masa: 8,2 t

załoga: 12 żołnierzy

uzbrojenie: 1-2 MG-34, kal. 7,92 mm + uzbrojenie transportowanej drużyny piechoty

grubość pancerza: 12 mm - przód, 7 mm - boki

długość: 5800 mm

szerokość: 2100 mm

wysokość: 1750 mm

prześwit: 300 mm

prędkość max: 50 km/h

pokonywanie przeszkód: wzniesienia do 24°, brody do głębokości 50 cm

silnik: Maybach HL 42 TUKRM, gaźnikowy, sześciocylindrowy, moc 73,5 kW [100 KM]

pojemność skokowa 4171 cm³

14 VIII 1944

14 VIII 1944 strzelecki transporter opancerzony Sd.Kfz. 251/1 Ausf. D nadjechał niespodziewanie z Krakowskiego Przedmieścia ul. Kopernika w kierunku ul. Bartoszewicza. Czujki obserwacyjne zaalarmowały powstańcze posterunki 107. plutonu 2. kompanii VIII zgrupowania grupy bojowej "Krybar". Ze zbliżającego się pojazdu jakaś kobieta krzyczała w kierunku stanowisk powstańczych: "Nie strzelać! Tu swoi".

Strz. "Wojda" [Alojzy Bladowski] odbezpieczył granat i rzucił pod koła transportera. Z innych stanowisk otworzono ogień z broni maszynowej i rzucono butelki zapalające. Z transportera, który zaczął płonąć, na jezdnię wyskoczyła załoga. Jednego podoficera SS ciężko raniono, pozostali - w tym kobieta, która była niemiecką sanitariuszką - korzystając z zasłony kłębów dymu, uciekli w kierunku zajętego przez Niemców Uniwersytetu Warszawskiego. Por. "Jaś" [Jan Jasieński], d-ca 2. kompanii nakazał przerwanie ognia.

Ogrody na Okólniku. Por. "Aspira" składa meldunek kpt. "Krybarowi" o przebiegu akcji zdobycia niemieckiego transportera opancerzonego.

Cenną zdobycz ogląda kpt. "Krybar" [w furażerce]

MP-40 z zapasem magazynków

Por. "Aspira" prezentuje kpt. "Krybarowi" opaskę zdjętą zabitemu SS-manowi z dywizji "Wiking"

Furażerka SS-mana mogłaby stanowić cenne trofeum. Jednak już w 1945 byli żołnierze AK będą zmuszeni do pozbywania się takich "pamiątek". Komuniści chcieli odebrać im wszystko - nawet radość z tych niewielu chwil triumfu...

Po przesłuchaniu rannego jeńca okazało się, że pojazd należał do 5. pancernego batalionu łączności 5. Pz.Div. SS-"Wiking" [SS-Panzer-Nachrichtenabteilung 5].

W transporterze odkryto 3 karabiny maszynowe i duży zapas amunicji. Wszystko to miało trafić do załogi obsadzającej UW, jednak niemiecki kierowca zmylił drogę i zamiast wjechać w bramę Uniwersytetu, pojechał prosto i skręcił w ulicę Kopernika, następnie nie dojeżdżając do barykady skręcił w lewo i znalazł się na ul. Bartoszewicza [zakończonej ślepo skarpą opadającą ku ul. Tamka] zajętej przez oddziały kpt. "Krybara". Zdobyty transporter wprowadzono do bramy przy ul. Bartoszewicza 5.

W ogrodach na Okólniku.

Cenna zdobycz została przekazana Kolumnie Motorowej por. "Aspiry" [Wacław Jarzębowski] - tam wóz wszedł w skład plutonu samochodów pancernych por. "Wydry" [Jerzy Werner]. Początkowo nazywano go "Jaś" na cześć dowódcy 2. kompanii por. "Jasia" z VIII zgrupowania AK "Krybar", który pojazd wraz ze swoimi żołnierzami zdobył.

14 sierpnia 1944. Przejazd ulicami Powiśla - Tamka

 

Przejazd ulicami Powiśla

Przez barykadę...

"Jaś" na ulicy Tamka. Z MP-40 jedzie jego pierwszy powstańczy dowódca: plut. pchor. "Szary Wilk" - Adam Dewicz.

23 VIII 1944 transporter "Jaś" razem z powstańczym wozem pancernym Kubuś, wziął udział w ataku na Uniwersytet Warszawski. Podczas tej akcji zginął plut. pchor. "Szary Wilk" [Adam Dewicz] - pierwszy powstańczy dowódca transportera. Odtąd na jego cześć pojazd ten nazywano "Szarym Wilkiem".

Krakowskie Przedmieście: brama główna Uniwersytetu Warszawskiego.

Widoczny bunkier ustawiono w lipcu 1944.

Transporter wraz z resztą Kolumny Motorowej "Wydra" stacjonował w ogrodach przy ul. Okólnik - na tyłach Konserwatorium.

