Powstańcze losy radiostacji "Burza" i "Błyskawica"


Radiostacja "Błyskawica" przechowywana była w warsztacie samochodowym przy ulicy Huculskiej na Dolnym Mokotowie. Trzy skrzynie mieszczące radiostację radiotechnik Stefan Chojnacki "Stefan" miał dowieźć na ulicę Mazowiecką 10, co okazało się w dniu 1 sierpnia rzeczą niemożliwą. Przetransportował je na podwórze domu na rogu Chmielnej i Wielkiej a sam został śmiertelnie trafiony kulą na ulicy Marszałkowskiej. Nocą z 1 na 2 sierpnia dwie grupy szturmowe, jedna pod dowództwem pchor. "Skóry", druga pod dowództwem pchor. "Wilka" ogniem broni maszynowej i granatami zaatakowały Niemców w oficynie domu, gdzie na podwórzu mokły w strugach ulewnego deszczu skrzynie mieszczące radiostację. Dwunastu AK-owców z trudem wyniosło skrzynie w bezpieczne miejsce, a następnie z wielkim wysiłkiem przetransportowało je do gmachu PKO na rogu Jasnej i Świętokrzyskiej. Cel brawurowej akcji szturmowej, jak również zawartość nieporęcznych do niesienia skrzyń były do końca zachowane w tajemnicy.

Żołnierze byli przekonani, że transportują skrzynie ze szkłem. Skrzynie, pomyślane raczej do maskowania niż do zabezpieczenia zawartości nie ochroniły radiostacji. Zamoczoną i zniszczoną radiostację złożył i uruchomił zespół, w skład którego wchodzili: inż. Kazimierz Dobrowolski "Szymczak", inż. Henryk Paśnicki "Bocian", inż. Roman Kitzner "Zbigniew", Jerzy Horn "Buras", inż. Roman Trechciński "Roman" oraz inż. Czesław Brodziak "Adler". Komendantem stacji został Jan Grzegorzewicz. Montaż radiostacji ukończono 7 sierpnia.

Radiostację "Błyskawica" zainstalowano na trzecim piętrze budynku PKO od strony podwórza. W jednym pokoju znalazła się stacja nadawcza i wzmacniacze. W drugim pokoju wyłożonym dywanami zarekwirowanymi ze składu dywanów Kiltynowicza urządzono studio. Bardzo mało pogłosu i zadawalająca izolacja od szmerów z zewnątrz budynku składały się na dobre warunki nadawania. Kwatera prasowa została zorganizowana przy ulicy Moniuszki - obok nocnego lokalu "Adria". Radiostacja "Błyskawica" pracowała na długości fali 32,8 m oraz 52,1 m.
Na dachu gmachu PKO pomiędzy kominami rozciągnięto na bloczkach 31-metrową antenę w taki sposób, aby możliwe było szybkie jej ściągnięcie, gdy pojawi się niemiecki samolot obserwacyjny. Drugą zapasową antenę rozwieszono na gmachu wydawnictwa "Gebethner i Wolff" na rogu ulic Zgoda [nr 12] i Sienkiewicza [nr 9]. W kopule PKO urządzono stanowisko obserwatora.
Podczas Powstania Warszawskiego nadawano trzy audycje 20-minutowe dziennie. Dwie o godzinie 12:00 i 18:30 na falach krótkich 32,8 m, oraz trzecią o 11:00 na falach średnich 224 m i 251 m. W najgłębszej tajemnicy radiostacja "Burza" retransmitowała audycje na fali 52,1 m choć tę częstotliwość wszyscy znali.


Radiostacja "BURZA"


W zakonspirowanym skrzydle zdobytego gmachu Poczty Głównej od 3 sierpnia 1944 roku działała foniczna radiostacja o nazwie "Burza" o mocy 18 watów, uruchomiana przez mjr. Stanisława Noworolskiego "Zworę", jednego z pionierów radiotechniki w Polsce, oraz jego bliskiego współpracownika z okresu konspiracji - Włodzimierza Markowskiego "Rybkę". Wykorzystując antenę zainstalowaną przez Niemców na dachu Poczty Głównej, koło północy 2 sierpnia nadano próbną audycję na fali długości 52,1 m, przekazując wiadomość o wybuchu Powstania, apele o pomoc oraz teksty z prasy powstańczej - w sumie około 20 minut.

