik przeciwpancerny z okresu II Wojny Światowej.
W 1930 roku brytyjski oficer Blacker opatentował lekki miotacz granatów, mający być lekką bronią przeciwpancerną piechoty. W 1937 roku już udoskonalona konstrukcja wykonana w firmie Parnell Aircraft Co. była jako "Arbalest" uczestnikiem konkursu na lekką broń wsparcia piechoty (konkurs wygrał dwucalowy moździerz). Jednak konstrukcja "Arbalest" wzbudziła na tyle duże zainteresowanie, że Blacker (w tym czasie już podpułkownik) został przeniesiony do Sekcji Broni Niekonwencjonalnych I Departamentu Ministerstwa Obrony. Efektem dalszych jego prac był opracowany pod koniec 1940 roku sprężynowy miotacz granatów odłamkowych "Spigot Mortar" (jego pomniejszona wersja była produkowana jako "Baby Bombard").
Ponieważ w 1941 roku Blacker został przeniesiony na inne stanowisko, dalsze prace prowadził mjr M.R. Jefferis. Opracowany przez niego "Baby Bombard 0.625 inch" poddano próbom w czerwcu 1941 roku, jednak uznano, że lekki pocisk burzący elaborowany zbyt małą ilością materiału wybuchowego jest za mało skuteczny. Pojawił się natomiast pomysł opracowania pocisku kumulacyjnego. W lutym 1942 roku był on gotowy, a w miesiąc później testy przeszedł granatnik przystosowany do miotania nowego granatu.

Efekty prób były tak dobre, że w wrześniu 1942 roku nowa broń - już jako PIAT - była produkowana seryjnie. Nowy granatnik miał zastąpić karabiny przeciwpancerne Boys. Według etatu z 1943 roku każda kompania piechoty miała posiadać trzy PIATy.

PIATy nie miały stałych obsług, szkolenie w ich obsłudze przechodzili wszyscy żołnierze piechoty. Dopiero przed walką dowódca plutonu wyznaczał do obsługi każdego granatnika dwóch żołnierzy: celowniczego (przenosił PIATa) i amunicyjnego (przenosił sześć pocisków). Według instrukcji zalecane było otwieranie ognia z najbliższych odległości. Pocisk kumulacyjny wystrzelony z PIATa był w stanie przebić pancerz czołgów PzKpfw IV i PzKpfw V "Panther" z dowolnej strony. W przypadku czołgów PzKpfw VI "Tiger" możliwe było przebicie pancerza tylnego i bocznego.

Dużą zaletą PIATa była możliwość używania go w małych pomieszczeniach (w przypadku granatników Bazooka i Panzerschreck wydostający się do tyłu strumień gazów prochowych po odbiciu się od ścian mógł zranić strzelającego). Dlatego PIATy były przydzielane jako broń wsparcia grupom szturmowym walczącym w miastach (według regulaminu 2-3 granatniki na grupę).
Po II Wojnie Światowej PIAT pozostawał na uzbrojeniu armii brytyjskiej do 1951 roku, kiedy to zastąpił go granatnik przeciwpancerny M20 Bazooka.

Rodzaje granatów:
- Bomb H.E./A.T. - granat przeciwpancerny posiadający ładunek kumulacyjny z wkładką z miękkiej stali. W przedniej części znajdował się zapalnik uderzeniowy o działaniu natychmiastowym (F.P. No.425), z tyłu cztery brzechwy. Granat miał kolor zgniłozielony.
- Bomb Drill/A.T. - granat ćwiczebny do nauki ładowania. Identycznego kształtu jak bojowy. Malowany na czarno z białym napisem "Drill"
- Bomb Praktice Inert/A.T. - granat ćwiczebny jednorazowego użytku. Zamiast materiału wybuchowego posiadał wypełnienie o identycznej masie.
- Shot Praktice/A.T. - granat ćwiczebny wielorazowego użytku. Miał inny kształt niż granat bojowy i dlatego wymagał stosowania specjalnej wkładki montowanej w granatniku.

Opis konstrukcji

Granatnik przeciwpancerny miał dość nietypową konstrukcję i sposób działania. Wewnątrz rurowej komory zamkowej znajdował się umieszczony na wodzidle trzon zamkowy podparty sprężyną powrotną. Wewnątrz trzonu zamkowego znajdowała się żerdź napinająca zakończona iglicą. Z zewnątrz trzon zamkowy otaczało suwadło pełniące także funkcję prowadnicy sprężyny powrotnej. Przednia część komory zamkowej pełniła funkcję łożyska granatu. Od spodu do broni był umocowany mechanizm spustowy, a na wierzchu komory zamkowej znajdowały się przyrządy celownicze składające się z muszki i celownika o dwóch przeziernikach.