Po pierwszej akcji bojowej postanowiono przystosować pojazd do walk w mieście. W warsztacie Oddziału Umocnień przy zbiegu ulic Tamka i Topiel [właściciel: Stanisław Kwiatkowski] wykonano z płyt pancernych - znalezionych w fabryce kas pancernych "Bothe" przy ul. Kopernika 5/7 - daszkowatą, dwuspadową osłonę otartego przedziału bojowego [dwie klapy umocowane na zawiasach wzdłuż burt transportera, otwierane i opuszczane na boki, do szybkiej ewakuacji załogi; szczeliny utworzone przez burty i dolne krawędzie płyt umożliwiały prowadzenie ognia] oraz osłony przednich kół, zawieszone wahliwie na łańcuchach. Po 23 sierpnia nieznacznie podwyższono oraz poszerzono pancerną tarczę ochronną karabinu maszynowego, zaopatrując ją także w niewielki daszek. Przed drugim atakiem na Uniwersytet Warszawski w transporterze zamontowano stary francuski karabin maszynowy Hotchkiss wz. 1914 kal. 8 mm z zapasem amunicji wynoszącym jedynie 20 ładowników, czyli 480 - 600 naboi.

Hotchkiss Mle 1914

kaliber: 8 mm
nabój: 8 x 50 mm R Lebel
zasilanie:
- taśma nabojowa sztywna [ładownik] = 24 lub 30 naboi
- taśma metalowa, ciągła = 249 - 251 naboi
długość broni - 1390 mm
długość lufy - 800 mm
masa broni:
z podstawą - 46,8 kg
bez podstawy - 24,3 kg
prędkość początkowa pocisku - 701 m/s
szybkostrzelność teoretyczna - 600 strz./min

"Szary Wilk" po modyfikacjach

2  IX 1944

2 IX 1944 transporter wziął udział w kolejnym, trzecim ataku na Uniwersytet Warszawski - drugim z udziałem powstańczych samochodów pancernych. Tym razem powstańcze wozy pancerne miały działać oddzielnie, atakując dwie bramy UW wychodzące na ul. Oboźną.

"Szary Wilk" do ataku przystąpił z ponad półgodzinnym "poślizgiem" [do ostatniej chwili poprawiano osadzenie francuskiego km-u w pancernej osłonie]. To niefortunne opóźnienie, osłabiło efekt działania w pierwszej chwili szturmu drugiego pojazdu - "Kubusia" - atakującego bramę na ul. Oboźnej przy ul. Słowackiego i pozbawiło wsparcia oddziałów walczących przy innym wjeździe. Około godz. 16:30 "Szary Wilk" wyjechał z ul. Sewerynów na Oboźną i po ostrzelaniu stanowisk niemieckich w oknach budynku Wydziału Chemii, zniszczył zasieki ["kozły hiszpańskie"] i skutecznie staranował bramę, forsowaną wcześniej przez powstańczą piechotę. Wóz wjechał na dziedziniec UW i zatrzymał się w pobliżu bramy przy Wydziale Chemii. Dowódca transportera plut. pchor. "Krzysztof" [Wojciech Brzozowski], oraz załoga: strz. "Atu" [AS], strz. "Orzech" [Jerzy Brygiewicz], strz. "Kurier" [Jan Wojtaszek] i inni, przez kilka minut ostrzeliwali Niemców. W tym czasie na placu boju byli jednak sami - gdy "Szary Wilk" wszedł do akcji, oddziały piechoty kpt. "Krybara" właściwie walczyły już resztkami amunicji i następował ich stopniowy odpływ na pozycje wyjściowe. W związku z zagrożeniem ostrzelania przez niemieckie działko ppanc. dowodzący transporterem plut. pchor. "Krzysztof" nakazał odwrót. Strz. "Atu" jednak zbyt gwałtownie wykonał manewr cofania: transporter ściął masywny słup latarni gazowej, a niefortunny kierowca uderzył głową w pancerz i stracił przytomność. Dowódca, który błyskawicznie zajął miejsce za kierownicą, wyprowadził pojazd na ul. Oboźną. Niemieckie działko ppanc zdążyło wystrzelić tylko dwa razy - jednak drugi pocisk naruszył improwizowaną osłonę pancerną zakrywającą przedział bojowy. Już za bramą pchor. "Krzysztof" wykonał szybki zwrot i pod ogniem skręcił w ul. Sewerynów, zajmowaną przez oddziały powstańcze. Po zakończeniu akcji wóz nie powrócił już na Okólnik. Został zaparkowany pod osłoną kamienic na ul. Konopczyńskiego.

Gdy po południu 6 IX 1944 oddziały kpt. "Krybara" opuszczały Powiśle, "Szary Wilk" pozostał na ul. Konopczyńskiego. Po opanowaniu Powiśla, Niemcy prawdopodobnie zabrali pojazd do zakładów naprawczych. Po wojnie nie widziano go już...

Widoczne oznaczenie taktyczne batalionu łączności.

Wnętrze transportera

Radiostacja ?

W ogrodzie na Okólniku

Transporter wymagał drobnych napraw.

Transporter był popularnym tłem do zdjęć pamiątkowych...