Radiostacja "Burza" działała w najściślejszej konspiracji aż do 11 września, kiedy to uległa zniszczeniu pod gruzami Poczty Głównej.
W dniu 7 sierpnia, z inicjatywy mjr. "Zwory", technik "Rybka" zmontował ze zdobytej w gmachu Arbeitsamtu przy ulicy Kredytowej radiostacji niemieckiej oraz sprzętu ewakuowanego z gmachu Sądów na Lesznie - drugą radiostację foniczną, działającą na falach średnich 224 m - czyli na tej samej częstotliwości, co działająca w Krakowie niemiecka rozgłośnia "Weichselsender".
11 sierpnia 1944 roku odezwały się dwie radiostacje średniofalowe na fali 222 m. Jedna z nich -Polskie Radio Warszawa, nadała po raz pierwszy audycję rozpoczynając ją "Warszawianką", Druga rozgłośnia "Polskiego Radia", działająca pod auspicjami PKWN, wygłosiła tekst Manifestu Lipcowego. Studio i radiostacja "Polskiego Radia" mieściły się w dwóch osobowych wagonach kolejowych na bocznicy lubelskiego dworca.

Sławek - SP5QWJ
 

Po 60 latach odezwała się powstańcza radiostacja "Błyskawica"!

 

8 sierpnia 2004 roku pieśnią "Warszawianka" rozpoczęto punktualnie o godz. 9.45 emisję audycji z historycznego budynku Towarzystwa Ubezpieczeniowego Prudential przy pl. Napoleona (obecnie Powstańców Warszawy).
Replikę radiostacji, odbieranej na falach krótkich w paśmie 7,042 MHz, skonstruował Antoni Zębik, twórca oryginału, przy współpracy z krótkofalowcami. Tak jak poprzedniczka, replika "Błyskawicy" będzie nadawać do 4 października, codziennie o godz. 17.00. Emisje będą wznawiane co roku. Przed mikrofonem zasiedli byli powstańcy.
"Halo! tu Błyskawica, stacja nadawcza Armii Krajowej w Warszawie, na fali 32,8 i 52,1 metra. Duch Warszawy jest wspaniały. Wspaniałe są kobiety Warszawy (...) Pozdrawiamy wszystkich wolność miłujących ludzi świata, żołnierzy polskich walczących we Włoszech i Francji, polskich lotników i marynarzy" - treść pierwszego komunikatu z 1944 roku odczytał w niedzielę na antenie Wiesław Paszta ze Związku Polskich Krótkofalowców (ZPK).

"Błyskawica"

"Ja teraz zamieniłem się w Krzysztofa Świętochowskiego. Dopiero teraz odczułem jak to było, nie mogę uwierzyć, że czytałem ten sam tekst, który wtedy czytał wybitny spiker radiowy. Poczułem jakby obok toczyły się walki" - powiedział dziennikarzom Paszta.
Do słuchaczy zwrócili się także b. powstańcy: przewodniczący Światowego Związku Żołnierzy AK Jerzy Wilgat i przewodniczący Związku Powstańców Warszawskich Zbigniew Ścibor-Rylski.
Radiostacja, która podtrzymywała powstańców na duchu, teraz będzie przekazywać ich wspomnienia młodemu pokoleniu, by "poznało ono rzeczywistą prawdę i nie dopuściło do tych rzeczy złych, które wtedy się działy" - powiedział Jerzy Wilgat.
W niedzielnej audycji wykorzystano nagrania londyńskich nasłuchów powstańczych radiostacji przekazane przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego. W kolejnych dniach słuchać będzie można m.in. pieśni powstańczych i wiadomości warszawskich czytanych przez Jeremiego Przyborę.
"Błyskawica" powstała, ponieważ dowódcy AK, przewidując wybuch powstania w Warszawie, potrzebowali radiostacji fonicznej do nadawania komunikatów.
Radiostację uruchomiono 1 września 1943 roku. Próbne emisje odbywały się codziennie. Nadawano muzykę taneczną i rozrywkową z niemieckich płyt. Pierwszą audycję powstańczą nadano 8 sierpnia o godzinie 9.45. Odtąd każdego dnia "Błyskawica" nadawała cztery razy dziennie po polsku i dwa razy dziennie po angielsku.
Ostatni komunikat odczytano wieczorem 4 października 1944 roku. O godz. 19.20 zgaszono lampy nadajnika. Kierownik zespołu radiostacji Jan Gieorgica podszedł do "Błyskawicy" z młotkiem w ręku i uderzył w lampy. Nadajnik przestał istnieć.
Prace nad budową repliki, podjęto z inicjatywy ZPK. Po zakończeniu nadawania radiostacja trafi do Muzeum Powstania Warszawskiego.