Przygotowanie broni do strzelania zaczynało się od napięcia sprężyny powrotnej. Najłatwiej było to wykonać w postawie stojącej. Po złożeniu przyrządów celowniczych i odbezpieczeniu broni granatnik należało ustawić kolbą na ziemi (pionowo). Następnie stanąć na kolbie, tak aby kabłąk osłony spustu znajdował się z prawej strony. Następnie schylić się, chwycić za uchwyt mechanizmu spustowego i pociągnąć do góry całą komorę zamkową o ok. 7,5 mm, a następnie przekręcić ją o 45 stopni w prawo. Później jednym gwałtownym ruchem wyprostować ciało, ciągnąc komorę zamkową w górę o ok. 30 cm, aż do usłyszenia trzasku zaczepu kurkowego. Po napięciu sprężyny należało zabezpieczyć granatnik i nasunąć komorę zamkową na wystającą żerdź napinającą i przekręcić granatnik w lewo (następuje połączenie zderzaka z nakrętką komory zamkowej).
Następnie ładowany był granat. Spust ściągało się dwoma palcami (wskazującym i środkowym).
Naciśnięcie spustu zwalniało suwadło z trzonem zamkowym. Pchnięte do przodu sprężyną powrotną uderza iglicą w spłonkę granatu. Ciśnienie gazów prochowych miota granat i jednocześnie powoduje odrzucenie trzonu zamkowego do tyłu, gdzie jest zatrzymywany na zaczepie kurkowym. Granatnik można ponownie załadować granatem lub zwolnić sprężynę powrotną. W warunkach bojowych jeśli broń była zbyt słabo trzymana sprężyna powrotna nie napinała się i po strzale trzeba ją było ponownie napinać ręcznie.
Ponieważ granatnik miał bardzo silny odrzut, zakończenie komory zamkowej pełniące funkcję kolby było wyposażone w gumową nakładkę osłoniętą brezentem.

masa broni14,5 kg
długość broni900 mm
prędkość pocz. pocisku137 m/sek.
donośność praktyczna100 - 300 m
ciężar granatu kumulacyjnego1,14 kg
skuteczność - przebijanie pancerzy100 mm ze 100 metrów

Podczas Powstania Warszawskiego PIATy w szeregach AK uważane były za najcenniejszą broń, a ich celowniczowie nie zamieniliby jej na żadną inną. I chociaż często brakowało im amunicji - nadal z dumą nosili swoje "najskuteczniejsze rury".

Historia Powstania podaje nam wiele przykładów skutecznego stosowania tej broni. Przy obronie barykad przed niemieckimi czołgami, ostatnie słowo często należało do "piatowców".

"Piatowcy" z baonu "Czata 49"

PIATy zrzucone 4 VIII 1944 na Wolę
Powiśle, ul. Tamka 46, oddział AK "Rafałki" podjął zrzuty.
"Rafałki" na Tamce 46

Powiśle: "Rafałki" na barykadzie zamykającej ul. Kopernika przy ul. Konopczyńskiego. Piata obsługuje st. szer. pchor. "Odonicz" Jerzy Dobulewicz.

Kpt. "Krybar" w otoczeniu "Rafałków" ogląda amunicję do Piata
"Rafałki" w drodze na kwatery
"Rafałki" przed kwaterą na ul. Smulikowskiego

"Rafałki" na barykadzie zamykającej ul. Kopernika przy ul. Konopczyńskiego. Piata obsługuje st. szer. pchor. "Odonicz" Jerzy Dobulewicz.

Stanowisko na Powiślu [?]
Poznawanie nowej broni w Śródmieściu
Poznawanie nowej broni w Śródmieściu
Scena z filmu Andrzeja Wajdy "Kanał".
Napinanie sprężyny powrotnej

PIAT stanowił etatowe uzbrojenie większości brytyjskich oddziałów szturmowych.

Walczyli nim również polscy spadochroniarze z 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej dowodzonej przez gen. Stanisława Sosabowskiego. Obsługę PIAT'a stanowiło dwóch żołnierzy: celowniczy i amunicyjny.

Kilku dobrze ukrytych "piatowców" mogło z powodzeniem stawić czoła niemieckiej kolumnie pancernej. W Arnhem to właśnie Piaty powstrzymały kilkanaście niemieckich kontrataków.