Heinrich Himmler już od wczesnej młodości zafascynowany był germańską mitologią. Jako mały chłopiec, z wypiekami na twarzy, zaczytywał się w sagach o bohaterskich rycerzach Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie [uffff... ja ich nazywam krócej: Krzyżacy], pochłaniał też "Pieśni Nibelungów", opracowania o Gotach, Weregach i "innych ludach germańskich", które... "tylko czasowo musiały ustąpić z terenów Wschodu", gdyż "ciągnęły ich głód ziemi i zamiłowanie do wędrówek, a nie było Rzeszy, która by ich broniła"... Gdy 6 stycznia 1929 stanął na czele słabych liczebnie SS [290 członków], z miejsca zaczął realizować swoje młodzieńcze wizje stworzenia "Czarnego Zakonu".

Himmler, niepoprawny "romantyk", kreował się na współczesnego krzyżowca...

Większość symboli SS nawiązywała do średniowiecznej heraldyki krzyżackiej i starogermańskich znaków runicznych [symbolami wszystkich niemal dywizji SS były właśnie runy]. Zamek zakonny Reichsführera SS - Ordensburg "Vögelsang", odbudowany gigantycznym nakładem finansowym [3 mln. RM] w Wewelsburgu koło Paderborn [w połowie drogi między Kolonią a Brunszwikiem], nawiązywał w całości do tych tradycji.

Ordensburg "Vögelsang" - stan obecny...
SS-mański ślub na zamku w Wewelsburgu

Znalazł się w nim nawet wielki okrągły stół, wzorowany na tym z sagi o królu Arturze. Raz do roku, przy tym sporym meblu, Himmler urządzał mistyczne spotkania, podczas których w gronie dwunastu najwybitniejszych SS-Obegruppenführerów oddawał się oczyszczającej umysł kontemplacji... Jego ulubioną postacią historyczną był książę Henryk Lew, kolonizator Meklemburgii, przy którego grobie w katedrze brunszwickiej rokrocznie młodzi kandydaci do SS składali przysięgę wierności Führerowi. W czasie tych ceremonii odbywały się też promocje kadetów [SS-Fahnenjunkerweihe]. Wielkim Mistrzem SS i jej natchnieniem był również cesarz Fryderyk I Barbarossa, który w 1157 podjął wyprawę na Polskę. Patronem 11. ochotniczego batalionu pancernego SS w 11. Freiwilligen SS-Panzergrenadier Division "Nordland" został Hermann von Salza - Wielki Mistrz zakonu krzyżackiego, którego [na własne nieszczęście] w 1226 na ziemię chełmińską sprowadził książę mazowiecki Konrad. Zakon miał uchronić północne Mazowsze przed ciągłymi napadami Prusów, lecz po kilku latach, gdy Prusowie zostali już podbici - krzyżacy "ogniem i mieczem" zagarnęli olbrzymie tereny, zdradą i podstępem tworząc własne państwo.

Na pewnej aukcji sztylet Himmlera sprzedano za 15.000 $...

Himmler nawiązywał także do tradycji króla Henryka I [919-936] z dynastii saskiej i margrabiego Brandenburgii Albrechta von Askaniena [znanego jako Albrecht Niedźwiedź; w 1146 wziął udział w wyprawie Konrada III przeciwko Polsce, w rok później zdobył Brennę, którą przemianował na Brandenburg]. Owi rycerze wsławili się niebywałym wręcz okrucieństwem wobec podbitych plemion słowiańskich [m.in. Połabian, Głomaczów, Stodoran, Obodrytów i Serbów].

Reichsführer SS pompatycznie obchodził każdego roku rocznicę śmierci Henryka I, którego grobowiec znajduje się w katedrze Quedlinburg koło Magdeburga. Król Henryk I, jak głosi legenda, kochał ptaki, od czego też wziął się jego przydomek: "Ptasznik" [Heinrich der Vögeler]. Nad grobowcem Ptasznika dowódcy SS składali przysięgę, że kroczyć będą jego śladami [niszczenie Słowiańszczyzny] i... kochać ptaki, jak ich sławny poprzednik. Himmler - głęboko wierząc w reinkarnację - uważał siebie za kolejne wcielenie króla Henryka I. Objął osobisty protektorat nad Towarzystwem Ochrony Ptaków. Polecił zbierać wędrowne ptaki, "zmęczone dalekim lotem", i przewozić je koleją na południe Włoch... Do historii chciał przejść jako twórca nowego "zakonu żołnierskiego" ["soldatischer Orden"].

więcej o białej broni SS >>>>>>

W obozach koncentracyjnych wytwarzano wiele artykułów dla SS. Szyto mundury, czapki, pasy, buty, i cały ekwipunek. Realizowano też bardzo wyszukane zamówienia...

Do takich, bez cienia wątpliwości, należały rzeźbione łańcuchy sztyletów, w całości wykonane z ludzkich kości...

Oczywiście na taki "luksus" mogli sobie pozwolić tylko członkowie elity "Czarnego Zakonu".