Antoni Ziębik - żołnierz Wydziału Łączności AK - współkonstruktor radiostacji "Błyskawica".

Antoni Zębik "Biegły", twórca powstańczej radiostacji "Błyskawica", od 2001 roku mieszka w Radomsku.


60 lat temu, 1 sierpnia 1944 roku, o godzinie 17.00, wybuchło Powstanie Warszawskie. O jego rozpoczęciu świat dowiedział się 8 sierpnia dzięki powstańczej radiostacji "Błyskawica", której konstruktor i wykonawca, dziś już 90-letni Antoni Zębik, od trzech lat mieszka w Radomsku.
Antoni Zębik urodził się 13 stycznia 1914 roku w Częstochowie. Tam też zastała go II wojna światowa. W walkę o odzyskanie utraconej we wrześniu 1939 roku niepodległości włączył się, wstępując w szeregi Armii Krajowej, gdzie otrzymał pseudonim "Biegły".


Krótkofalowiec


Nadajnikami i odbiornikami radiowymi Antoni Zębik zajmował się już przed wojną, a jego ówczesny znak krótkofalowca brzmiał: SP1ZA. Do dzisiaj nie porzucił swoich zainteresowań. W jego pokoju na poddaszu domu przy ulicy Leśnej w Radomsku znajduje się zestaw urządzeń, dzięki którym pan Antoni ma kontakt z całym światem. Zmienił się tylko znak i dzisiaj jest to SP7LA.


"Błyskawica"


Radiostacja "Błyskawica" pracowała nieprzerwanie do końca Powstania Warszawskiego. To dzięki niej świat mógł się dowiedzieć, co dzieje się na ulicach odciętej od wszelkiej pomocy Warszawy i jak w walce z hitlerowcami radzą sobie powstańcy. Dzięki niej w tym czasie funkcjonowało także Polskie Radio.
Zgodę na zbudowanie radiostacji pan Antoni otrzymał od Wydziału Łączności Komendy Sił Zbrojnych AK w Warszawie. Wcześniej jednak sam przedstawił taką propozycję.
- Zawsze wierzyłem w klęskę Niemiec - wspomina Antoni Zębik - i w czasie okupacji zbierałem części na budowę radiostacji, którą zamierzałem uruchomić zaraz po wyzwoleniu. A nie było to proste. Jako krótkofalowiec byłem pod stałą obserwacją Niemców. Będąc w konspiracji rozmawiałem w 1943 roku z łącznikiem z Warszawy, który wspomniał, że przygotowywane jest powstanie. Od razu zaproponowałem, że zebrane przez siebie części przekażę na potrzeby Polski. Łącznik zawiózł tę informację do Warszawy. Jakiś czas później otrzymałem zlecenie zbudowania radiostacji.
Trzeba było znaleźć wtedy bezpieczne miejsce, w którym można by rozpocząć budowę. Wybór padł na częstochowski Raków i zakład naprawy rowerów byłego mistrza kolarskiego Bolesława Drożdża. Szczęśliwie panu Antoniemu udało się zbudować i przetestować "Błyskawicę", co wtedy, w razie "wpadki", groziło natychmiastowym rozstrzelaniem. Radiostacja została przekazana w noc sylwestrową z 1943 na 1944 rok.
- Po "Błyskawicę" miał się zgłosić człowiek z połową przekazu pocztowego - opowiada Antoni Zębik. - Drugą połowę tego przekazu miałem oczywiście ja. Połówki pasowały do siebie idealnie, więc przekazałem radiostację. Po dwóch, trzech dniach miała być przewieziona do Warszawy, jednak jak się później dowiedziałem, była przechowywana do ostatnich dni lipca 1944 roku w stodole, gdzie zamokła. Nie wiadomo na pewno, w jaki sposób trafiła do Warszawy. Moimi kanałami dowiedziałem się na 90 procent, że przewieźli ją Austriacy siłą wcieleni do Wehrmachtu.