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie powinno już nikogo dziwić, dlaczego pierścienie, miecze i sztylety odegrały tak poważną rolę w symbolice Schutzstaffel. Już w 1933 rozkazem Reichsführera wprowadzono sztylet [SS-Dienstdolch M33], który każdy członek SS otrzymywał w dniu złożenia przysięgi po zakończeniu okresu kandydackiego. Wzorowany był na XVI-wiecznym szwajcarskim sztylecie tzw. "holbeinowskim". Miał czarną pochwę i rękojeść, na której znajdował się hitlerowski orzeł ze swastyką i znak runiczny SS [Sigrunen]. Na ostrzu wytrawiony był matowy gotycki napis będący mottem SS: "Meine Ehre heißt Treue" ["SS-Mann, deine Ehre heißt Treue" - "Honorem SS-mana jest wierność" - tymi słowy Hitler we wrześniu 1930 wychwalał udział oddziałów Kurta Dalüge w zdławieniu buntu berlińskich bojówek SA dowodzonych przez SA-Gruppenführera "Ost" Walthera Stennesa]. Na sztyletach oficerskich wybijano indywidualne numery, zgodne z listami starszeństwa służbowego oficerów SS [Dienstaltersliste der Waffen-SS].

Kurt Dalüge, ur. 1897 w Kluczborku na Śląsku Opolskim. Absolwent Wyższej Szkoły Technicznej w Berlinie. W 1922 należał do Freikorps "Rossbach". Od 1926 tworzył berlińskie oddziały SS, równocześnie pełniąc funkcję Gauleitera tamtejszej NSDAP.

W randze SS-Oberführera objął dowodzenie SS w Berlinie i w północnych Niemczech. 30 sierpnia 1930 dowodzone przez niego oddziały SS stłumiły bunt lokalnych jednostek SA. W 1933 już w randze SS-Gruppenführera zostaje posłem do Reichstagu i komendantem skoszarowanych oddziałów pruskiej policji krajowej [Landespolizei].

Od 1936 do 1942 stał na czele Głównego Urzędu Policji Porządkowej [Ordnungspolizei].

W 1942 awansowany do stopnia SS-Oberstgruppenführera.

W czerwcu tego roku został następcą Heydricha w Protektoracie Czech i Moraw.

Po wojnie sądzony i skazany na karę śmierci. Powieszony.

W 1936 wprowadzono sztylet SS z łańcuchem. Miał on identyczną formę jak wersja z 1933, ale pochwa zawieszona była nie na żabce, a na łańcuchu, którego przeplatające się ogniwa przedstawiały trupie główki i runy Sig. Sam Himmler otrzymał taki właśnie sztylet z łańcuchem wykonanym w całości ze srebra.

Szczególnie pięknie prezentowała się broń z ostrzami ze stali damasceńskiej. Ta wywodząca się z Bliskiego Wschodu technologia polegała na termicznym łączeniu ze sobą kilku gatunków stali o różnych właściwościach [w Polsce już w X wieku wytwarzano tzw. "damasty" - miecze, których 75 cm głownie były elastyczne i równocześnie bardzo twarde]. Pozwalało to na otrzymywanie przepięknej i bardzo wytrzymałej broni.

SS-Dienstdolch M33
 

Jednak jej koszt był około 30-krotnie wyższy od kosztu broni produkowanej klasyczną technologią. Jednym z najlepszych niemieckich płatnerzy i niewątpliwym mistrzem w wykonywaniu stali damasceńskiej był Paul Müller. Z nim też podpisano umowę na jej wytwarzanie dla SS. Wytwórnia mieściła się w Dachau. Oprócz Müllera pracowało w niej 10 jego uczniów. Poza sztyletami, od 1935 produkowano tam również "Ehrendegen des Reichsführers-SS" - szpady honorowe Reichsführera SS [częstokroć również z damasceńskimi ostrzami]. Szpady te, obok honorowych pierścieni "Trupiej Główki", były wysoko cenionym w SS wyróżnieniem. Jedną z najpiękniejszych szpad otrzymał SS-Oberguppenführer Josef "Sepp" Dietrich. Na jej damasceńskim ostrzu znalazły się, obok przepięknego zdobienia, nazwiska wszystkich służących w tym czasie pod jego rozkazami oficerów LSSAH.

Produkcja białej broni dla SS, zarówno w najlepszym zakładzie w Dachau, jak i na terenie całej Rzeszy była kontynuowana do roku 1944, kiedy to w związku z niedoborami materiałowymi przerwano ją.

Po wojnie Paul Müller powrócił do Dachau, gdzie kontynuował produkcję szpad i sztyletów SS - teraz już tylko kopii na użytek kolekcjonerów. Tam też zmarł w 1971.

"Ehrendegen des Reichsführers-SS"

SS-mani uwielbiali porównywać siebie do germańskich rycerzy.

Na zdjęciu portret SS-Obergruppenführera Oswalda Pohla, szefa Głównego Urzędu Gospodarki i Administracji SS [SS-Wirtschafts- und Verwaltungshauptampt, SS-WVHA], odpowiedzialnego za funkcjonowanie obozów koncentracyjnych...