Już w Warszawie "Błyskawicą" zajęli się inżynierowie Czesław Brodziak i Roman Kitzner. Wysuszyli radiostację i wymienili uszkodzone części.
- Od momentu uruchomienia aż do kapitulacji powstania, do 4 października, radiostacja pracowała bez najmniejszej awarii - mówi o "Błyskawicy" jej twórca. - Wtedy też nadano ostatnią audycję, a potem dyrektor Georgica wziął do ręki duży młot i rozbił radiostację, żeby nie dostała się w ręce Niemców. Wyjęto z niej tylko jej serce, czyli kwarc, który prawdopodobnie znajduje się w Muzeum Wojska Polskiego.
Swój bardzo ważny udział w historii Polski miała także, nieżyjąca już dziś, żona Antoniego Zębika Maria. To ona ukryła całą dokumentację dotyczącą radiostacji w piekarniku.
- To była wspaniała kobieta. Mimo ogromnego strachu podjęła ryzyko i ocaliła te bardzo ważne dokumenty - wspomina pan Antoni. - Do dzisiaj mam tę dokumentację.


"Błyskawica" w Muzeum


To jednak nie koniec historii "Błyskawicy". Antoni Zębik zbudował ją po raz kolejny. Wykonana przez niego kilka miesięcy temu wierna replika radiostacji znajduje się dziś w Muzeum Powstania Warszawskiego.
- Replika powinna powstać już jakieś 30, 40 lat temu, ale ówczesne władze nie popierały idei Powstania Warszawskiego i nie starały się o utrwalenie jego historii - mówi Antoni Zębik. - Obecna inicjatywa budowy repliki wyszła od Wiesława Paszty z Warszawy. Dla mnie było to jak obowiązek sprzed kilkudziesięciu lat.
Pracę nad budową nowej "Błyskawicy", która jest zgodna z oryginałem w 90 procentach, rozpoczęły się w lutym 2004 roku.
- Postanowiłem budować tę replikę w warsztacie mojego kolegi Tadeusza Teperskiego na Śląsku, w Imielinie pod Mysłowicami - opowiada Antoni Zębik. - Pewne prace mechaniczne wykonał inny mój kolega, Jan Szczepanek. Musieliśmy zwrócić się o pomoc do wielu krótkofalowców z całego kraju i zagranicy, żeby zdobyć oryginalne części i podzespoły. Pracę skończyłem w maju.
Wtedy replika została odebrana i trafiła do warszawskiego muzeum.
- Otrzymałem z Londynu oryginalne nagrania audycji nadawanych przez "Błyskawicę", które oczywiście przekazałem do Warszawy - mówi pan Antoni. - Być może właśnie te nagrania, nadawane przez replikę "Błyskawicy", usłyszą ci, którzy wejdą do Muzeum Powstania Warszawskiego 1944.


To był obowiązek


W pokoju pana Antoniego stoi regał, a na nim szereg książek o powstaniu, w których całe rozdziały poświęcone są powstańczej radiostacji "Błyskawica". Znajdują się tam także wydawnictwa opowiadające historię powstania radiostacji. Z Antonim Zębikiem przeprowadzono niezliczoną ilość wywiadów i rozmów, nakręcono także film dokumentalny.
Twórca "Błyskawicy", żołnierz Armii Krajowej o pseudonimie "Biegły", otrzymał również wiele odznaczeń, dyplomów, gratulacji i podziękowań. Na otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego, które odbyło się w stolicy 31 lipca 2004, zaprosił go prezydent Warszawy Lech Kaczyński. Pan Antoni nie skorzystał z zaproszenia ze względu na stan zdrowia.
W rozmowie z nim można jednak wyczuć, że te wszystkie splendory nie są dla niego najważniejsze. On po prostu spełnił swój obowiązek wobec Ojczyzny.


Janusz Kucharski

 

Radiostacja "Błyskawica" 24.VIII.1944 - fragment sygnału w języku angielskim

Radiostacja "Błyskawica" 24.VIII.1944 - fragment Warszawianki

Radiostacja "Błyskawica" 24.VIII.1944 - informacja o zdobyciu Komendy Policji

Radiostacja "Błyskawica" 24.VIII.1944 - wiersz "Apel Warszawy"

Radiostacja "Błyskawica" 24.VIII.1944 - zapowiedź i wiadomości z Warszawy

Radiostacja "Błyskawica" 24.VIII.1944 - komentarz dotyczący walk powstańczych

Jeremi Przybora [wtedy spiker Polskiego Radia] - Warunki pracy w Radiu Powstańczym

inż. Roman Kitzner "Zbigniew" - Osuszanie "Błyskawicy"

Jan Georgica "Grzegorzewicz" - Zniszczenie "Błyskawicy"